X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa dnia: prof. Paweł Machcewicz

Ostatnia aktualizacja: 01.09.2014 12:40
Audio
  • Dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku prof. Paweł Machcewicz o polsko-niemieckim pojednaniu (Jedynka/Z kraju i ze świata)

Zuzanna Dąbrowska: W wyjątkowy sposób dzisiejszą rocznicę upamiętni Muzeum Drugiej Wojny Światowej w Gdańsku, niezwykły spektakl, widowisko filmowo-multimedialne pt. Wybuch według pomysłu Andrzeja Wajdy, a my właśnie do Gdańska się przenosimy, tam w studio jest prof. Paweł Machcewicz, historyk, dyrektor powstającego Muzeum Drugiej Wojny Światowej. Dzień dobry.

Prof. Paweł Machcewicz: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Skąd pomysł na takie widowisko? Ile osób będzie mogło je obejrzeć?

Pomysł się narodził w trakcie naszych rozmów z Andrzejem Wajdą. Andrzej Wajda od samego początku współpracuje z Muzeum, był członkiem jury w konkursie na scenografię wystawy głównej. I mogę powiedzieć, że Andrzej Wajda nas inspiruje w myśleniu o historii obrazami, obrazami filmowymi, zdjęciami. Historycy mają skłonność do koncentrowania się na faktach, wydarzeniach, w dużej mierze dzięki panu Andrzejowi Wajdzie nasze Muzeum nabiera takiego rozmachu filmowego, zaczynamy myśleć i widzieć wojnę do pewnego stopnia oczyma Andrzeja Wajdy. W tym spektaklu, który dzisiaj zainaugurowaliśmy, były wplecione także fragmenty filmów Andrzeja Wajdy. I filmu dawnego, mniej znanego w tej chwili, przynajmniej młodszemu pokoleniu, mam na myśli film Lotna, w której jest niezwykle sugestywna scena pokazana ataku niemieckich lotników na kolumnę polskich uchodźców, a to jest takie doświadczenie, które stało się udziałem tysięcy ludzi na polskich drogach, i także w ten spektakl wplecione są sceny z jednego z ostatnich filmów Andrzeja Wajdy, czyli Katynia. Oprócz tego zdjęcia archiwalne, niekiedy zdjęcia po raz pierwszy pokazywane z naszej kolekcji. No i to wszystko poddane takim zabiegom, które właściwie wykraczają poza sztukę już czysto filmową, efekty multimedialne, operowanie dźwiękiem, światłem. To jest spektakl, który jest połączeniem teatru, filmu, widowiska multimedialnego, wideomapingu, staramy się opowiadać o historii w sposób niekonwencjonalny, przyciągnąć ludzi wszystkich pokoleń, na porannych pokazach mieliśmy i ludzi młodych, i ludzi starszych, no i mamy nadzieję, że to będzie się sprawdzało.

Ile będzie tych pokazów?

Pokazy się odbywają co godzinę, o każdej pełnej godzinie, z wyjątkiem... musieliśmy na dwie godziny wyłączyć ten zbiornik gazowy z publicznych pokazów, ponieważ dzisiaj prezydenci Polski i Niemiec będą uczestniczyli w jednym z pokazów po południu.

No właśnie, chciałam o to zapytać. To pewnie najważniejsi goście, którzy obejrzą Wybuch. Czy to ma znaczenie symboliczne, czy też jest jednak współczesną treścią polityczną, że prezydenci Polski i Niemiec ten film w tym miejscu, to widowisko zobaczą razem?

Ja bym przede wszystkim mówił o dialogu polsko-niemieckim odnośnie historii, także o pojednaniu polsko-niemieckim. To pojednanie się zaczęło już kilka dziesięcioleci temu, ale ono nigdy nie jest dokończone, co jakiś czas wybuchają spory polsko-niemieckie o historię. W niemieckich mediach pojawiają się filmy, które Polaków oburzają. I myślę, że to, co my powinniśmy robić, to pokazywać, jak historia, historia wojny wyglądała. Ten spektakl ma bardzo wstrząsające fragmenty, są sceny egzekucji, atak na ludność cywilną. I myślę, że to ma szczególną wymowę i polityczną, i moralną, że prezydent Niemiec w Gdańsku, w mieście, gdzie wojna się zaczęła, obejrzy nasz spektakl. Myślę też, że obecny prezydent Joachim Gauck jest bardzo wyczulony na historię, to trochę pewnie wynika stąd, że sam doświadczył dyktatury komunistycznej jako pastor w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Tak że prezydent Gauck już wykonał szereg gestów, m.in. otwierając wystawę o Powstaniu Warszawskim w Berlinie, pokazujących uwrażliwienie na polską historię. Ważne jest, żeby dzięki takim gestom także przeciętny Niemiec więcej się dowiadywał o polskiej historii i wiedział, co Niemcy robili od pierwszych dni wojny w 39 roku w Polsce.

Pan użył takiego sformułowania na początku naszej rozmowy: zobaczyć wojnę, żeby można było zobaczyć. Jednocześnie w takiej myśli, która legła u podstaw samej koncepcji, której jest zresztą pan autorem, Muzeum Drugiej Wojny, pisze się tak: „Zasadniczy nacisk w narracji historycznej zostanie położony na losy jednostek, społeczności i narodów. Historia militarna stanowić będzie tło narracji o życiu codziennym cywilów i żołnierzy, terrorze okupacyjnym, o takich zjawiskach, jak ludobójstwo, opór wobec okupanta i wielka polityka”. Czy tak właśnie sądzi pan należałoby dzisiaj historię przedstawiać? Czy to jest najlepszy sposób dotarcia do współczesnych odbiorców, zarówno tych, którzy interesują się, wiedzą już coś, znają choćby najważniejsze daty i wydarzenia, a także tych, którzy mają dość mierne pojęcie?

Ja myślę, że kluczowe jest to, żeby Muzeum, żeby wystawa nie była odbiciem... żeby nie była jeszcze jedną książką, jeszcze jedną encyklopedią o drugiej wojnie światowej. Więc nie możemy opowiadać o wielkich wydarzeniach, wielkich tragediach pokazując wyłącznie bitwy, decyzje polityków najwyższego szczebla. Myślę, że taki sposób opowieści nie wzbudzałby emocjonalnej identyfikacji współczesnych zwiedzających. Stąd nacisk na losy indywidualne, losy konkretnych ludzi, rodzin, często pokazujemy zdjęcia konkretnych ludzi, opowiadamy ich historię, staramy się dobrać takie eksponaty, jakieś chociażby pamiątki rodzinne, nie wiem, pasiaki z obozów koncentracyjnych. Jeżeli pokazujemy pasiak z obozu koncentracyjnego, to konkretnej osoby, rekonstruujemy jej osobistą historię. Jeżeli chcemy nawiązać kontakt z przeciętnym współczesnym widzem, młodym człowiekiem, to nie możemy opowiadać o historii tak jak się pisze w podręcznikach szkolnych, tylko musimy wciągać, jakby wciągać w opowieść o konkretnych ludziach. (...) też pokazujemy konkretne twarze konkretnych ludzi.

Zapytam pana teraz jako historyka, także nauczyciela akademickiego, kogoś, kto ma z przekazywaniem historii od lat... także redaktora przecież czasopisma historycznego, kto ma z przekazywaniem historii wiele do czynienia od lat, czy jest szansa, żeby ta historia także w szkołach ożyła?

No, to zależy i od programów szkolnych, i myślę, że ta reforma, która została wprowadzona w życie, to wbrew głosom wielu krytyków ona ma szansę uatrakcyjnić nauczanie historii, posługuje się takimi ścieżkami historycznymi, nie tylko chronologicznym kursem poprzez epoki, ale nauczyciel ma pewną swobodę, może wybrać pewne ścieżki, czy to będzie ścieżka z historii kultury, czy z życia codziennego, czy, nie wiem, z historii militarnej. Tutaj jest stworzone duże pole do takiej kreacji dla nauczyciela. Natomiast to jest tak, że napotykamy się na pewne jako nauczyciele nawyki młodego pokolenia, które jest przyzwyczajone do tego, żeby się wszystko działo szybko. To jest pokolenie ukształtowane  i przez telewizję, i przez komputery, więc bardzo jest trudno opowiadać o historii w taki sposób, żeby jednocześnie przekazywać fakty, to jest niezbędne, ale żeby też wciągać w tę...

Żeby była w tym emocja.

I taka jest też rola muzeów, które muszą uzupełniać szkołę, dlatego też ekspozycje historyczne tworzy się w taki sposób, żeby one były i teatrem, i kinem, ale też oczywiście sama atrakcyjność nie może być naczelnym celem, to wszystko ma służyć przekazywaniu prawdy o historii. Tworzenie muzeum jest tak jak tworzenie filmu, tak jak tworzenie, nie wiem, pewnej kompozycji muzycznej, trzeba sięgać po bardzo różne nuty, tropy i środki wyrazu.

Bardzo dziękuję. Gościem magazynu był prof. Paweł Machcewicz, dyrektor powstającego w Gdańsku Muzeum Drugiej Wojny Światowej.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak