Próba puczu w Turcji. "Erdogan teraz się umocni"

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2016 14:05
Część wojska próbowała przejąć władzę w Turcji i odsunąć od sterów prezydenta Recepa Erdogana. Pucz już upadł, ale sytuacja wciąż nie jest stabilna. Dlaczego doszło do próby zamachy stanu i jakie będą jego konsekwencje?
Audio
  • Próba zamachu stanu w Turcji. Jakie będą konsekwencje? (Jedynka/W samo południe)
Zwolennicy prezydenta Turcji na czołgu użytym przez puczystów
Zwolennicy prezydenta Turcji na czołgu użytym przez puczystówFoto: EPA/STR

W nocy rebelianci podjęli próbę zajęcia budynków sztabu generalnego, komendy głównej policji, kwatery wywiadu wojskowego, parlamentu i pałacu prezydenckiego w Ankarze. Na kilka godzin udało im się aresztować szefa sztabu generalnego generała Hulusi Akara. Na ulice miasta wyjechały wozy opancerzone, w powietrzu pojawiły się śmigłowce oraz myśliwce. W Stambule żandarmeria wojskowa zamknęła, łączące Europę z Azją, dwa mosty. Zamknięto dla ruchu międzynarodowego lotnisko w Stambule, jeden z najważniejszych węzłów lotniczych w tej części świata.

Szef sztabu tureckiej armii, który dopiero nad ranem odzyskał wolność poinformował, że w starciach i zamieszkach zginęły 194 osoby. Połowa z nich to wojskowi buntownicy, część to żołnierze wierni władzom, ale wśród ofiar jest także 47 cywilów. Po nocnym przewrocie władze aresztowały ponad półtora tysiąca żołnierzy. Wcześniej prezydent Turcji Recep Erdogan, który nad ranem triumfalnie wrócił do Stambułu, zapowiadał bardzo surowe kary dla buntowników.

- Politycznie pucz mógł dać Erdoganowi przepustkę do ustanowienia systemu prezydenckiego, o którym mówi od kilku lat - powiedziała mieszkająca w Stambule turkolożka Agata Fortuna. - Są obawy, że będzie to prosta droga ku autorytaryzmowi w Turcji - dodała. Zwróciła uwagę, że premier Turcji już zapowiedział zmiany w prawie i konstytucji.

- Myślę, że nigdy możemy się nie dowiedzieć, jakie były szczegóły - powiedział Jerzy Haszczyński o przyczynach wojskowej akcji. Wskazał, że głównym przywódcą puczu miał być bliżej nieznany pułkownik i wszyscy się odcinają od tego. - Teorie spiskowe będą się nakręcały - ocenił. Przyznał, że Ergodan teraz się umocni, ale nie ma dowodów, że to sam prezydent zorganizował całe wydarzenie.

- Mógł być moment przesilenia, ale wszystko wskazuje na to, że Erdgoan szybko odzyskał kontrolę - powiedział Michał Żakowski. Jego zdaniem liczba prawie 1,5 tys. rannych wskazuje, że podczas próby zamachu stanu dochodziło w Turcji do ostrych starć. 

- Doszło do paradoksalnej sytuacji. Nagle Unia Europejska stała się obrońcą tureckiej demokracji - zauważyła Beata Płomecka, komentując wyrażone przez UE poparcie dla prezydenta. Wcześniej, jak przypomniała Płomecka, część polityków otwarcie krytykowała autorytarne rządy Erdogana. Podkreśliła, że to dla UE trudna sytuacja wizerunkowo, ale też jeśli chodzi o praktyczną współpracę z Turcją. 

Jakie będą konsekwencje tureckiego puczu dla Europy? Co dalej z unijno-turecką umową o imigrantach? Czy komunikaty Ankary zwiastują konflikt Turcji z USA?  Goście mówili też o ostatnim zamachu we Francji. Relację z Nicei zdała Magdalena Skajewska. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji. 

***

Tytuł audycji: W samo południe

Prowadzi: Agata Kasprolewicz

Goście: Agata Fortuna (turkolożka), Jerzy Haszczyński ("Rzeczpospolita"), Michał Żakowski (redakcja publicystyki zagranicznej Polskiego Radia), Beata Płomecka (korespondentka Polskiego radia, Bruksela), Magdalena Skajewska (korespondentka Polskiego Radia, Nicea)

Data emisji: 16.07.2016

Godzina emisji: 12.19

fc/ab

Czytaj także

Próba zamachu stanu w Turcji. Władze: zginęło 161 osób, a 1440 zostało rannych. Trwają aresztowania

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2016 18:30
Wieczorem w piątek część armii dokonała próby zamachu stanu w Turcji. Władze tureckie twierdzą, że zdołały opanować sytuację. Polskie MSZ stanowczo odradza wyjazdy do Turcji.
rozwiń zwiń