W jaki sposób wybuchła pandemia? "Są cztery hipotezy"

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2021 18:10
Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała raport, w którym wskazała cztery hipotezy dotyczące źródła pochodzenia wirusa SARS-CoV-2. - Za najbardziej prawdopodobną eksperci uznali przeskoczenie koronawirusa z nietoperzy na człowieka, ale za pośrednictwem jeszcze jednego zwierzęca - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Michał Strzałkowski. Na co wskazują pozostałe?
Gacek
GacekFoto: Martin Janca/shutterstock.com

1200_koronawirus_shutterstock.png
Raport ekspertów WHO o genezie COVID-19. Dr Michał Bogusz: jest ogólnikowy i zachowawczy
Posłuchaj
03:28 Jedynka/W samo południe - 31.03.2021 koronawirus Michał Strzałkowski: za najmniej prawdopodobną hipotezę uznaje się wypadek, awarię czy wyciek wirusa z laboratorium w Wuhan (Jedynka/W samo południe)

WHO opublikowała raport we wtorek (30.03). Jest on efektem pracy 15 ekspertów międzynarodowej misji, którzy od 14 stycznia do 9 lutego badali w chińskim Wuhan przyczyny wybuchu pandemii. - W raporcie nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, skąd wziął się koronawirus. Znajdziemy w nim cztery hipotezy uszeregowane pod kątem ich prawdopodobieństwa - zaznacza jednak Michał Strzałkowski.

Zaczęło się od nietoperzy?

Eksperci WHO za najbardziej prawdopodobną hipotezę uznali przeskoczenie koronawirusa z nietoperzy na człowieka, ale za pośrednictwem jeszcze jednego zwierzęcia. - Tylko nie wiadomo jakiego. Zauważono, że tego rodzaju koronawirusem mogą zakazić się łuskowce, czyli łożyskowe, nieduże ssaki trochę podobne do mrówkojadów, ale również koty, norki i ryjonosy. Wciąż nie wiemy jednak, które z tych zwierząt było pośrednim nosicielem i czy w ogóle było to któreś z nich - dodaje dziennikarz radiowej Jedynki.

Za mniej prawdopodobną hipotezę uznano bezpośrednie przeskoczenie koronawirusa z nietoperzy na ludzi, natomiast za co najwyżej możliwą tzw. hipotezę mrożonkową, która jest promowana przez władze chińskie. - Według nich koronawirus przyjechał do Chin na mrożonym mięsie albo mrożonym łososiu z zagranicy. Eksperci WHO włączyli tę teorię do raportu, ale właściwie dystansowali się od niej - wyjaśnia Michał Strzałkowski.

Chiny próbowały przekonywać do niej ekspertów, ponieważ w ten sposób nie ponosiłyby ewentualnej odpowiedzialności za zaniedbania, przeoczenia czy inne działania, które mogły przyczynić się do rozprzestrzeniania wirusa.

Awaria laboratorium?

- Za najmniej prawdopodobną hipotezę uznaje się wypadek, awarię czy wyciek wirusa z laboratorium w Wuhan, gdzie rzeczywiście znajduje się laboratorium wirusologiczne, które ma najwyższy czwarty poziom bezpieczeństwa i można w nim przechowywać najbardziej niebezpieczne patogeny. Eksperci odwiedzili to laboratorium i uznali, że właściwie wszystkie procedury są tam przestrzegane i nie ma żadnych dowodów, żeby był jakiś kłopot z laboratorium - tłumaczy Michał Strzałkowski.

Analiza genetyczna koronawirusa pokazuje, że powstawał on naturalnie przez dziesiątki lat w organizmach zwierząt. Nie wiadomo jednak, kiedy doszło do pierwszych przypadków zakażenia ludzi. Zdaniem ekspertów WHO nie jest wykluczone, że doszło do nich wcześniej niż w grudniu 2019 roku.

Czytaj także:

    ***

    Tytuł audycji: "W samo południe"

    Prowadził: Krzysztof Grzesiowski

    Gość: Michał Strzałkowski

    Data emisji: 31.03.2021 

    Godzina emisji: 12.16

    DS

    Czytaj także

    Dlaczego osoby zaszczepione na koronawirusa wciąż muszą nosić maseczki?

    Ostatnia aktualizacja: 24.03.2021 11:07
    - Co nam daje szczepionka przeciwko COVID-19, skoro osoby zaszczepione i tak muszą chodzić w maseczkach? - zastanawia się słuchacz Programu 1 Polskiego Radia.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Dr Michał Sutkowski o COVID-19: nie dbamy o podstawowe rzeczy

    Ostatnia aktualizacja: 29.03.2021 11:34
    Dr Michał Sutkowski zwraca uwagę, że Polacy lekceważą koronawirusa. - Nie dbamy o DDM i o kontakty, spotykamy się częściej i z większą liczbą osób, nie używamy masek - mówi prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. Podkreśla, że przepisy przeciwepidemiczne łamane są nagminnie w całej Polsce.
    rozwiń zwiń