Marian Zembala: potrafimy odróżnić dobro od zła

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2016 13:45
Zjawisko doktora Mengele, nazizmu i inne skrajne zachowania rodziły się z pewnych postaw. Było przyzwolenie na nazizm i stygmatyzacja ludzi. Byli lepsi i gorsi - powiedział w audycji "W samo południe" były minister zdrowia Marian Zembala, komentując wizytę papieża w Auschwitz, gdzie okrutne eksperymenty medyczne przeprowadzał niemiecki doktor Josef Mengele.
Audio
  • Marian Zembala o wizycie papieża Franciszka w byłym niemieckim nazistowskim obozie zagłady Auschwitz (Jedynka/W samo południe)
Papież Franciszek w Auschwitz
Papież Franciszek w AuschwitzFoto: PAP/Paweł Supernak

"Panie miej miłosierdzie nad twym ludem! Panie przebacz tak wielkie okrucieństwo!" - napisał w piątek papież w księdze pamiątkowej podczas swojej wizyty w byłym niemieckim nazistowskim obozie zagłady Auschwitz I. Franciszek w milczeniu modlił się i oddał hołd ofiarom. Spotkał się z też z byłymi więźniami i Sprawiedliwymi, którzy ratowali Żydów podczas wojny.

- Mój ojciec też był ofiarą nazizmu więźniem obozów. Właśnie dlatego, że był, nauczył mnie miłości i wybaczania - powiedział Zembala. - Jestem lekarzem, dla którego każdy chory jest świętością - podkreślił. Gość Jedynki ocenił, że "siłą rozumu, emocji, wiary - mówiąc codziennie: i odpuść nam nasze winy jako my odpuszczamy naszym winowajcom - potrafimy odróżnić dobro od zła".

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy o "sumieniu świata", jak profesor określił papieża Franciszka, wybaczaniu i granicach medycyny, która potrafi obrócić się przeciwko człowiekowi.

***

Tytuł audycji: W samo południe

Prowadzi: Antoni Trzmiel

Gość: Marian Zembala (kardiochirurg, były minister zdrowia)

Data emisji: 29.07.2016

Godzina emisji: 12.33

fc/mg

Czytaj także

Papież Franciszek w Auschwitz. "Cisza przemówiła głośniej, niż słowa"

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2016 13:35
W piątek papież Franciszek odwiedził były niemiecki obóz Auschwitz I oraz Auschwitz II-Birkenau. Podczas wizyty papież m.in. modlił się w celi męczeńskiej śmierci ojca Maksymiliana Kolbego, a pod Ścianą Straceń zapalił lampę - swój dar dla muzeum.
rozwiń zwiń