Parówkowi skrytożercy

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2010 11:00
W PRL mięso było towarem strategicznym i zawsze go brakowało.
Audio
Sklep mięsny w PRL
Sklep mięsny w PRL

Podwyżki cen mięsa i wędlin wywoływały niepokoje społeczne. Choć statystycznie jedliśmy go więcej niż teraz. A więc kolejny polski paradoks - mięsa nie było, a w każdym domu je jedzono.

Braki w sklepach mięsnych i puste haki były przedmiotem dowcipów, utrwalone zostały również w wielu filmach z tamtego okresu. Starsze pokolenie być może pamięta jeszcze wiejską "babę", która pokątnie dostarczała do domu cielęcinę, narażając się na srogie kary. A to dlatego, że cieląt na własną rękę ubijać nie było można do połowy lat osiemdziesiątych.

Żeby załatać mięsne braki władze wymyślały różne zamienniki, takie jak polędwica drobiowa, która pachniała łososiem, czy schabowy z mintaja.

Co ciekawe, świń hodowano w PRL tyle, co obecnie, a może i więcej. Gdzie w takim razie podziewał się schab i kiełbasa?

(ag)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rurociąg Pilica

Ostatnia aktualizacja: 24.08.2009 09:15
Rurociąg Pilica
rozwiń zwiń

Czytaj także

Żniwa

Ostatnia aktualizacja: 20.08.2009 09:15
Żniwa
rozwiń zwiń