Mariusz Bonaszewski: nie robię podsumowań na koniec roku ani w ogóle

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2013 20:33
- To co było jest już prawie nieistotne. To co będzie, tego w ogóle nie ma. W związku z tym, czy to ma wszystko sens? Może istotne jest tylko to, co jest w tej chwili - mówił w Jedynce Mariusz Bonaszewski.
Audio
  • Mariusz Bonaszewski o tym dlaczego nie lubi podsumowań, Wielkim Splendorze, pracy w Teatrze Polskiego Radia i planach zawodowych (Sobota z Radiową Jedynką)
Mariusz Bonaszewski
Mariusz BonaszewskiFoto: Piotr Grabka/PR

Aktor przyznał jednak, że rozmyślanie nad tym co wydarzyło się w mijającym roku może być paliwem na następny. - Dla mnie istotne na przykład jest to, że w tym roku zakończyliśmy budowę naszego domu. To pewnie najważniejsza rzecz jaka wydarzyła się w moim życiu w ostatnich latach - mówił gość "Soboty z Radiową Jedynką".

Dorobek zawodowy Mariusza Bonaszewskiego został w 2013 roku podwójnie doceniony. W grudniu aktor otrzymał Brązowy Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" oraz Wielkiego Splendora - nagrodę Teatru Polskiego Radia.

Mariusz Bonaszewski laureatem Wielkiego Splendora >>>

- Od początku nie ukrywałem, że Wielki Splendor to było dla mnie zaskoczenie, ale i moje pragnienie. Teatr Polskiego Radia traktuję strasznie poważnie. Zaskoczenie wzięło się natomiast stąd, że nigdy dotąd nie otrzymałem nagrody za coś w rodzaju całokształtu. Pomyślałem sobie, że coś się już zmienia. Zawsze to były nagrody za role, za filmy, za radio, ale nigdy za całokształt - śmiał się gość Jedynki.

Mariusz
Mariusz Bonaszewski z synem Stanisławem i córką Marią

Mariusz Bonaszewski zagrał blisko 600 ról w Teatrze Polskiego Radia. Jak sam przyznał, to miejsce bardzo wymagające dla aktora. - Jeżeli założymy, że mówienie jest podstawową rzeczą w teatrze, to Teatr Polskiego Radia jest w takiej sytuacji istotą aktorstwa - podkreślał.

Odwiedź kanał kulturalny Polskiego Radia na YouTube >>>

Mariusz Bonaszewski stwierdził również, że im dłużej uprawia się zawód aktora, tym trudniej jest go zdefiniować. - Talent aktorski jest często talentem młodości. Gdy ona ginie, a wraz z nią pewien rodzaj wdzięku, okazuje się, że to koniec. Czasami jest wręcz odwrotnie. Ludzie nabywają pewnych dojrzałych cech i okazuje się, że są szalenie interesujący i przykuwają uwagę widza. Jedna rzecz jest jednak pewna. Wciąż mam poczucie trwania w fascynacji tym zawodem. Aktorstwo sprawia mi ogromną przyjemność - wyznał laureat Wielkiego Splendora.

Rozmawiała Iza Żukowska.

pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wojciech Pokora: to nie ja powinienem grać w "Poszukiwanym..."

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2013 18:00
- A nawet jeżeli, to dziś zagrałbym to zupełnie inaczej. Aktor musi tylko powtórzyć to, co życzy sobie reżyser. Ja tak właśnie zrobiłem, a mogłem trochę inaczej, trochę lepiej, głębiej i zabawniej - mówił w Jedynce Wojciech Pokora.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marta Żmuda-Trzebiatowska: wycofałam się w stronę teatru

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2013 18:02
- Jest mi tu bardzo dobrze. W teatrze fajne jest to, że ma się kontakt z publicznością i dostaje się zwrot włożonej energii tu i teraz. W postaci braw widzów, ich uśmiechu, kwiatów i rozmów już po spektaklu - mówiła w Jedynce Marta Żmuda-Trzebiatowska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Anna Cieślak: nie bójmy się życia w różnych kolorach

Ostatnia aktualizacja: 21.12.2013 10:52
- Swoją pracą namalowaną dla "Choinek Jedynki" chciałam przekazać trochę odwagi i kolorów w życiu. Byśmy nie bali się i popełniać błędów, kłócić się i godzić, uśmiechać i płakać, bo właśnie to jest ludzkie - mówiła w Jedynce. Anna Cieślak
rozwiń zwiń