Rozmowa dnia: Krzysztof Lorentz

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2015 12:38
Audio
  • Krzysztof Lorentz, z Krajowego Biura Wyborczego o głosowaniu w czasie wyborów prezydenckich (Z kraju i ze świata/Jedynka)

Przemysław Szubartowicz: Krzysztof Lorentz, Krajowe Biuro Wyborcze. Witam pana.

Krzysztof Lorentz: Dzień dobry.

Wracając już do tego konkretnego pytania, Zuzanna [Dąbrowska] je zadała, dlaczego tak mało chętnych?

Wybory prezydenckie są trochę inne niż wybory samorządowe, na przykład w wyborach samorządowych uczestniczy bardzo wiele, kilkanaście tysięcy komitetów o lokalnym zasięgu i te są w stanie obsadzić komisje wyborcze. W wyborach prezydenckich działają komitety ogólnopolskie i w niektórych miejscach są po prostu słabsze, mają mniej zwolenników. Te komitety zresztą często nie mają żadnych struktur utrwalonych w przeciwieństwie do partii politycznych na przykład. No, wszystko w rękach komitetów wyborczych, bo to one zgłaszają kandydatów.

No tak, ale pytanie, czy to może mieć jakikolwiek wpływ na przebieg głosowania,na liczenie głosów, na to, w jaki sposób to będzie wyglądało?

Wszystkie komitety miały możliwość zgłoszenia swoich kandydatów do komisji obwodowych, mają również możliwość wydelegowania mężów zaufania, którzy obserwują liczenie głosów i jeśli gdzieś zabrakło osób do składu obwodowych komisji wyborczych, to wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast powołali osoby spośród wyborców, na pewno wszystkie komisje będą pracować.

Na pewno będą pracować. Zapytam przy okazji może o taki element także kampanijny, ale nie tylko. Czy nawoływanie do tego, żeby zabierać długopis własny, bo istnieje podejrzenie, że na przykład długopis w komisji może być niepewny, to jest słuszny według pana zabieg? Powinniśmy nosić własne długopisy, czy wszystko jest pod kontrolą?

Wyborca, oczywiście, może używać własnego długopisu, ale również spokojnie można używać tych długopisów, które będą w lokalach wyborczych. Na pewno nie są to żadne magiczne długopisy, które zmienią naszą wolę.

Ze znikającym atramentem, sympatycznym.

Nie, oczywiście, nie.

Jak powinniśmy głosować? Przejdźmy może do konkretów. To znaczy karta do głosowania będzie czytelna, wyraźna, będzie książeczką, czy będzie to osobna kartka dla każdego kandydata?

To jest jedna karta formatu A4, czyli takiego zwykłego formatu, jak papier maszynowy. Na tej karcie, poza informacjami o tym, jakich wyborów ona dotyczy, pieczęciami komisji wyborczych, jest to, co najważniejsze – 11 nazwisk kandydatów, z lewej strony obok każdego nazwiska kratka. Głosujemy w najprostszy możliwy sposób – w kratce obok nazwiska naszego kandydata stawiamy znak X i nic poza tym. Proste i zupełnie oczywiste.

Czyli to jest jedna duża karta i jeden znak X przy jednym kandydacie, żeby głos był ważny.

Tak jest. Jeśli nie postawimy znaku X przy żadnym kandydacie, w kratce obok nazwiska żadnego kandydata albo postawimy więcej niż  w jednej kartce znak X, to głos będzie nieważny. Ale również nieważny będzie, jeśli w kratkach znajdą się jakieś inne znaki, zamazania albo coś podobnego.

A jeśli znaki znajdą się na karcie niekoniecznie w kratce czy w tym miejscu, gdzie stawiamy znak X, to także będzie nieważny? Jak ktoś coś dopisze albo narysuje?

To, co dopisujemy czy dorysowujemy poza kratkami przeznaczonymi na oddanie głosu nie ma znaczenia i nie wpływa na ważność głosu.

Czyli można postawić znak X przy kandydacie, ale np. stworzyć rysunek na karcie i to będzie głos ważny.

Tak.

