Maciej Bochniak: w swoich filmach proponuję widzom coś innego

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2021 09:30
- Wielu twórców wpędziło się w ślepą uliczkę mierzenia się z legendami, w poczucie, że eksperyment z gatunkiem to wyjście ze sztuki. Cieszę się, że ja moimi filmami, i inni reżyserzy z mojego pokolenia, przełamujemy tę granicę - powiedział w Programie 1 reżyser i scenarzysta Maciej Bochniak.
Maciej Bochniak
Maciej BochniakFoto: PAP/Tomasz Gzell

Posłuchaj
44:04 2021_07_13 00_14_43_PR1_Po_Drugiej_Stronie_Lustra.mp3 Maciej Bochniak bohaterem audycji "Po drugiej stronie lustra" (Po drugiej stronie lustra/Jedynka)

 

Maciej Bochniak tworzy ambitne kino rozrywkowe. Idzie własną drogą, nie oglądając się na tradycje polskiego kina. Uwielbia bawić się gatunkami filmowymi. Jego fabularny debiut pełnometrażowy - "Disco polo" o młodych muzykach z prowincji, którzy w błyskawiczny sposób zdobywają szczyty list przebojów - był przebojem polskiego box office'u.

W czerwcu wszedł na ekrany jego drugi pełnometrażowy film pt. "Magnezja" w gwiazdorskiej obsadzie. To western, a właściwe "eastern" - barwna opowieść o losach przestępczej rodziny mieszkającej na pograniczu polsko-sowieckim w okresie dwudziestolecia międzywojennego. W uznaniu dla oryginalności "Magnezji" jury 45. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych uhonorowało twórców i producentów Nagrodą "Złoty Pazur" w kategorii "Inne Spojrzenie".

"Proponuję coś innego"

- Te filmy są spełnieniem pewnych moich inspiracji, fascynacji, które w kinie kocham. Nie było w tym założenia, by zrobić coś innego. Po prostu się tak stało. To było szczere, wynikało z moich zainteresowań - powiedział w audycji "Po drugiej stronie lustra" Bochniak. - Scenariusze napisałem z Mateuszem Kościukiewiczem - moim towarzyszem w zbrodni - z którym wzajemnie się napędzamy w tych odważnych, szalonych i ryzykownych pomysłach - dodał.

- Obaj podobnie czujemy kino i mieliśmy nadzieję - i to się potwierdza - że sporo ludzi takiego kina też potrzebuje, ma na takie kino ochotę - kino rozrywkowe, które wyłamuje się z dualizmu polskiej kinematografii, czyli komedia romantyczna vs kino gangsterskie. My proponujemy coś innego. Coś, co może być rozrywką na kilku poziomach. Coś, co nawiązuje do historii kina. Coś, co jest mniej oczywiste i przewidywalne - wymienił. 

Gość radiowej Jedynki przyznał, że w wyborze własnej drogi pomogła mu rewolucja cyfrowa, która sprawiła, że dostęp do sprzętu, kamer stał się o wiele łatwiejszy.

- Jestem filmowym samoukiem. Trafiłem na taki moment, w którym szkoła filmowa - która była drogą nie tylko do wiedzy, ale przede wszystkim do sprzętu - już nie była potrzebna, by robić filmy. Nie mam tego obciążenia. Faktem jest, że jak się jest wychowywanym przez profesorów, mistrzów, którzy drążą gatunek, jakim jest dramat psychologiczny, ogólnie kino zaangażowane, to chce się spełniać pokładane w nas nadzieje, ambicje. Nie uważam, że jest w tym coś złego (...) ale wydaje mi się, że wielu twórców wpędziło to w ślepą uliczkę mierzenia się z legendami, w poczucie, że eksperyment z gatunkiem to wyjście ze sztuki. Cieszę się, że ja moimi filmami, i inni reżyserzy z mojego pokolenia, przełamujemy tę granicę - podkreślił.

Wskazał, że fakt, iż jego filmy są doceniane - również na festiwalach - daje sygnał innym twórcom, dodaje im odwagi. - By wychodzić i szukać jakiegoś innego dialogu z widzem, nie tylko zaangażowanego, nie tylko mającego wnieść coś w dyskusję o współczesnym świecie, ale po prostu dostarczającego widzowi rozrywki - stwierdził.


Czytaj także:


"Czerpię z kina"

- Jestem twórcą, który czerpie z kina. Kinem się napędza. Kinem się inspiruje. Ja moimi filmami bardzo świadomie prowadzę dialog z filmami, które mnie ukształtowały, które miały na mnie duży wpływ. To jest droga, którą wielu artystów podąża. Może mniej w Polsce, w Europie, ale zwłaszcza na linii Azja-Stany Zjednoczone ten dialog jest bardzo widoczny - powiedział rozmówca Joanny Sławińskiej.

Bochniak przyznał w Programie 1, że jest kinomanem, ogląda bardzo dużo filmów. - Potrafię wyczytywać, wyłapywać te świadome inspiracje i to, jak twórcy się tym bawią, proponują inne rozwiązania znanych nam już sytuacji - zaznaczył.

W audycji "Po drugiej stronie lustra" reżyser opowiedział o filmach "Disco polo" i "Magnezja", odpowiedział na zarzuty części krytyków. Zdradził też, czy w kolejnych jego produkcjach zobaczyć będzie można jego żonę - aktorkę Joannę Kulig.


MAGNEZJA - oficjalny zwiastun. Profil: KinoŚwiatPL


***

Tytuł audycji: Po drugiej stronie lustra

Prowadziła: Joanna Sławińska

Gość: Maciej Bochniak (reżyser i scenarzysta)

Data emisji: 12.07.2021

Godzina emisji: 0.15

kk

Czytaj także

Premiery filmowe: "Na rauszu", "Magnezja", "Obecność 3"

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2021 12:20
- Na tę premierę polscy widzowie musieli długo czekać, ale od dziś już można oglądać "Na rauszu" - nagrodzony Oscarem film Thomasa Vinterberga, o którym mówi się, że to wydarzenie roku - zapowiada krytyk Łukasz Muszyński. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Magnezja". Western po polsku

Ostatnia aktualizacja: 20.06.2021 10:01
W audycji rozmawialiśmy o współczesnym polskim westernie, a raczej easternie w reżyserii Macieja Bochniaka.
rozwiń zwiń