Józef Pinior - człowiek, który uratował 80 milionów Solidarności

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2015 21:13
Józef Pinior współorganizował struktury dolnośląskiej Solidarności. Był rzecznikiem finansowym związku, ale wyróżniał się też stylem bycia.
Audio
  • Ludzie Sierpnia - Ludzie Solidarności: Józef Pinior (Popołudnie z Jedynką)
Przełomowym momentem dla pokolenia Józefa Piniora były wydarzenia w Radomiu w 1976 roku
Przełomowym momentem dla pokolenia Józefa Piniora były wydarzenia w Radomiu w 1976 roku Foto: PAP/Marcin Obara

 – Mówił, jakby miał naleciałości języka angielskiego. Chodził w kraciastej marynarce, palił fajkę – wspomina działacz wrocławskiej Solidarności Stanisław Huskowski. - Był drobny i zawsze ubrany jak brytyjski lord – dodaje Władysław Frasyniuk, który od 1981 roku był szefem dolnośląskiej Solidarności. Jak tłumaczy, "szaliczki" i zawsze czyste buty Piniora szokowały robotników.

- Dla nich byłem jakby z innego świata. Najważniejsze jednak jest to, że byliśmy razem. Urok sytuacji polegał na tym, że się uzupełnialiśmy. Nie potrafiłem prowadzić autobusu, ale miałem inne atuty - wspomina sam Józef Pinior.

Czytaj więcej >>>
solidarność663flickr.jpg
36. rocznica Sierpnia '80

Jego nazwisko obiegło całą Polskę, gdy tuż przed stanem wojennym w grudniu 1981 roku uratował z banku związkowe pieniądze. - Już jesienią dochodziło do mnie, że prawdopodobnie będzie uderzenie i konfrontacja. Jasne było, że muszę wyciągnąć pieniądze z banku - wspomina Pinior.  Brawurową akcję poparł Władysław Frasyniuk, miał do niej tylko kilka uwag...

***

Przygotował: Krzysztof Horwat

Data emisji: 25.08.2015

Godzina emisji: 15.45

Dwunasty odcinek cyklu "Ludzie Sierpnia - Ludzie Solidarności" został wyemitowany w audycji "Popołudnie z Jedynką".

tj/asz


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Karol Modzelewski. Opozycyjny zawodnik wagi ciężkiej

Ostatnia aktualizacja: 24.08.2015 18:17
- Karol od samego początku był naszym przedstawicielem w Gdańsku, bo panowało wtedy przekonanie, że co najlepsze trzeba dać centrali - wspomina Władysław Frasyniuk, wrocławski działacz Solidarności.
rozwiń zwiń