Chciałbym zapytać o liczenie głosów, dlatego że to, oczywiście, jest problem związany z wyborami samorządowymi, kiedy nie udało się szybko policzyć głosów. Jak teraz będzie wyglądało liczenie głosów? Będzie ręczne, czy będzie z wykorzystaniem systemu informatycznego, o ile on jest?

W pewnym sensie to nieporozumienie, dlatego że liczenie głosów zawsze jest ręczne. Głosy liczy komisja obwodowa po otwarciu urny, wyjęciu z niej kart do głosowania.

Ale potem wprowadza to w system i dopiero system przekazuje, rozumiem, te dane.

Tych czynności komisji obwodowej nie wykona za nie żaden system komputerowy i nigdy ich nie wykonywał. Komisje będą miały do swojej dyspozycji system wspierający ich pracę, ale w żadnym stopniu nie zastępujący komisji.

Ale czy to będzie ten sam system, który poległ w wyborach samorządowych?

System jest zbudowany całkowicie od nowa siłami własnymi Krajowego Biura Wyborczego, nie firmy zewnętrznej, i jest zupełnie od zera opracowany. Został bardzo intensywnie przetestowany i wszystko wskazuje na to, że będzie sprawnie działać. I nie będzie komisji wspierał w żaden inny sposób poza takimi prostymi rzeczami. Po pierwsze umożliwi komisji wydrukowanie czytelnego, łatwo sprawdzalnego protokołu, ale to tylko czynność drukarska, i po drugie – komisja obwodowa zostanie ostrzeżona, jeśli sporządzony przez nią protokół będzie zawierał błędy arytmetyczne, oczywiste błędy, które w protokóle nie mogą się zdarzyć. I gdyby taki protokół dostarczyła do komisji okręgowej, to musiałaby wrócić do obliczeń ponownie. Lepiej, jeśli zostanie o tym zawczasu uprzedzona w chwili, kiedy protokół sporządza.

Obwodowa komisja wyborcza, czyli członkowie tej komisji, wyjmują karty z urn, liczą głosy, wprowadzają do systemu komputerowego, który później służy do tego, żeby centralnie można było te dane odczytać i podać?

Te dane nie będą sumowane przez system, komisje okręgowe, które przejmują protokóły od komisji obwodowych, otrzymają dane w systemie informatycznym, ale zsumują je na podstawie protokołów papierowych, które otrzymają od komisji obwodowych. Podobnie Państwowa Komisja Wyborcza na podstawie dokumentów, które otrzyma od komisji okręgowych, poza jakimkolwiek wsparciem informatycznym zsumuje dane z poszczególnych okręgów.

Czy dziś można przewidzieć, kiedy będą podane wyniki wyborów? Czy to będzie tydzień, czy to będzie dwa dni, jeden dzień, następnego dnia?

No, raczej nie tydzień, bo w takim tempie liczy się wyniki wyborów samorządowych, które są niezwykle skomplikowane. Wyniki wyborów prezydenckich zawsze były podawane znacznie szybciej. Nie chcemy w tej chwili mówić o konkretnych dniach i godzinach, to będzie zależało przede wszystkim od tego, kiedy zakończy prace ostatnia obwodowa komisja wyborcza, bo wyniki wyborów prezydenckich muszą być podane na podstawie wyników głosowania we wszystkich obwodach w kraju i za granicą.

Jeszcze tylko dziś i jutro można otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania. Ono może być przydatne do tego, żeby głosować w każdym miejscu w kraju, ale także za granicą. Jak wygląda ta procedura?

Idziemy do urzędu gminy, tam, gdzie mieszkamy stale, gdzie jesteśmy zameldowani na stały pobyt i wpisani do stałego rejestru wyborców, i tam w urzędzie prosimy o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania. Wyborcy wydawane są dwa zaświadczenia, na pierwszą i ewentualną drugą turę. Wyborca, który ma zaświadczenie o prawie do głosowania,  nie musi już nic więcej robić, po prostu w dniu wyborów idzie do dowolnego obwodu głosowania, tam, gdzie się znajduje, i na podstawie dokumentu tożsamości i tego zaświadczenia zostaje dopisany do spisu wyborców i głosuje.

