Kto porwał działaczy Solidarności?

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2017 16:30
W 1984 r. Antoni Mężydło i Stanisław Śmigiel mieli po 30 lat i byli w Toruniu działaczami średniego szczebla, ale ich doświadczenie opozycyjne sięgało lat 70., gdy studiowali w Gdańsku.
Audio
  • Kto porwał działaczy Solidarności? (Labirynt historii/Jedynka)
Tłum uczestników manifestacji NSZZ Solidarność na Rynku Staromiejskim w Toruniu, listopad 1981 r.
Tłum uczestników manifestacji NSZZ "Solidarność" na Rynku Staromiejskim w Toruniu, listopad 1981 r.Foto: PAP/CAF/Ludomił Żołnowski

W latach 80. Mężydło i Śmigiel rozpoczęli pracę w Toruniu. Od razu mocno zaangażowali się w Solidarność i toruńską opozycję.

W 1983 roku komendantem wojewódzkim Milicji Obywatelskiej w Toruniu został niezwykle ambitny płk Stanisław Łukasiak. Jego zastępcą, odpowiedzialnym za Służbę Bezpieczeństwa, był znany z brutalności płk Zygmunt Grochowski. Łuksiak żądał zdecydowanych działań, zwłaszcza że Biuro Polityczne KC PZPR uznało toruńskie środowisko akademickie za najbardziej ekstremistyczne w kraju.

W skład grupy, liczącej ok. 20 osób, weszli najlepsi oficerowie z różnych pionów toruńskiej SB. Swoje akcje mieli sygnować jako O-A-eS, czyli Organizacja Anty-Solidarność. Otrzymali zgodę na działania poza granicami prawa...

Co działo się potem - o tym w nagraniu audycji.

***

Tytuł audycji: Labirynt Historii

Prowadzi: Jacek Raginis-Królikiewicz

Data emisji: 5.03.2017

Godzina emisji: 14.11

pg/mg

Zobacz więcej na temat: Solidarność HISTORIA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marek Mądrzejewski: stan wojenny nas nie zaskoczył

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2016 14:15
- W sobotę 12 grudnia wracałem z obrad Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". Wydano tam zalecenie, które obligowało tych członków związku, którzy pozostaną na wolności, do podjęcia strajku w przypadku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego - mówi wicedyrektor radiowej Jedynki i były działacz Solidarności.
rozwiń zwiń