Poezja brzmiąca jazzem - Yusef Komunyakaa laureatem Nagrody im. Herberta

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2021 08:40
Urodził się w roku 1947 w Luizjanie, na południu Stanów Zjednoczonych, a wychowywał w czasach szalejącego rasizmu uosabianego przez Ku Klux Klan. Kocha jazz i blues, a w swoich wierszach pisze o wolności, sprawiedliwości i wojnie.  Inspiracje odnajduje również w historii Polski. Okazją do rozmowy z Yusefem Komunyakaą stało się przyznanie mu Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: www.pixabay.com

Czytaj też:
"Powrót do Whistle Stop" Fannie Flagg
"Powrót do Whistle Stop" - kontynuacja bestsellerowych "Smażonych zielonych pomidorów"

Fundacja im. Zbigniewa Herberta od roku 2013 przyznaje Międzynarodową Nagrodę Literacką imienia swojego patrona. Nagradzani są poeci, a pod uwagę brany jest całokształt twórczości. W tym roku wyróżniony został Yusef Komunyakaa, amerykański poeta, w którego twórczości odnajdziemy ślady polskiej historii i kultury, a nawet odwołania do konkretnych osób jak Czesław Miłosz czy saksofonista Janusz Muniak. - Nigdy nie spotkałem Herberta osobiście, ale spotykałem się z nim w jego poezji - mówi gość audycji.


Posłuchaj
16:19 PR1_AAC 2021_09_15-23-10-47.mp3 Laureatem tegorocznej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta jest Yuseff Komunyakaa, amerykański poeta z Południa. ("Moje książki"/Jedynka)

 

Świat dźwięku

Komunyakaa kocha muzykę i miłość ta wybrzmiewa w jego poezji. W wierszach takich jak "Jaśmin" słychać urzekające dźwięki, czuć niepowtarzalny klimat klubów. Ta wrażliwość, powodowana silnym uczuciem, zrodziła się jeszcze w dzieciństwie dzięki radiu. - Słuchałem głównie stacji nowoorleańskich, a w nich - negro spirituals, jazzu i bluesa. Czułem silną więź także z radiem jako przedmiotem. Było wielkie, stało na środku dużego pokoju - mówi Komunyakaa.

Radio inspirowało i wskazywało drogę. Pozwalało odnaleźć pierwsze środki wyrazu. - Wtedy też zacząłem wymyślać własne piosenki o wszystkim, co podsunęła mi wyobraźnia - wspomina i dodaje, że traktował to jako zabawę. Choć ćwiczył grę na instrumentach, nie odnalazł się w tej dziedzinie. - Miałem gitarę, ale nie nauczyłem się na niej grać tak naprawdę. Grałem na puzonie, ale to też porzuciłem. Uwielbiałem słuchać muzyki. I nadal tak jest - nie kryje.

Poeta czy muzyk?

Dla Komunyakai muzyka nie jest tylko częścią poezji. To poezja jest muzyką. Melodię, rytm jesteśmy jednak w stanie wszyscy odnaleźć w naszym życiu, w codzienności. - Kiedy na przykład wsłuchujemy się w tonację głosów innych ludzi. Każdy głos jest przecież inny. W tym sensie rzeczywiście czuję się czasem muzykiem - tłumaczy i dodaje, że regularnie czyta na głos swoje wiersze. - Jest to jednocześnie sposób poprawiania wiersza, usuwania czegoś, bo często mniej znaczy więcej. Język to nasza pierwsza muzyka, a ciało jest dla wypowiadanych słów jak wzmacniacz - przekonuje.

Muzyka to również, a może przede wszystkim, ludzie. Yusef Komunyakaa przyjaźnił się z polskim saksofonistą Januszem Muniakiem. Poeta poświecił mu nawet jeden ze swoich wierszy. - Kiedy szedłem do klubu, w którym grał, i go słuchałem, czasami miałem wrażenie, jakbyśmy prowadzili dialog poprzez jego saksofon, jakby grał specjalnie dla mnie - przyznaje. W muzyce Muniaka słyszalne były nuty bluesa, on sam czerpał zarówno z tego gatunku, jak i z jazzu. - Jestem z Luizjany i on to wiedział, więc może dlatego nasze ścieżki skrzyżowały się - zastanawia się Komunyakaa.

Zobacz też:

Czytaj też:
dzikie-zadze-bronislaw-malinowski-nie-tylko-w-terenie-b-iext78956652.jpg
Nie tylko "Życie seksualne dzikich". Bronisław Malinowski prywatnie

Lekarstwo na... rasizm

Dyskryminacji i przemocy doświadczał na co dzień. Amerykańskie Południe terroryzowane przez Ku Klux Klan było prawdziwym piekłem. Wątki te pojawiają się w poezji Yusefa Komunyakai, on sam pokusił się o definicję rasizmu i nazwał go chorobą umysłową. Czy istnieje na to jakiekolwiek lekarstwo? - Myślę, że lekarstwem jest pozbycie się strachu przed poznaniem siebie nawzajem. Szukajmy kontaktu z innym człowiekiem, zbliżajmy się do siebie, a z czasem, jak sądzę, ten strach zniknie - uważa.

I choć mimo upływu lat, dekad i wieków rasizm nie znika z naszych miast, gość Magdy Mikołajczuk nie traci nadziei oraz optymizmu. - Byłem świadkiem zmian. Chodzi mi o to, co się działo w latach 60. w Stanach Zjednoczonych. Ludzie działający wspólnie w ruchu na rzecz praw obywatelskich. Ludzie biali, czarni, z różnych klas społecznych. I niektórzy z nich bali się ujawnić jako członkowie tego ruchu, ale jednak działali - podsumowuje.

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Gość: Yusef Komunyakaa (poeta)

Data emisji: 16.09.2021 

Godzina emisji: 23.10

mg

Czytaj także

"Przyjaźń była podstawą jego życia". O listach, podróżach i relacjach Zbigniewa Herberta

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2020 11:50
Do końca października trwa ogólnopolska akcja społeczna "Podaruj wiersz", w której chodzi o przepisanie wybranego wiersza na przygotowanej przez organizatorów karcie papeterii i podarowaniu go konkretnej osobie lub też wysłanie wiersza w formie elektronicznej. Inspiracją dla akcji, organizowanej przez Fundację imienia Zbigniewa Herberta są listy-wiersze, które poeta pisał do przyjaciół i ważnych dla niego osób. 
rozwiń zwiń