Producent "Pod mocnym aniołem": zaczynaliśmy zdjęcia bez domkniętego budżetu

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2014 18:32
- Pewna logistyka i terminy były tak ustawione, że gdybyśmy przesunęli zdjęcia, wszystko mogłoby się rozsypać. Z perspektywy czasu to było rozsądne, ponieważ gdy używałem w rozmowach czasu teraźniejszego, że robimy ten film i potrzebujemy pieniędzy, było zdecydowanie łatwiej - mówił w Jedynce Jacek Rzehak.
Audio
  • Jacek Rzehak o produkcji filmu "Pod mocnym aniołem" (Sobota z Radiową Jedynką)
Robert Więckiewicz, kadr z filmu Pod mocnym aniołem
Robert Więckiewicz, kadr z filmu "Pod mocnym aniołem"Foto: Jacek Drygała/Kino Świat/mat. promocyjne

Na pomysł ekranizacji książki "Pod mocnym aniołem" Jacek Rzehak i aktor Andrzej Grabowski wpadli w 2002 roku. - Obaj byliśmy fanami książki i Jerzego Pilcha w ogóle. Andrzej powiedział, że chciałby zagrać główną rolę. Jerzy Pilch, z którym zresztą się przyjaźnią, uważa, że Andrzej jest najbardziej "pilchowatym" aktorem w Polsce. Podtrzymał to zdanie również po obejrzeniu filmu, gdzie Andrzej ostatecznie wciela się w doktora Granadę - zdradził w "Sobocie z Radiową Jedynką" Jacek Rzehak.

Robert Więckiewicz: w "Pod Mocnym Aniołem" pozbyłem się granic i bezpieczników >>>

Powstanie filmu opóźniło się, gdy wyszło na jaw, że prawa do ekranizacji książki "Pod mocnym aniołem" ma już ktoś inny. - Trwało to bardzo długo, bo ja należę do cierpliwych ludzi, jeśli chodzi o sprawy zawodowe. Dopiero pod koniec 2009 roku udało mi się przejąć prawa, a wkrótce później zadzwoniłem do Wojtka Smarzowskiego. Powiedział, że kiedyś już się przymierzał do tego projektu, ale uznał, że ta książka jest zbyt mało fabularna. Gdy jednak przeczytał ją jeszcze raz, zmienił zdanie - podkreślał Jacek Rzehak.

Jacek
Jacek Rzehak

Następnym zadaniem, przed którym stanął producent, było zebranie środków na realizację filmu. - Do momentu, gdy otrzymaliśmy promesę dofinansowania z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, rozmowy z potencjalnymi koproducentami były właściwie o niczym. Początkowo wszyscy uważali, że to jakiś szemrany projekt, apoteoza alkoholizmu, i nie bardzo chcieli się w to angażować. Po rekomendacji z PISF to się zdecydowanie zmieniło i sprawa ruszyła ostro do przodu, choć i tak zaczynaliśmy bez domkniętego budżetu - tłumaczył gość Jedynki.

Wojciech Smarzowski: w "Pod Mocnym Aniołem” gram z widzem >>>


Jackowi Rzehakowi i Wojciechowi Smarzowskiemu bardzo zależało na opinii Jerzego Pilcha. Zanim film był w całości gotowy, producent chciał nawet zorganizować specjalny pokaz dla autora książki "Pod mocnym aniołem". - Gdy do niego zadzwoniłem, zapytał czy mógłby obejrzeć film u siebie w domu, ponieważ jest chory. Zawiozłem mu go, a potem razem z Wojtkiem z duszą na ramieniu czekaliśmy na jakiś sygnał od Jerzego. Na drugi dzień zadzwonił i powiedział tak: "nie zaczynam rozmowy z Tobą poniżej słowa arcydzieło". A potem nastąpił 20 minutowy wywód komplementów i zachwytów - wspominał Jacek Rzehak.

Jerzy Pilch: mój patriotyzm to język polski >>>

Rozmawiała Anna Stempniak.

pg/kd

Czytaj także

Wojciech Smarzowski: w "Pod Mocnym Aniołem” gram z widzem

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2013 22:30
- Jest to uniwersalny temat, bo pije się w Polsce i za granicą. Piją bogaci i biedni, wykształceni i niewykształceni. Finał tej choroby jest zawsze taki sam. Naszczane w gacie, zasrane spodnie, narzygane do łóżka - mówił w Jedynce o swoim nowym filmie Wojciech Smarzowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Robert Więckiewicz o roli "Pod Mocnym Aniołem": pozbyłem się granic i bezpieczników

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2014 19:22
Odtwórca głównej roli w najnowszym filmie Wojtka Smarzowskiego podkreśla, że musiał bezwarunkowo zawierzyć reżyserowi. - Nie miałem żadnej asekuracji, pozbyłem się wszelkich bezpieczników, które aktorzy zwykle mają, by czegoś nie pokazać lub zrobić. Zupełnie się otworzyłem - powiedział Robert Więckiewicz w Jedynce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Pod Mocnym Aniołem". Hekatomba zniszczenia w oparach alkoholu

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2014 06:08
Obraz Wojciecha Smarzowskiego na podstawie książki Jerzego Pilcha w sugestywny i bezkompromisowy sposób pokazuje dewastację, jaką czyni alkohol. - Mój film jest poruszającą historią dwóch miłości: do kobiety i do wódki - mówił w Jedynce reżyser.
rozwiń zwiń