Maria Dębska o roli Kaliny Jędrusik: starałam się dotknąć czegoś prawdziwego

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2021 08:00
- Zależało mi na tym, żeby nie stawiać pomnika, nie grać legendy, nie iść po fasadzie - powiedziała w audycji "Po drugiej stronie lustra" aktorka Maria Dębska, która w filmie "Bo we mnie jest seks" wciela się w rolę Kaliny Jędrusik.
Maria Dębska
Maria DębskaFoto: GRZEGORZ KRZYZEWSKI/Forum

Posłuchaj
44:25 2021_08_31 00_14_12_PR1_Po_Drugiej_Stronie_Lustra.mp3 Maria Dębska o roli Kaliny Jędrusik: starałam się dotknąć czegoś prawdziwego (Po drugiej stronie lustra/Jedynka)

 

Maria Dębska jest absolwentką Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Odnosi sukcesy na scenie teatralnej i na ekranie. 

Za tytułową rolę w "Marii Stuart" w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego została nagrodzona Grand Prix za wybitną osobowość sceniczną i nagrodą publiczności 34. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi, nagrodą aktorską na Międzynarodowym Festiwalu Szkół Teatralnych w Brnie, a także łódzką "Złotą Maską" za najlepszy debiut aktorski w sezonie 2015/2016. Od 2017 roku jest w zespole Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana w Warszawie.

Można ją zobaczyć na małym ekranie - występuje w serialach: "Kuchnia" i "Osaczony", grała w produkcjach: "Barwy szczęścia", "W rytmie serca", "Wojenne dziewczyny" czy "Stulecie Winnych". Zagrała także kilka znaczących ról w kinie, m.in. w filmie "Moje córki krowy" (reż. Kinga Dębska, 2015), "Demon" (reż. Marcin Wrona, 2015), "Cicha noc" (reż. Piotr Domalewski, 2017), "Zabawa, zabawa" (reż. Kinga Dębska, 2018) i "Piłsudski" (reż. Michał Rosa, 2019).

Jej najnowszą kreacją jest rola wybitnej artystki i ikony lat 60. Kaliny Jędrusik w filmie "Bo we mnie jest seks" w reżyserii Katarzyny Klimkiewicz. To produkcja utrzymana w konwencji musicalowej. Maria Dębska wykonuje piosenki, które śpiewała Kalina. 

Lustro 1200.jpg
"Po drugiej stronie lustra" w Programie 1

Moja Kalina Jędrusik

- Jak się dowiedziałam, że będzie powstawał film o Kalinie Jędrusik, to sobie pomyślałam, że bardzo bym w nim chciała zagrać. Tak poczułam. Kiedy już się dowiedziałam, że wezmę w nim udział, to się bardzo ucieszyłam - powiedziała w Programie 1 Polskiego Radia Maria Dębska.

Gość radiowej Jedynki przyznała, że oczywiście miała świadomość, iż oczekiwania wobec produkcji będą duże, że to spore wyzwanie i ryzyko, ale - m.in. dzięki temu, że zanim weszła na plan minęło półtora roku - udało jej się złapać odpowiednią perspektywę, trochę odpuścić. Jak zauważyła, taka postawa charakteryzowała samą Kalinę, dla której opinie innych ludzi nie były szczególnie istotne.

- Mnóstwo ludzi mi mówiło: ja ci powiem, jaka Kalina była, ja ją znałem, ja z nią byłem, ja ją miałem. To było dla mnie zaskakujące, jak wielu ludzi sobie pozwalało na to, by powiedzieć, że mi zdradzą jej tajemnice. Słuchałam wszystkich. Starałam się jakąś prawdę złapać. W pewnym momencie zaczęłam słuchać już tylko tych, których chciałam słuchać. Uczepiłam się osób, które mnie uspokajały, które nie opowiadały w sposób wszechwiedzący - podkreśliła.


