Grzech Piotrowski o poskramianiu tyranii i improwizacji

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2016 02:09
- Jestem despotą i tyranem, ale tworząc muzykę musiałem się nauczyć otwartości, słuchania innych. To jest dla mnie bardzo dobra szkoła - mówi w radiowej Jedynce Grzech Piotrowski, jazzman.
Audio
  • Grzech Piotrowski o radości wynikającej z improwizacji, nowych projektach i swoich inspiracjach (W nocnym kinie/ Jedynka)
Grzech Piotrowski
Grzech Piotrowski Foto: materiały promocyjne

Muzyk przyznaje, że w swojej muzyce element improwizacyjny przeszczepia z jazzu oraz innych gatunków, dopuszczających spontaniczność. - Nie lubię się powtarzać i moim marzeniem jako improwizatora jest grać cały czas coś nowego. Cieszy mnie granie hitów, choć czuję się trochę jakbym grał "Bo do tanga trzeba dwojga" Budki Suflera - opowiada kompozytor.

Najnowszy projekt, w który zaangażował się Grzech Piotrowski, to cykl koncertów "Jazz in Poland - Live". Chodzi w nim o promocję polskich artystów w kraju i na świecie. Na początek, już w najbliższą niedzielę, w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego polscy jazzmani, wśród nich Marcin Wasilewski i Atom String Quartet, zderzeni zostaną z różnorodnymi, rdzennie polskimi inspiracjami. 

Co najbardziej inspiruje gościa Tomasza Kina? Jak pracuje się z muzycznymi geniuszami? Jaki jest najnowszy projekt Grzecha Piotrowskiego? Który rynek muzyczny najbardziej go zaskoczył? Posłuchaj nagrania audycji.

Grzech Piotrowski i Tomasz Kin Grzech Piotrowski (P) i Tomasz Kin (L)

***

Tytuł audycji: W nocnym kinie

Prowadzi: Tomasz Kin

Gość: Grzech Piotrowski (jazzman, kompozytor, producent muzyczny i multiinstrumentalista)

Data emisji: 29.01.2016

Godzina emisji: 23.20

sm/pg

Czytaj także

Wojciech Mazolewski o radości grania i swoim optymizmie

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2015 01:55
- Wskakujemy na scenę, a euforia jest taka, że schodząc z niej wbijamy się w świat bogów i rzeczywistość znika. Robimy wszystko, a potem nikt nic nie pamięta - mówi lider Pink Freud, Wojciech Mazolewski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zaśpiewaj z legendą polskiego jazzu!

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2016 16:00
- Na jednym z festiwali Ragtime Jazz Band występował po Louisie Armstrongu. Ten podsłuchując ich z kulis dopytywał co to za nowy, nieznany amerykański zespół. Nie przypuszczał, że to Polacy grają swoje kompozycje – opowiada Miron Zajfert.
rozwiń zwiń