Józef Czapski: ta nieludzka ziemia to Rosja sowiecka

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2021 09:28
Był majorem Wojska Polskiego, malarzem, pisarzem i współtwórcą paryskiej „Kultury”, czyli nieoficjalnej ambasady niepodległościowej. Napisał również jedne z najważniejszych książek wspomnieniowych o obozie w Starobielsku i Katyniu. Józef Czapski, bo o nim mowa, był naocznym świadkiem sowieckiego terroru.
Józef Czapski, malarz, pisarz
Józef Czapski, malarz, pisarzFoto: PAP/Andrzej Rybczyński

Posłuchaj
39:52 2021_04_03 05_10_05_PR1_Kultura_przy_kawie.mp3 Józef Czapski został zwolniony z obozu w Griazowcu w 1941 roku na mocy układu Sikorski-Majski i wstąpił do tworzonej w Tockoje Armii Andersa (Jedynka/Kultura przy kawie)

Józef Czapski urodził się w 1896 roku. 3 kwietnia to nie tylko dzień jego urodzin, ale także rocznica pierwszego konwoju polskich jeńców obozu w Kozielsku na egzekucję do Katynia. Wcześniej jednak, we wrześniu 1939 roku trafił do niewoli w Chmieleku w powiecie biłgorajskim, który był zajęty przez Armię Czerwoną, by w końcu znaleźć się w obozie jenieckim w Starobielsku.

Ta nieludzka ziemia

Bohater naszej audycji napisał dwie znakomite książki wspomnieniowe z internowania w ZSRR: "Na nieludzkiej ziemi" i "Wspomnienia starobielskie". - Ta nieludzka ziemia to Rosja sowiecka (…). Jeżeli chodzi o Starobielsk i o Katyń, to muszę cofnąć się do tej chwili, jak byliśmy rzuceni w Starobielsku. Nie wiedzieliśmy nic, jak nas wywozili stamtąd, a w tych obozach nie byliśmy tak nieszczęśliwi, ponieważ żyliśmy nadzieją, że państwa demokratyczne zwyciężą i wtedy zmieni się coś nie tylko w Niemczech, ale i w Rosji (…). Mnie zaś wywieziono w ostatniej lub przedostatniej grupie do obozu Pawliszczew Bor, który znajdował się w dawnym pałacu. Mieszkaliśmy w doskonałych barakach. W każdym razie ze Starobielska wyjechaliśmy na wiosnę i wszyscy znów mieliśmy złudzenia - mówił w archiwalnej rozmowie z Radiem Wolna Europa Józef Czapski.

Michał Waszyński 1200
Życie barwniejsze niż filmy - Michał Waszyński

Józef Czapski wspominał, że obóz był położony około 100 kilometrów od Katynia. - Ma się wrażenie, że oni sami nie bardzo wiedzieli, co trzeba będzie z nami zrobić. Zamiast zabrać nas, kilkuset oficerów, do Katynia i wymordować, wysłano pod Wołogdę do Griazowca. Zastanawialiśmy się, dlaczego nas wywożą. Uznaliśmy, że karmienie czterech tysięcy jeńców na miejscu może jest trudniejsze niż jeżeli rozparceluje się nas na małe obozy w Rosji. Byliśmy więc jednym z tych rozparcelowanych obozów – opowiadał Józef Czapski.

- Pozwolono nam korespondować i raz na miesiąc przychodziła do nas poczta z kraju. Dlatego też liczyliśmy, że to jest krok naprzód i może po tym rozparcelowaniu, będzie działo się z nami coś innego… Dziwne było tylko to, że w listach, które dochodziły do nas z Polski, były nieustanne zapytania, co dzieje się z naszymi kolegami, którzy byli wywiezieni wcześniej (…). Po jakimś czasie zaczęliśmy niepokoić się, co to oznacza, że nie ma o nich żadnych wiadomości. Dzisiaj, jak o tym mówię, zastanawiam się, do jakiego stopnia element nadziei zawsze zwycięża. Katyń nie przychodził nam nawet do głowy. Jeżeli potem podjąłem się poszukania katyńczyków, to miałem taką teorię, że morduje się jeńców tylko w czasach największego nasilenia rewolucyjnego, a nie 20 lat po rewolucji… Jeszcze wtedy mieliśmy jakby prawie sakralne przekonanie, że nie morduje się jeńców – dodawał Józef Czapski.

Paryska "Kultura"

Józef Czapski został zwolniony z obozu w Griazowcu w 1941 roku na mocy układu Sikorski-Majski i wstąpił do tworzonej w Tockoje Armii Andersa. Brał udział w kampanii włoskiej i współredagował pismo "Orzeł Biały". To właśnie przy II Korpusie Polskim gen. Władysława Andersa powstał Instytut Literacki zajmujący się wydawaniem książek dla żołnierzy i na potrzeby ludności cywilnej. Był tam również Józef Czapski, natomiast później także paryska "Kultura". - Dla nas głównym oparciem był wtedy Józio Czapski i jego kontakty francuskie, które w dużym stopniu ułatwiały nam życie - mówił w filmie "Kultura" Agnieszki Holland Gustaw Herling-Grudziński.

Paryska "Kultura" była jednym z najważniejszych czasopism w historii polskiej kultury i myśli emigracyjnej. Została ona założona przez Jerzego Giedroycia i zamieszczała teksty polskich pisarzy - Herberta, Miłosza, Kota, Jeleńskiego, Hłaski i Gombrowicza oraz wielkich myślicieli, m.in Camusa, Ciorana i Eliota.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Kultura przy kawie

Prowadziła: Małgorzata Raducha 

Data emisji: 3.04.2021 

Godzina emisji: 5.09

DS


Czytaj także

"Czarny anioł" polskiej sceny muzycznej – Ewa Demarczyk

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2021 06:00
Uznawana za jedną z najbardziej utalentowanych i charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Ceniona za ekspresję, niebywałą osobowość estradową oraz wybitne zdolności interpretacyjne. Ewa Demarczyk. Gdyby żyła, 16 stycznia skończyłaby 80 lat. Dlaczego Władysław Szpilman nie chciał, by wystąpiła w Sopocie? Czym zachwyciła szefa paryskiej Olimpii? Czy zaistniałaby na estradzie, gdyby nie Piotr Skrzynecki? O tym mówiliśmy w audycji "Kultura przy kawie".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Świdermajery", czyli zabytki i perły podwarszawskiej architektury

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2021 12:18
Michał Elwiro Andriolli - obieżyświat i architekt epoki romantyzmu - stworzył na linii otwockiej niepowtarzalny styl budowania letniskowych willi, które po latach Konstanty Ildefons Gałczyński nazwał "świdermajerami". Czy pod Warszawą nadal można spotkać perełki tej niezwykłej architektury?
rozwiń zwiń