Świat na wyciągnięcie ręki. Startuje 37. Warszawski Festiwal Filmowy

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2021 13:34
Prawie sto siedemdziesiąt filmów z pięćdziesięciu krajów świata zobaczą uczestnicy Warszawskiego Festiwalu Filmowego, który już dziś rozpocznie się w Warszawie. W programie znalazły się zarówno dzieła pełnometrażowe, jak i formy krótkie.
Dyrektor Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego - Stefan Laudyn podczas konferencji prasowej dotyczącej 37. edycji festiwalu, 22 bm. w Cafe Kulturalna w Warszawie.
Dyrektor Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego - Stefan Laudyn podczas konferencji prasowej dotyczącej 37. edycji festiwalu, 22 bm. w Cafe Kulturalna w Warszawie.Foto: PAP/Marcin Obara

Czytaj też:
premiery 1200.jpg
"Wesele" i "Smak głodu" wśród kinowych premier tygodnia

Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy potrwa od 8 do 17 października. Zainteresowanie udziałem w wydarzeniu było ogromne, a zgłoszenia nadesłano praktycznie z każdego zakątka świata. - Sto siedemdziesiąt filmów wybrano z całego ogromu, z mniej więcej 4500 tysiąca zgłoszeń przysłanych z prawie stu krajów, czyli chyba ze wszystkich krajów, gdzie tak naprawdę kręci się filmy - mówi dyrektor festiwalu Stefan Laudyn.


Posłuchaj
44:09 PR1_AAC 2021_10_07-23-08-51.mp3 Dziś rozpoczyna się 37. Warszawski Festiwal Filmowy ("Magazyn bardzo filmowy"/Jedynka)

Z Wenecji i Cannes do Warszawy

Organizatorzy zapowiadają, że zaprezentowane zostaną obrazy, które światowe premiery miały na największych światowych festiwalach: w Cannes czy Wenecji. - Na otwarcie mamy film wenecki, czyli "Kapitan Wołkonogow uciekł". Mój ulubiony w tym roku - przyznaje Stefan Laudyn. Na szczególną uwagę zasługuje główny aktor, Yuriy Borisov. - Ten człowiek występował w trzech filmach, które miały premiery w Cannes, Locarno i Wenecji. Film "Kapitan Wołkonogow uciekł" to z jednej strony rozterki moralne NKWD-zisty, a z drugiej typowe kino akcji - mówi gość audycji.

Na zakończenie festiwalu zaplanowano film, którego premiera odbyła się w Cannes. To "Kobiety płaczą" w reżyserii Veseli Kazakovej i Miny Milevy. - Kobiety są za kamerą, kobiety są scenarzystkami i na ekranie, w zasadzie poza jednym mężczyzną, widzimy same kobiety - zapowiada Stefan Laudyn. To przedstawienie kobiet przeżywających życiowe traumy, na tle burzliwych wydarzeń politycznych w Bułgarii. Próba przyjrzenia się, w jaki sposób rodzina, składająca się głównie z kobiet, radzi sobie z życiem w kraju konserwatywnym.

Zobacz też:

Czytaj też:
forum-0592266430.jpg
Wdzięk, talent i temperament. Brigitte Bardot skończyła 87 lat

Świat na wyciągnięcie ręki

Innym wartym uwagi filmem jest "Areszt domowy", który wyreżyserował Aleksey German jr. - To film o trudnym życiu inteligenta we współczesnej Rosji. Inteligenta, który jest zamknięty w areszcie domowym. Sytuacja trochę dziwna, trochę kafkowska, ale po rosyjsku - wyjaśnia gość Magazynu Bardzo Filmowego. Dodaje, że świat zagości nie tylko na ekranie. Przyjazd do Warszawy zapowiedzieli goście z Azji, obu Ameryk, a nawet z Ghany. - W konkursie międzynarodowym na pewno chciałbym wspomnieć o filmie "Nosorożec". Mamy nadzieję na osobiste pojawienie się reżysera w Warszawie. Pokażemy filmy japońskie czy wreszcie afrykańskie - podsumowuje Laudyn.

Fb/Warsaw Film Festival

***

Tytuł audycji: Magazyn bardzo filmowy

Prowadzi: Joanna Sławińska

Gość: Stefan Laudyn (dyrektor Warszawskiego Festiwalu Filmowego)

Data emisji: 7.10.2021

Godzina emisji: 23.08

mg

Czytaj także

Polska kultura straciła prawdziwą gwiazdę. Wspominamy Wiesława Gołasa

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2021 08:50
Smółka w "Prawie i pięści", baron Krzeszowski w "Lalce", ale przede wszystkim Czereśniak w "Czterech pancernych i psie" czy Majewski w "Alternatywach 4". Wiesław Gołas nie tylko grał w różnych gatunkowo filmach, występował też w kabarecie i śpiewał piosenkę aktorską. Był artystą wszechstronnym, a jego śmierć kończy pewną epokę.
rozwiń zwiń