Instruktor WOPR: polskie rzeki nie nadają się do kąpieli

Ostatnia aktualizacja: 25.06.2018 12:57
- Jest to efekt pięknej pogody, która jest katalizatorem do coraz większej ilości ofiar - tak tragiczne statystyki dot. utonięć w polskich zbiornikach wodnych ocenia Jerzy Burski, instruktor Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Audio
  • Woda pochłonęła już 200 osób (W samo południe/Jedynka)
Jerzy Burski z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego
Jerzy Burski z Wodnego Ochotniczego Pogotowia RatunkowegoFoto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio

- Zagrożenie ogólne jest olbrzymie. Liczba ofiar dochodzi aktualnie do 200, a dopiero zaczynają się wakacje. Statystyka jest makabaryczna - mówił gość Krzysztofa Grzesiowskiego w audycji "W samo południe".

Burski przywoływał statystyki utonięć tylko w roku 2018. W maju, kiedy Polacy wypoczywali nad wodą podczas dwóch "długich weekendów", utonęły aż 62 osoby. Z danych policyjnych wynika, że najwięcej istnień zabierają rzeki. Kolejno w rankingu najbardziej niebezpiecznych akwenów plasują się jeziora, stawy, zalewy i morza.

Nasze polskie rzeki nie pozwalają na budowanie kąpielisk. Jest zbyt silny prąd, nie ma dobrego dostępu do wody, nie ma plaż. Rzeki nie nadają się do kąpania - ocenił Jerzy Burski.

Według instruktora WOPR, pod żadnym pozorem nie powinno się lekceważyć nurtu rzecznego.

- Rzeka nie patyczkuje się z nikim. Prąd porywa każdego, niezależnie od tego, czy ktoś umie pływać czy nie. Jak umie, to jest pół biedy, natomiast jeśli nie, to rzeka zaniesie go w takie miejsce, w którym się z nim rozprawi - dodał gość audycji.

Wodni analfabeci

Jak zauważył Burski, w Polsce jest spora grupa ludzi, które nie umieją pływać. Osoby te nazwał on "wodnymi analfabetami". - Są analfabeci wodni – umie czytać, umie pisać, ale nie umie pływać. Dziwi mnie trochę, że ten analfabetyzm jest akceptowany - zaznaczał.

Instruktor WOPR przestrzega - jeśli wybieramy się nad wodę po długiej przerwie od pływania, przygotujmy się do tego wyjazdu. - Zaczynamy sezon i jeśli nie byliśmy rok w wodzie, to nasze mięśnie oddechowe, które wspomagają klatkę piersiową w trakcie wykonywania wdechów w wodzie, natychmiast się zakwaszają. Po przepłynięciu kilkunastu metrów odnosimy wrażenie, że w tej wodzie umieramy. Zanim pojedziemy na wakacje, przez kilka dni proszę sobie pójść na basen i te mięśnie sobie odświeżyć - mówił Jerzy Burski.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy.

***

Audycja: W samo południe

Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Jerzy Burski (instruktor Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego)

Data emisji: 25.06.2018

Godzina emisji: 12.20

kpln/abi

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak