Rosyjskie prowokacje przy polskiej granicy? "Należało się ich spodziewać"

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2017 14:23
Dobre relacje Polski z Ukrainą na pewno nie są w interesie Federacji Rosyjskiej. Stąd różne działania, które docelowo mają nas skłócić - powiedziała w audycji "W samo południe" Małgorzata Gosiewska, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. 
Audio
  • Małgorzata Gosiewska o rosyjskich prowokacjach (Jedynka/W samo południe)
Małgorzata Gosiewska
Małgorzata GosiewskaFoto: W.Kusiński/PR

Zbliża się rocznica przejęcia Krymu przez Rosję - 18 marca 2014 r. Władimir Putin podpisał traktat o przyjęciu półwyspu do Federacji Rosyjskiej. Dziś wiadomo, że aktywność Moskwy w tym regionie nie była spontaniczna, jak próbowano to na początku przedstawić, ale przygotowywana od miesięcy, jeśli nie lat.

Czy znany z Krymu scenariusz wojny hybrydowej przeniósł się na polską granicę? W niedzielę ukraińska policja zatrzymała autobus z osobami, które miały zorganizować prowokację i zablokować przejście graniczne, domagając się od rządu w Warszawie obrony praw polskiej mniejszości narodowej na Ukrainie. Uczestnicy opłaconej akcji wieźli ze sobą pisane łamaną polszczyzną transparenty "Polska, pomoc swoim braciom" i "Polsko - pomóż swoim braciam!". Incydent ten poprzedziła seria dewastacji polskich pomników. Władze obwodu lwowskiego ogłosiły, że stoją za nimi rosyjskie służby specjalne, które dążą do zaostrzenia sytuacji między Polską i Ukrainą.


Jan Dziedziczak_1200.JPG
Wiceszef MSZ: chcemy bardzo, bardzo dobrych relacji z Ukrainą

- Różnego rodzaju prowokacje trwają od dłuższego czasu, należało się ich spodziewać - powiedziała Małgorzata Gosiewska. Dodała, że Rosja, jakkolwiek by się nie nazywała na przestrzeni lat, zawsze była zainteresowana konfliktem i grą. Wskazała udział Moskwy w Osetii Południowej i w Abchazji. - Dobre relacje Polski z Ukrainą na pewno nie są w interesie Federacji Rosyjskiej. Stąd różne działania, które docelowo mają nas skłócić - oceniła.

Gość Jedynki zwróciła uwagę, że zajęcie Krymu odbyło się nie tylko na poziomie wojskowym, ale Rosja prowadziła też systematyczną pracę, aby zapanować nad umysłami mieszkańców półwyspu. - Sama Ukraina nie była zainteresowana przeciwdziałaniem, ale to była Ukraina Janukowycza - stwierdziła Gosiewska. 

Jakimi dokładnie działaniami Rosja przejmowała mentalnie przez lata Krym? Jak teraz próbuje się zniszczyć relacje Polski z Ukrainą? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy. 

***

Tytuł audycji: "W samo południe"

Prowadzi: Wincenty Pipka

Goście: Małgorzata Gosiewska (posłanka PiS, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych)

Data emisji: 14.03.2017

Godzina emisji: 12.17

fc/mg

Czytaj także

Ambasador: część prowokacji może służyć skłóceniu Ukraińców i Polaków

Ostatnia aktualizacja: 02.02.2017 21:49
Czasami myślę, że część "prowokacji" w stosunkach polsko-ukraińskich m.in. dewastacja pomników może być elementem wojny hybrydowej służącej skłóceniu Ukraińców i Polaków - powiedział ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca. Apelował o solidarność, z powodu agresji Rosji. Podziękował polskiemu MSZ za stanowisko, które ukazało się w czwartek, w którym resort wzywa Moskwę do wycofania broni i wojsk z Ukrainy. Dyplomata mówił, że celem strategicznym Kijowa jest dołączenie do NATO.
rozwiń zwiń