Ciemna strona internetu jest zaskakująco silna. Prof. Marek Hołyński w "Po drugiej stronie lustra"

Ostatnia aktualizacja: 07.09.2021 12:30
- Ważne jest, by ta cała otoczka w tej chwili związana z komputerami i internetem mogła wrócić do źródeł. Zapominamy, że powstanie komputerów osobistych i internetu było pokłosiem ruchów tzw. kontrkultury. Chodziło o odebranie monopolu na informacje rządom, koncernom medialnym, korporacjom. Danie ludziom do ręki narzędzi bezpośredniej komunikacji, otworzenie demokracji - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia prof. Marek Hołyński, specjalista od grafiki komputerowej i popularyzator informatyki.
Marek Hołyński
Marek HołyńskiFoto: PAP/Jacek Turczyk

Posłuchaj
44:33 2021_09_07 00_14_05_PR1_Po_Drugiej_Stronie_Lustra.mp3 Prof. Marek Hołyński gościem audycji "Po drugiej stronie lustra" (Po drugiej stronie lustra/Jedynka)

 

- To było bardzo silne wtedy. Do dziś w szufladach biurek weteranów można się natknąć na fotografie dokumentujące ich poprzednie wcielenia. Tamte czasy przetrwały w detalach takich jak psychodeliczna tęcza jabłka na znaku firmowym Apple. Ten zamiar się udał, ale nie tak perfekcyjnie, jak nam się wtedy naiwnie zdawało  - przyznał gość radiowej Jedynki.

- Internet jest odbiciem życia - są ludzie dobrzy i źli, przyjaźni i agresywni, policjanci i złodzieje. Mimo ogromnych zalet internetu ta "ciemna strona mocy" jest w nim zaskakująco silna - fale hejtu, fake newsy, manipulacje, oszustwa, przestępstwa. Także uzależnienie od internetu. To są niebezpieczeństwa, z których musimy sobie zdawać sprawę. Trudno to opanować jakimiś regulacjami odgórnymi. Musimy, jako świadomi użytkownicy sieci, sami też próbować się temu opierać - zaznaczył.

Ekspert zapytany o to, co w najbliższych latach będzie najważniejsze w technice komputerowej, w jakim kierunku pójdzie ta dziedzina wiedzy i techniki, odpowiedział, że "sztuczna inteligencja, Big Data, te wszystkie rzeczy, które ze względu na poprzednią moc obliczeniową czy pojemności pamięci były trudno osiągalne, w tej chwili stają się bardzo istotne". Zauważył, że dużo się mówi o komputerach kwantowych, ale na razie postępy nie są imponujące.

Pong i dinozaury

Prof. Marek Hołyński od ukończenia w 1970 roku Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej pracował w Instytucie Maszyn Matematycznych (IMM). Doktoryzował się w 1975 roku w Instytucie Cybernetyki Stosowanej Polskiej Akademii Nauk. W latach 1977-1979 był kierownikiem Samodzielnej Pracowni Studiów i Rozwoju Techniki Komputerowej IMM. W audycji opowiedział, jaką rolę w tym, że zainteresował się grafiką komputerową, odegrała... popularna gra komputerowa "Pong".

Lustro 1200.jpg
"Po drugiej stronie lustra" w Programie 1

W 1976 roku ukazała się książka gościa Programu 1 pt. "Sztuka i komputery". W latach 1979-1980 profesor uczestniczył w tworzeniu interfejsu graficznego dla systemu komputerowego wspomagania nauczania PLATO na Indiana University w Bloomington. Pracował w Massachusetts Institute of Technology i na Uniwersytecie Bostońskim. - Specjalistów było mało, dziedzina była w powijakach. Co więcej - grafika komputerowa nie cieszyła się specjalnie estymą. Uważano to za jakąś fanaberię, bo niby po co komu obrazki na ekranie - wyjaśnił.  


