"Oczy polskich astronomów" - niezwykły teleskop w Chile

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2021 10:34
Pod koniec XX wieku w Las Campanas w Chile uruchomiono polski teleskop, nazywany "oczami polskich astronomów". Choć z uwagi na pandemię COVID-19 obserwatoria są zamknięte, to lista dotychczasowych osiągnięć jest imponująca. A to, jak deklaruje gość "Eureki", nie koniec.
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: pixabay.com/Free-Photos

Czytaj też:
Perseverance Mars 1200 NASA.jpg
Historyczna chwila. Łazik Perseverance wylądował na Marsie

Jednym z projektów realizowanych przez naukowców Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego jest projekt OGLE, czyli Optical Gravitational Lensing Experiment (Eksperyment Soczewkowania Grawitacyjnego).

Zainicjowany przez zmarłego profesora Bohdana Paczyńskiego, a kontynuowany pod kierownictwem profesora Andrzeja Udalskiego, pozwala badaczom na dokonywanie spektakularnych odkryć, w tym na zidentyfikowanie wielu planet pozasłonecznych.


Posłuchaj
24:22 Eureka 4.05.2021 Wyjątkowy polski teleskop od prawie 30 lat działa na pustyni Atacama w Chile (Eureka/Jedynka)

 

Jedno na milion

Szczególnie istotna dla polskich badaczy jest możliwość obserwacji ogromnych przestrzeni nieba. Szansa badania nawet ponad pół miliarda gwiazd nie pozostaje bez wpływu na rozwój projektu. Przełomem okazało się zastosowanie wspomnianego mikrosoczewkowania grawitacyjnego. - Jeśli odległą gwiazdę obserwujemy i jakiś obiekt o określonej masie znajdzie się między nami a tą gwiazdą, to on niejako ugina promienie tej gwiazdy i tak jak soczewka skupia światło źródła - tłumaczy prof. Andrzej Udalski.

Kluczowa dla metody mikrosoczewkowania jest precyzja ustawienia. Zarówno odległe źródło, jak i obiekt soczewkujący oraz obserwatorzy muszą znaleźć się w jednej linii. Prawdopodobieństwo zachodzenie tego zjawiska jest jednak równe jednej milionowej. Oznacza to, że w danym momencie można zaobserwować jedno zjawisko na milion źródeł. - Obserwujemy regularnie 500 tys. gwiazd i szukamy tych drobnych odchyłek od przewidywanych przez teorię względności zmian blasku - wyjaśnia gość audycji.

Fb/Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Warszawskiego

W poszukiwaniu nowych planet

Dzięki obserwacji naukowcy mogą przekonać się, czy dodatkowe ciało nie "sygnalizuje" swojej obecności w przestrzeni niebieskiej. - Musimy mieć teleskop z dużym polem widzenia, czyli nasza kamera cały czas należy do największych tego typu instrumentów naukowych na świecie - mówi profesor Udalski i dodaje, że składa się ona z trzydziestu dwóch indywidualnych detektorów o parametrach pozwalających rejestrować nawet bardzo słabe sygnały.

Urządzenie pozwala dostrzec 65 535 poziomy jasności, a obserwacje wykonywane są w różnych barwach. - Odpowiednie filtry wycinają pewien zakres fal i w ten sposób możemy obserwować niebo bądź w kolorze czerwonym, bądź niebieskim, bądź żółtym. Czas wykonania takiego jednego zdjęcia nieba to jest około stu sekund - wyjaśnia gość "Eureki". W ten sposób każdej nocy badacze mogą liczyć na ponad miliard obserwacji.

Czytaj też:
Perseidy spadające gwiazdy free shutt-1200.jpg
Światowe osiągnięcie polskich astronomów

Ojciec projektu

Projekt OGLE zainicjował zmarły w roku 2007 profesor Bohdan Paczyński. Pracował on w Princeton University w USA. W ostatnim zarejestrowanym przed śmiercią wywiadzie naukowiec opowiadał Polskiemu Radiu o swoim niezrealizowanym marzeniu, czyli poszukiwaniu tzw. ciemnej materii. Mimo stosowania nowoczesnej i rozwiniętej metody badawczej jest ona w zasadzie niewykrywalna.

- W oparciu o te obserwacje ogromnie dużo ciekawych rzeczy udało się otrzymać, ale okazało się, że nie tędy jest droga do ciemnej materii - mówił w rozmowie z Dorotą Truszczak. Problem stanowi nie metoda, ale sprecyzowanie, czym w istocie jest ciemna materia. - Nie jest w takiej postaci, która jest wykrywalna tą metodą - twierdził profesor Paczyński.

Gdzie leży granica możliwości?

Zespół OGLE ma na swoim koncie szereg spektakularnych osiągnięć. Dzięki niemu odkryto planety karłowate w układzie słonecznym i kwazary poza naszą galaktyką. Lepiej poznano drogę mleczną, jest również w stanie wykrywać eksplozje kosmiczne będące zarówno początkiem, jak i końcem poszczególnych obiektów. Badacze nie zamierzają na tym poprzestawać, choć obecnie wszystko zostało wstrzymane z uwagi na pandemię koronawirusa.

YouTube/Uniwersytet Warszawski

- Mam nadzieję, że zaskoczymy jeszcze nieraz. Najważniejszą sprawą w tej chwili jest uruchomienie regularnych obserwacji co zależy od sytuacji ogólnej na świecie (...) Cały czas analizujemy nasze dane dotychczas zebrane i pomysłów na różne przełomowe analizy jest sporo - mówi profesor Udalski. Zaznacza jednocześnie, że przypadek w astronomii czasem odgrywa istotną rolę, ale fundamentem mimo wszystko pozostaje pojęcie o tym, czego w danym momencie się poszukuje.

W audycji również:

Piknik Naukowy Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik. Największa plenerowa impreza popularyzująca naukę w Polsce, w tym roku - ze względu na pandemię - odbędzie się w dniach od 8 do 15 maja w formule online. Tegoroczne hasło brzmi: "Klimat i my". Na uczestników czeka mnóstwo atrakcji. O atrakcjach czekających na uczestników opowie gość audycji Wiktor Gajewski, zastępca dyrektora programowego CN Kopernik.

Zobacz też:

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadząca: Dorota Truszczak

Goście: Andrzej Udalski (dyrektor Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego), Wiktor Gajewski (zastępca dyrektora programowego CN Kopernik)

Data emisji: 4.05.2021

Godzina emisji: 19.30

mg

Czytaj także

Pulsujące obiekty jak linijka na niebie. Przełomowe odkrycie Polaków

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2017 21:06
- Wygląda na to, że gwiazdy zmienne pulsujące są rzadkie i dość egzotyczne. Dla astronomów są wzorcami światła, więc umożliwiają pomiar odległości we Wszechświecie - mówi prof. Andrzej Udalski, kierownik projektu OGLE.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Historia podboju kosmosu zmienia się na naszych oczach

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2021 13:38
Od przeszło pół wieku ludzkość zmierza się z podbojami kosmosu. Coraz częściej w takich wyprawach biorą udział takie kraje jak Chiny czy Indie, a także firmy prywatne. 
rozwiń zwiń