Prof. Krzysztof Szwagrzyk: "Inka" i "Zagończyk" zasłużyli na najwyższe honory

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2016 17:29
- Nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, że jakiekolwiek państwo na świecie nie podejmuje wysiłku odnalezienia szczątków bohaterów narodowych. Dlaczego my mamy być inni, dlaczego mamy tego nie robić? To nasz obowiązek - mówił w Jedynce wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej prof. Krzysztof Szwagrzyk.
Audio
  • Prof. Krzysztof Szwagrzyk o "Ince" i "Zagończyku" (Niedziela z Jedynka)
Uroczystości pogrzebowe Inki i Zagończyka w Gdańsku mają charakter państwowy
Uroczystości pogrzebowe "Inki" i "Zagończyka" w Gdańsku mają charakter państwowyFoto: PAP/Adam Warżawa

Prof. Szwagrzyk podkreślał, że "Inka" jest Symbolem Żołnierzy Wyklętych, walki, poświęcenia, wierności wyznawanym ideałom, ale też elementem popkultury. - Jej wizerunek jest obecny w przestrzeni publicznej w bardzo różnych formach. To bardzo dobrze. Stała się idolem wielu młodych Polaków - powiedział. 

Jego zdaniem jest też symbolem tego, jak nie mogliśmy sobie poradzić w wymierzaniu sprawiedliwości komunistycznym zbrodniarzom. – Trzy miesiące po odnalezieniu szczątków "Inki" zmarł prokurator Wacław Krzyżanowski (był oskarżycielem posiłkowym w procesie Danuty Siedzikówny). Gdyby nie głos mediów, to miałby zagwarantowaną kompanię honorową Wojska Polskiego. Nie tylko nie poniósł odpowiedzialności przed sądem, lecz także miał być pochowany z honorami - zauważył wiceprezes IPN. 

Prof. Krzysztof Szwagrzyk był szefem ekipy zajmującej się ekshumacjami żołnierzy niepodległościowego podziemia. Kierował zespołem, który odnalazł grób "Inki" i "Zagończyka". - Ludzie, którzy przyczynili się do śmierci tysięcy Polaków, nadal żyją. Trzeba doprowadzić do sytuacji, że staną przed sądem, który wymierzy im sprawiedliwy wyrok. Nie chodzi o to, aby wsadzać ich do wiezienia. Chodzi o sprawiedliwy wyrok, symbol, także dla młodego pokolenia Polaków, które musi otrzymać jasny sygnał - kto jest zbrodniarzem, a kto bohaterem - podkreślił rozmówca Doroty Truszczak.



Prof. Szwagrzyk tłumaczył też m.in., jak doszło do odnalezienia szczątków Danuty Siedzikówny, ps. Inka, i Feliksa Selmanowicza, ps. Zagończyk. Wyjaśnił też, dlaczego to wydarzenie będzie pamiętał do końca życia.

***

Rozmawiała: Dorota Truszczak

Gość: Prof. Krzysztof Szwagrzyk (wicerezes IPN)

Data emisji: 28.08.2016

Godzina emisji: 15.28

tj/mc

Komentarze1
aby dodać komentarz
Skallesny2017-03-01 13:51 Zgłoś
czy facet z profesorskim tytułem może pleść bzdury? Może! Panie jak panu niewstyd że dziecko wciągnięto do walki, dano pistolet i kazano strzelać! Bandyta łupaszka bez uprawnień nosił mundur, sam przyznał sobie prawo do sądzenia i wykonywania wyroków(zazwyczaj wyroków śmierci). Walczył o wolność dla kogo ta wolność to dziś wiemy doskonale. Jednak o walce nie może być mowy w przypadku bandyckich napadów kilkudziesięciu ludzi na posterunek MO z 4 funkcjonariuszami. Palenie wsi które z wyzwolicielami niechciały współpracować to też "bohaterstwo"? A prosze przypomnieć kto w kielcach wydał na Gestapo partyzantów czy to nie czsem AK.

Czytaj także

"Inka" i "Zagończyk". Dwie różne postacie, które połączył wspólny los

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2016 14:32
- To dwie całkowicie różne postacie. "Zagończyk" walczył z sowietami już podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Można powiedzieć, że jest postacią, która szukała śmierci. Całe jego życie prowadziło w tym kierunku. Jest bohaterskim żołnierzem, którego należy czcić - mówił w Jedynce były wiceprezes IPN dr Paweł Ukielski.
rozwiń zwiń