W świecie przekładu. "Trzy tłumaczki" Krzysztofa Umińskiego

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2022 13:32
"Trzy tłumaczki" Krzysztofa Umińskiego to opowieść o Marii Skibniewskiej, Joannie Guze i Annie Przedpełskiej-Trzeciakowskiej. Autor w fascynujący sposób ukazuje niezwykłe osobiste losy tych wybitnych polskich tłumaczek.
Trzy tłumaczki, Krzysztof Umiński
"Trzy tłumaczki", Krzysztof UmińskiFoto: mat. promocyjne/Wydawnictwo Marginesy
  • "Trzy tłumaczki" to fascynująca opowieść o wybitnych polskich tłumaczkach, którym zawdzięczamy dostęp do dużej części klasyki literatury francuskiej i anglosaskiej
  • Maria Skibniewska, Joanna Guze i Anna Przedpełska-Trzeciakowska. Krzysztof Umiński w fascynujący sposób ukazuje ich niezwykłe osobiste losy, wplątane w historię XX wieku, ich perypetie z PRL-owską cenzurą i zmagania z tekstami Tolkiena, Camusa czy Austen

"Trzy tłumaczki" to książka, która przybliża sylwetki kobiet, dzięki którym polski czytelnik po raz pierwszy mógł przeczytać w swoim języku dzieła takich autorów jak Tolkien, Camus, Faulkner czy Austen. I choć osoby odpowiedzialne za przekład często pozostają w cieniu autora, to ich wkładu w rozwój kultury przecenić się nie da. Książka Krzysztofa Umińskiego przybliża nam nie tylko warsztat tłumacza, ale przede wszystkim pokazuje interesujące życie trzech wybitnych kobiet, których losy splotły się z trudną historią XX wieku.

"Trzy tłumaczki". Pierwsze spotkania.

Krzysztof Umiński urodził się w 1984 r. Debiutował relacjami z podróży po Bliskim Wschodzie, zamieszczanymi w prasie turystycznej, publikował eseje, wywiady oraz recenzje, ale co istotne, przede wszystkim sam zajmował się tłumaczeniem. Odpowiada za przekład książek takich autorów jak Albert Cohen, Soren Gauger, Rohinton Mistry czy Arundhati Roy. Jako dziecko, zafascynowany światem przedstawionym w "Hobbicie" Tolkiena, po raz pierwszy zetknął się z Marią Skibniewską. Poprzez jej tłumaczenie wspomnianej powieści. - Mama czytała mi "Hobbita", kiedy miałem sześć lat. Dosyć mocno ta lektura we mnie została - przyznaje autor książki "Trzy tłumaczki".

Do dziś z Krzysztofem Umińskim pozostali bohaterowie książki, zawarte w niej konkretne zdania i emocje towarzyszące kolejnym przeżywanym w toku lektury przygodom. To nie przypadek, gdyż - jak dodaje Umiński - wielu tłumaczy, a także wiele osób zawodowo zajmujących się językiem kształtują lektury poznawane w dzieciństwie. Inną z takich lektur, ważnych dla gościa audycji, byli "Trzej Muszkieterowie" Dumasa w tłumaczeniu Joanny Guze. - Ta książka nie jest wcale tak charakterystyczna dla jej dorobku. Jak na jej kryteria to pozycja dosyć popularna. Ona miała trochę koturnowe preferencje - zaznacza Krzysztof Umiński.


Posłuchaj
42:16 2022_01_26 23_09_08_PR1_Moje_ksiazki.mp3 "Trzy tłumaczki". Wyjątkowa opowieść o Marii Skibniewskiej, Joannie Guze i Annie Przedpełskiej-Trzeciakiewicz (Moje książki/Jedynka)

 

"Trzy tłumaczki". Niełatwe losy Joanny Guze

Co interesujące, do tłumaczenia Dumasa Joannę Guze miała przekonać jej przyjaciółka, Julia Hartwig, która pragmatycznie zauważyła, że po przełożeniu "Trzech Muszkieterów" Guze będzie mogła żyć ze wznowień. - I tak faktycznie było, bo powieść ta miała ich pewnie z dziesięć za jej życia - mówi gość "Moich książek". Sama Joanna Guze nie miała łatwego życia. W czasie wojny, przez dwa lata przebywała w Związku Radzieckim. O koszmarze, który wówczas przeżyła, zdecydowała się opowiedzieć dopiero pod koniec swojego życia. - W chwili wybuchu wojny miała 22 lata, była studentką Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Kiedy Niemcy w 1941 roku zaczęli się zbliżać do Lwowa, opuściła swoje rodzinne miasto. Zatrzymała się aż w Taszkiencie - przypomina Krzysztof Umiński.

Pracowała tam jako robotnica w fabryce produkującej worki na front. W tejże fabryce przydarzył jej się groźny wypadek: wkręciło jej rękę w maszynę. Pogruchotaną, z trudem udało się uratować dzięki znalezionemu w okolicy chirurgowi. W książce "Trzy tłumaczki" Krzysztofa Umińskiego Joanna Guze przedstawiona jest przede wszystkim poprzez listy, które w dużych ilościach wysyłała do swoich przyjaciół. To, co rzuca się w oczy, to niezwykły talent pisarski i własny styl. To atuty, które z pewnością nie pozostały bez wpływu na zdolność do mistrzowskich przekładów najwybitniejszych pisarzy w dziejach literatury. - Guze pisała też książki o sztuce, była krytyczką filmową na łamach czasopisma "Film" - wylicza gość audycji.

