Bitwa Warszawska 1920. "Polacy potrafili iść razem do zwycięstwa"

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2020 21:45
Rok 2020 jest rokiem obchodów setnej rocznicy zwycięstwa Polski w Bitwie Warszawskiej w wojnie polsko-bolszewickiej. Ogromny wpływ na wygraną miała niezwykła mobilizacja wszystkich Polaków w chwili zagrożenia, ofiarność w walce i braterstwo we wspólnej sprawie. - Wojna z bolszewikami jest niesamowitym przykładem tego, jak Polacy potrafili się zjednoczyć - przyznaje Elżbieta Szumiec-Zielińska. 
Rok 1924. Uroczystości w Warszawie z okazji rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920 roku, zwanej Cudem nad Wisłą
Rok 1924. Uroczystości w Warszawie z okazji rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920 roku, zwanej Cudem nad WisłąFoto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Posłuchaj
21:54 PR1_MPLS 2020_11_10-19-07-27.mp3 Mobilizacja Polaków podczas Bitwy Warszawskiej (Jedynka/Eureka)

Jak wyglądały przygotowania do walki z bolszewikami? - Tuż po ogłoszeniu, że będzie powstawała Armia Ochotnicza, pojawiały się pierwsze informacje w prasie, że "zbieramy broń, bo w każdym z domów na pewno jest jeszcze broń po Wielkiej Wojnie, którą przechowujemy jako pamiątki, ale nie pora teraz, żeby to były pamiątki, tylko trzeba ją przywrócić do życia". Oczywiście przyjmowano każdy element umundurowania , w tym pasy, ładownice, szable, lornetki wojskowe czy teatralne - opowiada Elżbieta Szumiec-Zielińska, współautorka książki "Zwycięstwo Polski, ocalenie Europy! Bitwa Warszawska 1920 na tle wojny polsko-bolszewickiej 1919-1921".

warszawa.jpg
Warszawa utracona. Wizje odbudowy stolicy po II wojnie światowej

Elżbieta Szumiec-Zielińska przypomina, że gen. Józef Haller mówił, że tworząca się armia ochotnicza będzie potrzebowała wszystkiego.

- Kiedy tworzy się armia ochotnicza, na apel gen. Hallera i naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego, odpowiadają różne grupy społeczne. Także weterani powstania styczniowego, którzy mówią, że oni co prawda są już w takim wieku, że nie mogą wyruszyć na front, ale będą zbierali datki na rzecz powstania takiego oddziału. I rzeczywiście udaje im się je zebrać - twierdzi gość Jedynki.

Warszawiacy ruszyli do obrony

Kiedy bolszewicy zaczęli zbliżać się do Warszawy i właściwie już widzieli kopuły cerkwi znajdującej się na placu Saskim, miasto zaczęło żyć w całkiem inny sposób. - Wszystko zostaje przestawione na tryby wojenne. Młodzi chłopcy, którzy idą przez Warszawę, traktowani są wręcz jak trutnie, którym należy powiedzieć, gdzie jest ich miejsce. Na chodnikach widać hasła: "Czy jest wstąpiłeś do armii ochotniczej?". Działają też teatry, gdzie wystawiane są rozmaite przedstawienia z myślą o żołnierzach jadących na front, żeby im uprzyjemnić te ostanie chwile przed wyjazdem. Z kolei dochód z przedstawień przeznaczony jest na Armię Ochotniczą - zauważa Elżbieta Szumiec-Zielińska.

Na terenie miasta ustawiano również w wielu punktach plakaty, które zachęcały warszawiaków do wstąpienia w szeregi armii. Pojawiła się także instytucja tzw. wojennych matek chrzestnych, które były znane już z czasów Wielkiej Wojny. - Żony i siostry, które często potraciły swoich najbliższych na frontach Wielkiej Wojny, zamieszczały ogłoszenia w prasie, że będą opiekowały się żołnierzem, który jest na froncie. Często dotyczyło to opieki emocjonalnej czy pisania listów. Oczywiście kobiety włączają się nie tylko w organizowanie tej armii, ale też same maszerują na front - dodaje.

Bolszewicka dezinformacja

Podczas wojny polsko-bolszewickiej ważnym obszarem działania dla wschodnich agresorów była propaganda. Był to system totalnej dezinformacji.

- Zdarzały się takie przypadki, że Rosjanie rozrzucali w pobliżu polskich okopów bibułki do papierosów, które zawierały krótkie wezwania, żeby Polacy porzucili armię "pańską" i wstępowali w szeregi Armii Czerwonej, bo tylko ona gwarantuje im szczęście i spokój oraz żeby zostawili "pańską" Polskę i ruszyli z nimi na Zachód. Oczywiście były też rysunki w prasie bolszewickiej, które przedstawiały "jaśniepańskiego" Polaka, który uciska chłopa - tłumaczy Elżbieta Szumiec-Zielińska.

Zdaniem Elżbiety Szumiec-Zielińska Bitwa Warszawska udowodniła, że Polacy potrafią się zjednoczyć. - Ta bitwa pokazała, że można patrzeć na siebie z sympatią i że można liczyć na wsparcie. Trzy zabory mogą się zjednoczyć, potrafią iść razem do zwycięstwa i starać się je później utrzymać, żeby żyć we własnym kraju i budować go dla kolejnych pokoleń - słyszymy.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: "Eureka"

Prowadziła: Dorota Truszczak

Gość: Elżbieta Szumiec-Zielińska (współautorka książki "Zwycięstwo Polski, ocalenie Europy! Bitwa Warszawska 1920 na tle wojny polsko-bolszewickiej 1919-1921")

Data emisji: 10.11.2020 

Godzina emisji: 19.07

DS

Czytaj także

Ochotnicza Legia Kobiet. Bolszewicy na ich widok opuszczali broń

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2020 20:05
Dziewczyny w maciejówkach, legunki i żołnierki. Po Bitwie Warszawskiej, we wrześniu 1920 roku, było ich aż 2529, czyli najwięcej w dziejach Ochotniczej Legii Kobiet. Była to formacja powstała zaledwie dwa lata wcześniej, w listopadzie 1918 roku. Właśnie wtedy Polska wróciła na mapę Europy. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Bolszewickie natarcia, polskie kontrataki" - Bitwa pod Ossowem

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2020 22:10
Nazywana jest małą Bitwą Warszawską. Jest pierwszą bitwą, która przyniosła porażkę Armii Czerwonej w bitwie o Warszawę. Bitwa pod Ossowem 13-14 sierpnia 1920 roku. Ossów, niewielka miejscowość  oddalona od centrum Warszawy o 22 kilometry, bez przerwy przechodziła z rąk do rąk. Bolszewickie natarcia, polskie kontrataki i walki wewnątrz wioski.
rozwiń zwiń