Czytaj także:

Następnie prof. Hołyński przeniósł się do Doliny Krzemowej. Dla ówczesnego lidera branży, firmy Silicon Graphics, projektował komputery Indigo, Indy i O2 oraz opracowywał algorytmy grafiki wykorzystywane w grach, filmach i Internecie. - Indigo powstawał dwa lata. Komputer graficzny wielkości szafy gdańskiej skurczył się do rozmiarów pudełka. Jego cena była atrakcyjna. Stał się hitem sprzedażowym. Indy i O2 umożliwiały pokazywanie grafiki w sposób, który był niedostępny wówczas na PC. Jednym z głównych zastosowań było robienie symulacji lotniczych - wskazał ekspert.

- Przełom nastąpił, kiedy pojawił się u nas Steven Spielberg. Reżyser chciał, by w jego nowym filmie zagrały "prawdziwe" komputery. Do tej pory w filmach grały atrapy, które miały telewizory zamiast monitorów. Problem polega bowiem na tym, że częstotliwość odświeżania ekranu komputera jest inna niż taśm filmowych. Przy filmowaniu ekranu komputera mamy efekt stroboskopowy. Musieliśmy wykonać sporo zabiegów synchronizacyjnych - opisał. 

- Później zgłosili się do nas weterani "Gwiezdnych wojen", animatorzy z Industrial Light & Magic, założonej przez Georga Lucasa firmy zajmującej się efektami specjalnymi. Spielberg miał im powiedzieć, że mamy różne fajne animacje. Zapytali, czy mamy animacje zwierzątek. Wzięli taką z nosorożcem. Potem okazało się, że pracowali przy "Parku Jurajskim". Jest w tym filmie scena z dinozaurami, które chodzą krokiem nosorożca - powiedział.

Prof. Hołyński był wiceprezesem Telewizji Polskiej do spraw nowych technologii i rozwoju. Pełnił też funkcję dyrektora Instytutu Maszyn Matematycznych w Warszawie. Jest członkiem założycielem Polskiego Towarzystwa Informatycznego (PTI) i członkiem Komitetu Informatyki PAN. Został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi "w uznaniu za wybitne zasługi w działalności naukowo-badawczej, dydaktycznej i społecznej". 

***

Tytuł audycji: Po drugiej stronie lustra

Prowadzi: Krzysztof Michalski

Gość: prof. Marek Hołyński

Data emisji: 7.09.2021

Godzina emisji: 0.15

Jedynka/portal.pti.org.pl/kk

Czytaj także

Czy rozum z ptakami odlatuje? Prof. Piotr Tryjanowski gościem Programu 1

Ostatnia aktualizacja: 03.08.2021 09:28
Prof. Piotr Tryjanowski to jeden z najwybitniejszych badaczy ptaków i ptasich zachowań na świecie, ornitolog i ekolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, doktor honoris causa Czeskiego Uniwersytetu Przyrodniczego w Pradze, autor wielu publikacji w prestiżowych pismach i książek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Joanna Rajkowska: ludzie bronią się przed obrazem rzeczywistości

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2021 08:10
To jedna z najciekawszych i najbardziej znanych współczesnych polskich artystek. Przez warszawiaków kojarzona z palmą na rondzie De Gaulle'a i z dotleniaczem na placu Grzybowskim. Autorka projektu Rhizopolis - "miasta korzeni" - eksperymentującego z doznaniami, jakie daje życie pod ziemią, uczestniczka międzynarodowego projektu studyjnego w Palestynie, którego efektem jest wystawa "Codzienne formy oporu" pokazywana obecnie w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Od dziennikarza do pisarza. Literacki świat Grzegorza Kalinowskiego

Ostatnia aktualizacja: 24.08.2021 11:48
Życie Grzegorza Kalinowskiego to ciągłe balansowanie. Zawodowo między sportem a literaturą. Życiowo między Warszawą a Zakopanem. Choć jak sam przyznaje, w jego życiu wiele było przypadku, to dziś realizuje się w roli pisarza, kreując literackie światy urzekające kolorytem i autentycznością.
rozwiń zwiń