Fb/Wydawnictwo "Marginesy"

"Trzy tłumaczki". Między Londonem a Faulknerem

Trzecią bohaterką książki "Trzy tłumaczki", jest Anna Przedpełska-Trzeciakowska. Urodziła się w roku 1927, w rodzinie mieszczańskiej, która przed wojną żyła szczęśliwie i na dobrym poziomie. Później pani Anna brała udział w powstaniu warszawskim, a wojna zabrała jej nie tylko szczęście, ale również starszego brata, Andrzeja. W swojej pracy tłumaczki zasłynęła m.in. z przekładów powieści Jane Austen jak choćby "Duma i uprzedzenie". To niezwykłe spotkanie dwóch kobiet, które dzieliło 150 lat. - Kluczowe wydaje mi się to, że Anna Przedpełska-Trzeciakowska znajdowała się na styku epok. Mogła czerpać z dwóch różnych czasów - wyjaśnia Krzysztof Umiński.

Z jednej strony skończyła studia anglistyczne na powojennym Uniwersytecie Warszawskim. Miała tam kontakt z żywym językiem, a swoją znajomość kultury pogłębiała po latach we własnym zakresie. - Czyniła to poprzez podróże, poprzez gromadzenie książek poświęconych Jane Austen - wylicza gość audycji. Z drugiej zaś, cząstka Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej nadal tkwiła w epoce minionej. Jej matka spędzała czas z panienkami z rodzin arystokratycznych, miała pojęcie o organizowanych w tych środowiskach balach. - Było to niesłychanie pomocne, jeśli chodzi o odtworzenie formy choćby dialogu, jakim posługują się bohaterki i bohaterowie Austen - przyznaje.

"Trzy tłumaczki". Wśród stosu książek

Wspomniana już Maria Skibniewska wśród bohaterek książki "Trzy tłumaczki" stanowiła i nadal stanowi największą tajemnicę. Urodziła się w roku 1904, a II wojna światowa przecięła jej życie w chwili, gdy było ono ułożone i uporządkowane. Ostatni ślad tego szczęścia utraciła w latach 50., kiedy zmarł jej mąż. Ukojenie przynosiła jej tylko praca, w której pogrążyła się w stu procentach. - W tym jej zanurzeniu się w pracy, w tym oddaniu, jest coś przerażającego czy wręcz nieludzkiego. Pozostawiła po sobie stosy książek i być może przetłumaczyła je w jakimś odrętwieniu. Myślę o niej z czułością, wdzięcznością, ale i z przerażeniem - nie kryje Umiński. Maria Skibniewska przez osiem godzin dziennie pracowała w Spółdzielni Wydawniczej "Czytelnik", gdzie kierowała redakcją romańską, a po tych ośmiu godzinach wracała do domu i tłumaczyła. Sam autor "Trzech tłumaczek" pisze, że stos książek przetłumaczonych przez Skibniewską przewyższałby ją o ponad czterdzieści centymetrów, a mierzyła 164 cm.

"Trzy tłumaczki"

Maria Skibniewska urodziła się 3 maja 1904 r., zmarła 28 października 1984 r. Polska tłumaczka, specjalizująca się przede wszystkim w anglojęzycznej i francuskojęzycznej literaturze pięknej. Przełożyła na polski około stu książek, m.in. autorstwa Grahama Greene’a, Henry’ego Jamesa, Thomasa Wolfe’a, Bruce’a Marshalla, Williama Saroyana, J.R.R. Tolkiena, Johna Updike'a i Patricka White’a. 

Joanna Guze urodziła się 30 listopada 1917 r., zmarła 12 stycznia 2009 r. Była tłumaczką, krytykiem, historykiem sztuki i popularyzatorką malarstwa. Tłumaczyła liczne dzieła francuskie, m.in. "Upadek" i "Dżumę" Alberta Camusa, "Trzech muszkieterów" Aleksandra Dumasa czy "Szkołę Robinsonów" Juliusza Verne'a.

Anna Przedpełska-Trzeciakowska urodziła się 5 lipca 1927 r. Polska tłumaczka literatury amerykańskiej i angielskiej. Najbardziej znana z przekładów powieści Jane Austen, takich jak: "Duma i uprzedzenie", "Perswazje" i "Rozważna i romantyczna". Tłumaczyła również dzieła Jacka Londona, Williama Faulknera, Charlesa Dickensa czy Josepha Conrada.

Zobacz też:

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Gość: Krzysztof Umiński

Data emisji: 26.01.2022 

Godzina emisji: 23.09

mg

Czytaj także

Od Śródziemia po Aleksandrię. Literackie światy Marii Skibniewskiej

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2021 05:55
Choć jej nazwisko pojawia się najczęściej przy okazji powieści Tolkiena, Maria Skibniewska jest autorką wielu innych ważnych i znanych przekładów. Znakomita tłumaczka zmarła 37 lat temu, 28 października 1984 roku.
rozwiń zwiń