"Na Giewont się patrzy" - literacka wędrówka przez podhalańskie tradycje

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2021 13:25
W miejscu wyjątkowym – gdzie jest wspaniały widok na Giewont, tradycje są niezmiernie silne, a klimat nigdy nie rozpieszczał swoich mieszkańców – najstarsi górale otworzyli przed Barbarą Caillot i Aleksandrą Karkowską swoje domy i serca. Tak powstała międzypokoleniowa książka "Na Giewont się patrzy".
Widok na Tatry i Giewont z Murzasichla
Widok na Tatry i Giewont z MurzasichlaFoto: Shutterstock.com/sanzios

Andrzej Zaucha PAP 1200.jpg
Andrzej Zaucha - fenomen artystycznego Krakowa

Wszystko zaczęło się od międzypokoleniowej książki dla dzieci oraz ich dziadków i pradziadków pt. "Banany z cukru pudru". Były to opowieści o dzieciństwie spędzonym w latach 1930-1960 na warszawskiej Sadybie. Kolejnym projektem autorek, Aleksandry Karkowskiej i Barbary Caillot, był wyjazd na Podhale. Najstarsi górale otworzyli swoje domy i serca, a efektem tego jest książka "Na Giewont się patrzy".


Posłuchaj
17:47 PR1_AAC 2021_10_17-10-19-47.mp3 Wyjątkowa literacka podróż w Tatry - "Na Giewont się patrzy" ("Czas pogody"/Jedynka)

 

Sentymentalny powrót

Barbara Caillot przyznaje, że Tatry to świat jej dzieciństwa, do którego po wielu latach powróciła z wielkim wzruszeniem. - Przyjeżdżałam do dziadków. Pasłam krowy z sąsiadami, mówiłam gwarą i zawsze kochałam te okolice - mówi pisarka i dodaje, że po wydaniu pierwszej książki właśnie Podhale wydało jej się najbardziej interesującym miejscem, pełnym silnych tradycji i interesujących zwyczajów. - Obie tutaj przez jakiś czas mieszkałyśmy, zaczęłyśmy rozmawiać z najstarszymi góralami - tłumaczy. Zwraca też uwagę, że w dobie postępu i ciągłej pogoni, zapominamy o rzeczach najprostszych.

Tymczasem osoby reprezentujące stare rody są kopalnią informacji, anegdot i wspomnień. - Nikt chyba nie wie, że dawniej na Podhalu łapano w potokach takie śmieszne ryby, które nazywały się głowaczami, a następnie nabijano te ryby na patyki i smażono na ognisku. Dziś chyba już nikt tego nie robi - mówi Barbara Caillot i dodaje, że podziw budzi również samowystarczalność górali. Ilustruje ją zasada: "Kto ma owce, ten ma, co chce". - Właściciel owiec miał wełnę, mleko, sery. Nawet narty robili sami z desek - wylicza gość Programu 1 Polskiego Radia.

Zobacz też:

Dwa światy

Aleksandra Karkowska wspomina zdziwienie, jakie towarzyszyło obu autorkom przy okazji pierwszych rozmów i wizyt. Metody badawcze stosowane przy tworzeniu pierwszej książki okazały się nieprzydatne. - Szybko okazało się, że musimy przemodelować tę naszą ankietę. To ich życie było kompletnie inne od naszego. Panowała straszna bieda, dzieci od piątego czy szóstego roku życia pracowały czy opiekowały się młodszymi dziećmi - mówi w "Czasie pogody".

Wywiady prowadzone na potrzeby książki były poruszające i na długo zostały z autorkami. Warunkiem koniecznym było jednak systematyzowanie rozmów. W innym wypadku poruszonych wątków byłoby zbyt wiele. - Nie korygowałyśmy rozmówców, ale zadawałyśmy pytania typu: "Jak wyglądał pani dzień?", "Jak wyglądał dom?". Chciałyśmy, żeby te rozmowy były w jakiś sposób spójne - przyznaje Aleksandra Karkowska.

Czytaj też:
NAC irena kwiatkowska 1200.jpg
Wspomnienie Ireny Kwiatkowskiej – największej aktorki Polskiego Radia

Słowo, obraz i dźwięk

Wzruszające historie spisane przez autorki zostały opatrzone unikalnymi fotografiami. Z czasem pojawił się również pomysł stworzenia słuchowiska. - Można przymrużyć oczy i przenieść się w dawne czasy, w te piękne góry - mówią zgodnie. Istotny jest fakt, że na potrzeby słuchowiska napisano osobny scenariusz. - Jak ktoś odwiedza górali w domu, pojawia się muzyka, śpiewy. Jest herbata, są oscypki, przychodzi ciotka i wujek. Ten rozgardiasz, takie spotkanie rodzinne to są właśnie "posiady". I w trakcie takich posiadów, górale opowiadają różne rzeczy, przypominają sobie, jak to dawniej bywało - mówi Aleksandra Karkowska.

W przedsięwzięciu brał udział Józef Pitoń, oprawę muzyczną zapewnił Krzysztof Trebunia-Tutka, który gra jednocześnie rolę gospodarza. Całość wyemitowana zostanie w Programie 2 Polskiego Radia, Radiu Kraków i Radiu Katowice. - Mamy nadzieję, że słuchacze Polskiego Radia będą mogli wybrać się z nami w góry - dodaje gość audycji. Premiera słuchowiska odbyła się w Kościelisku, a uczestniczyli w niej bohaterowie książki. - Materiał ukazał się również na festiwalu w Lądku-Zdroju, gdzie został bardzo dobrze odebrany - mówi Barbara Caillot.

Poza tym w audycji:

W odcinku kabaretowym niekwestionowany król polskiej komedii. Zaczynał przed wojną w teatrzykach półamatorskich, a w 1920 roku wstąpił do WP jako ochotnik i brał udział w Bitwie Warszawskiej. Po paśmie sukcesów na scenie kabaretu Qui Pro Quo stał się znanym aktorem rewiowym, ale i dramatycznym. Mowa o Adolfie Dymszy.

***

Tytuł audycji: Czas Pogody

Prowadzi: Zbigniew Krajewski

Rozmawia: Agnieszka Ciecierska

Data emisji: 17.10.2021 r. 

Godzina emisji: 10.00-12.00

mg

Czytaj także

Jubileusz audycji "Czas pogody". To już pięć lat!

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2021 11:02
Już pięć lat jesteśmy z Państwem. Inspirujemy, podpowiadamy, radzimy, pokazujemy ciekawych ludzi i ich pasje. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aktywność fizyczna ważna w każdym wieku. Jak przekonać seniorów do lepszego życia?

Ostatnia aktualizacja: 10.10.2021 11:30
Tak naprawdę to, czego najbardziej potrzebujemy, czyli szczęśliwe chwile, możemy mieć za darmo. Wystarczy nieco szybszy spacer, trochę gimnastyki i jazda na rowerze, aby poprawić nie tylko samopoczucie, ale i wyniki badań. Jak zadbać o siebie w pewnym wieku i przekonać się do lepszego życia?
rozwiń zwiń