A kwestia głosowania korespondencyjnego jak wygląda?

To głosowanie już trwa, karty do głosowania zostały do wyborców, którzy taki zamiar zgłosili, wysłane i wracają w tej chwili wysłane przez wyborców za pośrednictwem poczty. No, to głosowanie odbywa się już od kilku dni. Są wybrane komisje obwodowe, które obsługują głosowanie korespondencyjne, te głosy trafią do tych komisji i komisje zsumują wyniki tego głosowania z wynikami głosowania osobistego.

Od 7.00 do 21.00 głosujemy?

Tak jest.

To pan potwierdza. Cisza wyborcza trwa od kiedy?

Od północy z piątku na sobotę do zakończenia głosowania.

I mam takie pytanie, ponieważ jeden z kandydatów, Paweł Kukiz, będzie miał swój wieczór wyborczy w Lubinie na Dolnym Śląsku, to będzie taki koncert „Kukiz i przyjaciele”. Ma się zacząć o godzinie 19, a więc przed zamknięciem lokali wyborczych. Czy to jest i będzie, czy byłoby według pana złamanie ciszy wyborczej, czy nie?

Nie oceniają takich rzeczy organy wyborcze. Naruszenie ciszy wyborczej jest karalne, w związku z tym organami właściwymi do oceniania tego są organy ścigania i sądy. Oczywiście, w pierwszej kolejności każdy musi sam ocenić, czy jego działania są legalne, czy nie.

No, jeśli Paweł Kukiz jest muzykiem, piosenkarzem, no to występuje jako muzyk i piosenkarz. Inny kandydat zajmuje się czymś innym i też, rozumiem, w dniu wyborów i w czasie ciszy wyborczej może jakąś aktywność przejawiać.

Oczywiście, udział w kampanii wyborczej czy to w charakterze kandydata, czy osoby wspierającej kandydata nie wyklucza normalnej możliwości działania danej osoby. Ta działalność musi być, oczywiście, oddzielona ściśle od kampanii wyborczej, tak, żeby właśnie w ramach tych swoich własnych obowiązków kampanii nie prowadzić. Szczególnie istotne jest to wtedy, kiedy już obowiązuje cisza wyborcza i ktokolwiek podjąłby jakąkolwiek agitację, narusza prawo. Tu granica jest dość cienka, bo chodzi o publiczne występy w dniu głosowania. Jak mówię, należy to do oceny przede wszystkim samych osób, które organizują jakieś imprezy w dniu wyborów, a jeśli ktoś uzna,  że naruszono ciszę wyborczą, to powinien skierować te swoje zastrzeżenia do organów ścigania, rozstrzygają organy ścigania i sądy.

A jeśli radio lub telewizja wyemituje piosenkę Pawła Kukiza, to co?

Również takie działania podlegają ocenie w tym samym trybie. Jeszcze raz powtarzam, nie oceniają tego organy wyborcze.

Na koniec jeszcze jedno pytanie. Jeśli zdarzy się tak, że któraś z komisji będzie musiała pracować dłużej albo będzie jakieś naruszenie ciszy lub coś się stanie takiego, że jednak trzeba będzie przedłużyć tę ciszę, to co? To wtedy wieczór wyborczy dla nas, dla dziennikarzy ważny, rozpocznie się później w całym kraju?

W razie konieczności przedłużenia głosowania będzie o tym informować Państwowa Komisja Wyborcza, bo takie przedłużenie następuje zawsze za zgodą komisji wyższych szczebli i w razie potrzeby poinformuje, jak należy się zachowywać.

Ale jeżeli to będzie jedna komisja, to cały kraj będzie zatrzymany, mówiąc kolokwialnie?

Takie mieliśmy sytuacje w minionych wyborach, kiedy trzeba było przedłużyć głosowanie w niektórych obwodach, i Państwowa Komisja Wyborcza wtedy informowała o tym, kiedy cisza wyborcza się zakończy.

Bardzo dziękuję.

(J.M.)