Dziedzictwo Jerzego Giedroycia. "Był propaństwowcem"

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2020 21:30
14 września minęła 20. rocznica śmierci Jerzego Giedroycia - wydawcy, publicysty, polityka i działacza emigracyjnego, który przeszedł do historii jako twórca założonego po II wojnie światowej Instytutu Literackiego, w ramach którego wydawał paryski miesięcznik "Kultura". - Jerzy Giedroyc jest autorytetem ponadczasowym - mówi dr Małgorzata Ptasińska z IPN.
Jerzy Giedroyc
Jerzy GiedroycFoto: Jerzy Ruciński/PAP

Posłuchaj
19:37 2020_09_22 19_06_34_PR1_Eureka.mp3.mp3 Jerzy Giedroyc - założyciel paryskiej "Kultury" (Jedynka/Eureka)

"Kultura" to jedno z najważniejszych wydawnictw kulturalno-politycznych na emigracji. Wywierało znaczący wpływ na PRL i gromadziło najważniejszych polskich literatów tamtych czasów. Jerzy Giedroyc powołał do życia także "Zeszyty Historyczne", aby słowem przeciwstawić się fałszowaniu faktów historycznych w komunistycznej Polsce. Jak deklarował: "Kwestia oddziaływania przez słowo była dla mnie rzeczą najważniejszą".

- Po zakończeniu wojny i po postanowieniach jałtańskich to była "kropka nad i", że nie ma innej drogi jak tylko emigracja i trzeba po prostu szukać jakiegoś innego rozwiązania. Oddziaływanie wolnym słowem będzie najważniejsze i to będzie w pewien sposób motorem jego działalności - opowiada dr Małgorzata Ptasińska, historyk, bibliolog z Instytutu Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych UW i IPN.


Książki i czasopisma

W latach 1945-1945 nastąpił bum czytelniczy, podczas którego ogromną popularnością cieszyły się książki. - Redaktor wtedy uważał, że książki były najważniejsze. To byli autorzy II Korpusu: Herling-Grudziński czy Józef Czapski, ale to też były dzieła polskich klasyków i dzieła, które musiały wzmacniać tego ducha - dodaje dr Małgorzata Ptasińska.

- Redaktor mówił o sobie, że jest zwierzęciem politycznym. W 20-leciu międzywojennym wydawał tygodnik "Polityka", który w swoim wymiarze był bardziej literacki, a później wydawał "Kulturę", która zwłaszcza po 1976 roku sensu stricto była pismem politycznym (…). Mamy do czynienia ze zmianą sytuacji geopolitycznej. Instytut Literacki przenosi się najpierw do Paryża, a zaraz do Maisons-Laffitte, a w czerwcu ukazuje się pierwszy numer "Kultury" i on rzeczywiście był takim kwiatkiem do kożucha, ponieważ redaktor miał zamysł wydawania tylko i wyłącznie książek. Zaczyna jednak pojawiać się problem finansowy, ale jest też potrzeba szybkiego oddziaływania - twierdzi dr Małgorzata Ptasińska.

Ekspert Jedynki zauważa, że Jerzy Giedroyc oparcie finansowe znalazł w polskich emigrantach, którzy opłacali prenumeraty.

Nie bał się niczego

Od samego początku Jerzy Giedroyc nie zamykał się na to, co widzi w świecie, tylko chciał go zrozumieć. Stąd publikował teksty wielu różnych autorów. Czy nie bał się, że w ten sposób utraci czytelników i tych, którzy go wspomagali?

- Określenie w stosunku do pana redaktora, że on czegokolwiek się bał, jest niewłaściwe. Był bardzo zdecydowanym, upartym i przeświadczonym człowiekiem o słuszności linii i realizowanego przez siebie programu swojej myśli politycznej. Był propaństwowcem i działał na rzecz państwa. Czasami szedł pod prąd, tak jak Józef Piłsudski. Tego wymagała racja stanu - tłumaczy dr Małgorzata Ptasińska.

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadziła: Dorota Truszczak

Gość: dr Małgorzata Ptasińska (historyk, bibliolog z Instytutu Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych UW i IPN)

Data emisji: 22.09.2020 

Godzina emisji: 19.06

DS

Zobacz więcej na temat: Dorota Truszczak Jerzy Giedroyc
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Słynne szachy sandomierskie. Jak trafiły do Polski?

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2020 21:20
Większość badaczy jest zgodna, że szachy pochodzą z Indii. Właśnie stamtąd przejęli je Persowie, a później przez Arabię trafiły w końcu do Europy. Obecnie w Muzeum Okręgowym w Sandomierzu można obejrzeć unikatowy zestaw bierek, który jest jednym z najstarszych w Europie. Jaka jest historia sandomierskich szachów? 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Dolabella. Wenecki malarz Wazów" - niezwykła wystawa w Zamku Królewskim

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2020 21:50
Nowa wystawa w Zamku Królewskim w Warszawie poświęcona jest twórczości włoskiego malarza Tomasza Dolabelli, którego zwie się Włochem z urodzenia, Polakiem z wyboru. Przybył do Rzeczpospolitej w 1589 roku wnosząc w swoim dorobku artystycznym kunszt mistrzów Serenissimy, pracował dla królów z dynastii Wazów oraz dla biskupów i opatów.
rozwiń zwiń