Gdyby nie Kościół, strajk by się załamał

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2015 14:18
Gdy w sobotę 16 sierpnia w Stoczni Gdańskiej trwają rozmowy robotników z dyrekcją, do strajku dołączają Gdańskie Zakłady Okrętowe Urządzeń Elektrycznych i Automatyki ELMOR.
Audio
  • Kronika narodzin Solidarności - odc. 7. (Sygnały dnia/Jedynka)
Msza święta polowa podczas strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina.
Msza święta polowa podczas strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Foto: PAP/Erazm Ciołek

- Naturalną rzeczą było, że do strajku się przyłączymy. Całą noc razem z Aliną Pienkowską i Andrzejem Gwiazdą przygotowywaliśmy listę postulatów, które zgłosimy – wspomina pracujący wtedy w ELMORZE Bogdan Lis. Część z nich znalazła się następnie wśród 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego.

Mimo to strajk zawisł na włosku, bo dyrekcja Stoczni Gdańskiej zgodziła się częściowo zrealizować żądania stoczniowców. Właśnie wtedy w stoczni pojawili się przedstawiciele przedsiębiorstwa komunikacyjnego, w tym Henryka Krzywonos, która razem z Aliną Pienkowską i Anną Walentynowicz wzywały stoczniowców. - Stanęłam na wózku akumulatorowym przed bramą. Krzyczałam, jak się nazywam, skąd jestem, że wyduszą nas jak pluskwy - wspomina Krzywonos.


Czytaj więcej >>>
solidarność663flickr.jpg
36. rocznica Sierpnia '80

Sytuacja była niebezpieczna, bo Lech Wałęsa ogłosił już przez głośniki zakończenie strajku. - Jak ogłosił przedłużenie, to mikrofony już nie działały, w Stoczni Gdańskiej zostało tylko 300 osób i ok. 1000 w remontowej. To była bardzo groźna sytuacja. Gdyby nas zaatakowali, to rozbliliby strajk – mówi Bogdan Borusewicz.

Potrzebę walki i wspólnoty udało się podtrzymać głównie dzięki Kościołowi, a najważniejszą rolę odegrali księża Hilary Jastak i Henryk Jankowski.

***

Przygotowała: Katarzyna Pilarska

Data emisji: 17.08.2015

Godzina emisji: 7.50

"Kronika narodzin Solidarności" została wyemitowana w "Sygnałach dnia".

tj/jp


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Henryka Krzywonos: gdy zatrzymałam tramwaj, ludzie bili brawo

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2015 14:47
- Odwróciłam się do pasażerów i powiedziałam, że dalej nie pojedziemy, bo chcę, żebyśmy stanęli razem ze stocznią. Ludzie zaczęli bić brawo, co tylko utwierdziło mnie w mojej decyzji - mówi była motornicza.
rozwiń zwiń