Minister zdrowia: encyklika w domu, encyklopedia w pracy

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2014 13:41
Jak podkreśla Bartosz Arłukowicz, najważniejsze jest, by w szpitalu było przestrzegane prawo, a ono precyzyjnie mówi, pod jakimi warunkami można korzystać z klauzuli sumienia.
Audio
  • Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz o klauzuli sumienia i sprawie prof. Bogdana Chazana (Z kraju i ze świata/Jedynka)
Bartosz Arłukowicz
Bartosz Arłukowicz Foto: W. Kusiński/Polskie Radio

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz mówił w radiowej Jedynce, że prawo lekarskie w Polsce jest dość precyzyjne i nie ma wielu przypadków jego łamania. Zaznaczył, że gdy już się zdarzają, władze muszą wkroczyć.

- Ja rozumiem, że prof. Chazan postanowił stworzyć jakieś własne prawo i przestał uznawać prawo obowiązujące. Każdy, kto tak czyni, musi się liczyć z konsekwencjami - powiedział minister zdrowia nawiązując do decyzji prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Walz o zwolnieniu prof. Chazana z funkcji dyrektora szpitala im. św. Rodziny. Prof. Bogdan Chazan, powołując się na klauzulę sumienia, odmówił wykonania aborcji, choć były do tego wskazania medyczne ze względu na wady płodu. Nie wskazał też pacjentce - do czego zobowiązują go przepisy - innego lekarza lub placówki, gdzie można by wykonać zabieg.

Minister Bartosz Arłukowicz wymienił też, jakie są zasady korzystania z klauzuli sumienia. Jeśli lekarz uważa, że wykonanie jakiejś czynności jest sprzeczne z jego sumieniem, musi odnotować to w dokumentacji medycznej pacjenta wraz z uzasadnieniem. Jego obowiązkiem jest też powiadomienie pacjenta, gdzie może uzyskać pomoc i poinformowanie przełożonego o tej decyzji.

Arłukowicz zaznaczył, że Ustawa o zawodzie lekarze mówi, że w przypadku ratowania życia lekarz nie ma prawa stosować żadnych klauzuli, ma tylko nieść pomoc. Minister zdrowia kilkakrotnie podkreślił też, że klauzulę sumienia może stosować tylko indywidualny lekarz, a nie cały szpital.

- Szpital nie jest od tego, żeby zasłaniać się klauzulą sumienia, tylko żeby nieść pomoc pacjentowi - wyjaśnił. - Jeśli szpital podpisuje umowę z NFZ, czyli jest finansowany ze środków publicznych, to musi wykonywać umowę w pełnym zakresie - dodał.

Jeśli natomiast szpital nie wywiązuje się z umowy, musi ponieść konsekwencje, które mogą oznaczać kary finansowe, jak w przypadku zarządzanego przez prof. Chazana szpitala im. św. Rodziny, ale też zerwanie kontraktu z NFZ.

- Prawa musimy przestrzegać. Niezależnie, czy ktoś jest profesorem, lekarzem, sprzedawcą, kierowcą. Nie ma wyjątków tylko dlatego, że ktoś nadaje sobie prawo wyższe. Gdy słyszę, że część lekarzy chce stosować prawo boskie nad prawem ludzkim, to ja mówię, że prawo ludzkie jest prawem, którego musimy przestrzegać. Encyklika w domu, encyklopedia w pracy - mówił Arłukowicz.

Minister zdrowia odniósł się też do wypowiedzi Macieja Hamankiewicza, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, który stwierdził, że odwołanie z pracy prof. Chazana dowodzi chęci ograniczenia wolności lekarzy.

- Ja mam wrażenie, że prezes Hamankiewicz zaczął nam prawić kazania - komentował minister zdrowia. - Prezes Hamankiewicz dzisiaj zachowuje się jak kaznodzieja - dodawał.

Rozmawiała Kamila Terpiał-Szubartowicz.

bk/ag

>>>Zapis całej rozmowy

Komentarze1
aby dodać komentarz
pons2014-07-10 20:47 Zgłoś
W tym wpisie zajmuję się logiką, erystyką i technikami perswazyjnymi ministra Arłukowicza. Nie zajmuję się etyką i nie wypowiadam się w kwestiach dopuszczalności lub niedopuszczalności aborcji oraz stosowania klauzuli sumienia. Wobec tego, Przewielebny Moderatorze (zważ na opuszczone „r”), zechciej się ode mnie odtryndolić. Ad rem. U Arłukowicza czytamy: „…że Ustawa o zawodzie lekarze mówi, że w przypadku ratowania życia lekarz nie ma prawa stosować żadnych klauzuli". Na to mówimy: w przypadku pacjentki profesora Chazana zachodziło zagrożenie życia dziecka płynące ze strony matki, ale nie zagrożenie życia matki. Dalej, u Arłukowicza czytamy: „Szpital nie jest od tego, żeby zasłaniać się klauzulą sumienia, tylko żeby nieść pomoc pacjentowi”. Czy w inkryminowanym przypadku dokonanie aborcji było jedyną formą udzielenia pomocy kobiecie? Czy profesor Chazan nie udzielił jej jednak w ten sposób, że poinformował matkę o możliwościach hospicyjnej opieki nad urodzonym dzieckiem? A jeżeli już miałaby to być pomoc – aborcja w tym przypadku – dlaczego w szpitalach polskich, ministrze, nie niesie się pomocy beznadziejnie cierpiącym? Dlaczego, ministrze z encykliką w domu i encyklopedią w pracy, nie dąży Pan do legalizacji eutanazji? Raz jeszcze, mój wpis nie zdradza moich przekonań etycznych, poglądów religijnych. Zdradza złość, gdy widzę jak ktoś cynicznie manipuluje słowami.

Czytaj także

Prof. Bogdan Chazan: zabijanie innego człowieka nie jest domeną medycyny

Ostatnia aktualizacja: 12.06.2014 17:29
Dyrektor Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie uważa, że czasami prawo stanowione jest niewłaściwe i trzeba mu się sprzeciwić. Prof. Chazan po odmowie zabiegu aborcji nie wskazał pacjentce innego lekarza, który taki zabieg mógłby przeprowadzić.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kontrowersje wokół prof. Chazana. "Lekarz musi przestrzegać prawa"

Ostatnia aktualizacja: 14.06.2014 12:03
Czy klauzula sumienia zwalnia lekarza z obowiązku udzielenia pomocy kobiecie, której dziecko nie ma szans przeżyć po narodzeniu? Zdania gości audycji "Sterniczki" były w tej kwestii podzielone.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Warszawa: kara NFZ dla szpitala kierowanego przez prof. Chazana

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2014 22:21
Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz powiedział, że NFZ, który w wyniku własnej kontroli stwierdził nieprawidłowości, nałożył karę finansową na szpital, którym zarządza pan prof. Chazan, "w wysokości bliskiej 70 tys. zł.".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Leszek Miller: SLD chce ograniczyć korzystanie z klauzuli sumienia

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2014 08:52
Według Leszka Millera lekarze, którzy postępują tak, jak prof. Bogdan Chazan, są zagrożeniem dla życia pacjentek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie żyje dziecko pacjentki prof. Bogdana Chazana. Matka chce odszkodowania

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2014 12:59
W środę wieczorem w warszawskim Szpitalu Bielańskim zmarło dziecko kobiety, której prof. Chazan odmówił aborcji. Poinformował o tym TVN, do którego napisał pełnomocnik matki dziecka mecenas Marcin Dubieniecki.
rozwiń zwiń