Lech Wałęsa: wola ludu jest święta

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2015 16:02
- Na strajk przygotowywałem się od dawna, ale uważałem, że jest za wcześnie. Dodatkowo urodziła mi się wtedy córka Ania. Bardzo nie pasował mi ten termin, ale skoro lud podjął decyzję, to nie było wyjścia - mówi były prezydent.
Audio
  • Ludzie Sierpnia - Ludzie Solidarności: Lech Wałęsa (Popołudnie z Jedynką)
- Solidarność to nic innego: jak nie możesz podnieść ciężaru, to doproś więcej osób, żeby ci pomogli - mówi Lech Wałęsa
- Solidarność to nic innego: jak nie możesz podnieść ciężaru, to doproś więcej osób, żeby ci pomogli - mówi Lech WałęsaFoto: Tomasz Langda/PAP

Lech Wałęsa pracę jako elektryk w Stoczni Gdańskiej rozpoczął w 1967 roku. W grudniu 1970 był członkiem stoczniowego komitetu strajkowego. Został zwolniony z pracy w 1976 roku za krytykę dyrekcji i związków zawodowych. Dwa lata później włączył się w pracę Związków Zawodowych Wybrzeża. Był wielokrotnie zatrzymywany i karany, m.in. za udział w obchodach rocznicy Grudnia '70.

Gdy 14 sierpnia 1980 roku wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej Lech Wałęsa został jego przywódcą. - Miałem największe doświadczenie w strajkowaniu. Za sobą miałem rok 1970 w tej samej stoczni i późniejszy strajk w Elektromontażu. W ogóle po 1970 roku rozważałem różne warianty walki, gdyby się coś takiego zdarzyło. Byłem więc najlepiej przygotowany do tych wszystkich akcji - podkreśla pierwszy przywódca Solidarności.

Trzeciego dnia strajku, gdy dyrekcja postanowiła spełnić część postulatów, Lech Wałęsa ogłosił zakończenie strajku. Zmienił decyzję, gdy część załogi zaczęła zatrzymywać rozchodzących się stoczniowców. Powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, który ogłosił 21 postulatów. Później rozpoczęły się negocjacje ze stroną rządową. Porozumienie podpisano 31 sierpnia.

Czytaj więcej >>>
solidarność663flickr.jpg
36. rocznica Sierpnia '80

- Gdyby kto inny próbował kierować strajkiem, to nie dałby rady. Potrzebny był do tego rodzaj wewnętrznej determinacji, odporności i hartu ducha. Lech Wałęsa akurat to wszystko miał. Ale było potrzebne coś jeszcze. Mianowicie umiejętność utrzymania kontaktu z kilkutysięczną załogą. To była najważniejsza decyzja personalna z zakresu human resources pod koniec XX wieku. - tłumaczy Zbigniew Bujak.

Z audycji dowiesz się również m.in. jak zaangażowanie w działalność opozycyjną odbijało się na życiu rodzinnym Lecha Wałęsy.

***

Przygotował: Krzysztof Horwat

Data emisji: 28.08.2015

Godzina emisji: 15.44

Piętnasty odcinek cyklu "Ludzie Sierpnia - Ludzie Solidarności" został wyemitowany w audycji "Popołudnie z Jedynką".

pg/kul

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Anna Walentynowicz - to w jej obronie był strajk

Ostatnia aktualizacja: 27.08.2015 17:12
- Powiedziałem stoczniowcom, że skoro wyrzucili z pracy Walentynowicz, to oni mogą być następni, i że, broniąc jej, bronią również siebie samych - wspomina współorganizator strajku Bogdan Borusewicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Mamy wreszcie niezależne samorządne związki zawodowe"

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2015 12:22
W niedzielę 31 sierpnia zebrani w sali BHP Stoczni Gdańskiej przedstawiciele MKS i rządu podpisują porozumienia sierpniowe. - Mamy wreszcie niezależne samorządne związki zawodowe, mamy prawo do strajku, a następne prawa ustanowimy niedługo - ogłasza Lech Wałęsa.
rozwiń zwiń