Czytaj także:

- To było dla mnie bardzo ciekawe, że kobiety zupełnie inaczej o niej mówią niż mężczyźni. Mówi się, że kobiety jej nienawidziły, a ja w nich czułam miłość i fascynację. Kalina im rozjaśniała mrok tamtych czasów. Była zjawiskiem, które się zdarza raz na milion. One dokładnie tak o tym mówiły - wskazała i dodała, że jedną z ważniejszych osób, wśród tych, które bardzo jej pomogły, był piosenkarz, gitarzysta i kompozytor Wojciech Gąssowski.

Dębska wyjaśniła w audycji "Po drugiej stronie lustra", jak powstawała "jej" Kalina. - Mimo iż urodziłam się chwilę przed śmiercią Jędrusik, nie była to dla mnie osoba nieznana. Ja mam oldschoolowy gust muzyczny. Wychowałam się w domu, w którym się słuchało Starszych Panów, Osieckiej, Młynarskiego. Znałam jej piosenki, jej filmy - wytłumaczyła. 

Gość Jedynki opowiedziała, że pół roku przed wejściem na plan zaczęła nagrywać w studiu piosenki Kaliny. - Przeszliśmy bardzo długą drogę, z kompozytorem, trenerem wokalnym, reżyserką. Na początku starałam się imitować Jędrusik, ale potem zrozumiałam, że to nie jest program telewizyjny, który polega na tym, że mam ją naśladować 1:1. Pół roku żyłam z jej piosenkami. Potem, na planie, czułam się już pewniej - stwierdziła.

Aktorka zaznaczyła, że włożyła wiele pracy w to, by wejść w emocjonalność Kaliny. - Gąssowski powiedział mi na planie, że Kalina, gdyby żyła, to by się chętnie ze mną wódki napiła. Na tym mi zależało, żeby nie stawiać pomnika, nie grać legendy, nie iść po fasadzie, tylko by dotknąć czegoś prawdziwego - powiedziała.

- Kalina miała - to było dla mnie bardzo ważne w budowaniu roli - nieprawdopodobną potrzebę wolności, wewnętrznej i zewnętrznej. Potrzebę życia na własnych warunkach, absolutnie bez wstydu. Żyła na własnych zasadach. W tym sensie jest niezwykle współczesną kobietą. Myślę, że ten film jest także dla ludzi, którzy jej nie znają, dla młodych kobiet - oceniła.


BO WE MNIE JEST SEKS | teaser. Profil: NEXTFILMPL


W rozmowie z Joanną Sławińską Maria Dębska opowiedziała m.in. o swoich innych rolach i o tym, jak się współpracuje z mamą - reżyserką Kingą Dębską. 

***

Tytuł audycji: Po drugiej stronie lustra

Prowadzi: Joanna Sławińska

Gość: Maria Dębska (aktorka)

Data emisji: 31.08.2021

Godzina emisji: 0.15

kk

Czytaj także

Czy rozum z ptakami odlatuje? Prof. Piotr Tryjanowski gościem Programu 1

Ostatnia aktualizacja: 03.08.2021 09:28
Prof. Piotr Tryjanowski to jeden z najwybitniejszych badaczy ptaków i ptasich zachowań na świecie, ornitolog i ekolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, doktor honoris causa Czeskiego Uniwersytetu Przyrodniczego w Pradze, autor wielu publikacji w prestiżowych pismach i książek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Joanna Rajkowska: ludzie bronią się przed obrazem rzeczywistości

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2021 08:10
To jedna z najciekawszych i najbardziej znanych współczesnych polskich artystek. Przez warszawiaków kojarzona z palmą na rondzie De Gaulle'a i z dotleniaczem na placu Grzybowskim. Autorka projektu Rhizopolis - "miasta korzeni" - eksperymentującego z doznaniami, jakie daje życie pod ziemią, uczestniczka międzynarodowego projektu studyjnego w Palestynie, którego efektem jest wystawa "Codzienne formy oporu" pokazywana obecnie w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie.
rozwiń zwiń