COVID-19: epidemia... problemów z kręgosłupem i układem ruchu

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2021 09:56
Pandemia COVID-19 zmieniła charakter pracy znacznej części Polaków, a długotrwałe siedzenie przy komputerze w jednej pozycji nie pozostało bez wpływu na nasze zdrowie. Najbardziej cierpią na tym nasz kręgosłup i układ ruchu.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

Czytaj też:
Wojciech Kotlicki - pszczelarz pszczoły 5.JPG
Zbliża się sezon na owady - jak zachować się w przypadku użądlenia?

Problemy z układem ruchu nie są zjawiskiem nowym. Pacjenci zgłaszali dolegliwości bólowe już kilka lat temu. COVID-19 znacznie nasilił jednak to zjawisko. Według statystyk przed rokiem 2020 wśród pracowników mogących pracować zdalnie z takiej możliwości korzystało 8 proc. Polaków. W rzeczywistości koronawirusowej odsetek ten wzrósł do 70 proc.


Posłuchaj
24:25 2021_05_17 19_30_03_PR1_EUREKA.mp3 Pandemia COVID-19 zwiększyła skalę problemów z kręgosłupem i układem ruchu (Eureka/Jedynka)

 

Problem z ergonomią

Prof. Robert Gasik, kierownik Kliniki i Polikliniki Neuroortopedii i Neurologii Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w audycji "Eureka" podkreślił, że czynnik ryzyka występowania chorób kręgosłupa i układu ruchu jest w takiej sytuacji bardzo wysoki. Nie tylko ze względu na statyczność pracy. - Zostaliśmy w sposób gwałtowny wrzuceni w środowisko domowe, zupełnie nieprzystosowane do wielogodzinnej pracy - zwraca uwagę gość Programu 1 Polskiego Radia.

YouTube/Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji

Dużym problemem jest choćby sprzęt, na którym pracujemy. Meble ergonomiczne, dostosowane do cech fizycznych i psychicznych człowieka, zastąpiliśmy meblami domowymi, często nienadającymi się do pracy biurowej. - Badania wykazały, że pozycja siedząca jest najbardziej obciążającą pozycją dla kręgosłupa. A jeżeli jeszcze to siedzenie jest nieprawidłowe, przy nieprawidłowo dobranym biurku, powoduje to dodatkowe siły działające na nasz kręgosłup - tłumaczy prof. Robert Gasik.


Czytaj też:
pusty ogródek restauracja lockdown COVID-19 shutterstock free 1200.jpg
Jak zakończyć pandemię COVID-19? Naukowcy podają najprostsze rozwiązanie

"Populacja pochylonych głów"

Nazwano tak przede wszystkim osoby młode, spędzające dużo czasu z głową pochyloną nad smartfonem. Warto pamiętać, że pochylenie głowy do 60 stopni równe jest działaniu 30 kilogramów na nasze kręgi szyjne. - Powoduje to bardzo duże obciążenia na krążki międzykręgowe, co w efekcie prowadzi do rozwoju dyskopatii, wielu zmian zwyrodnieniowych, do bardzo poważnych chorób mogących prowadzić nawet do leczenia chirurgicznego - przestrzega gość audycji. To jednak również liczne dolegliwości towarzyszące, jak bóle głowy czy zakrzepica.

Prof. Robert Gasik nie kryje, że lekarzy najbardziej zaskoczyły powodowane pracą zdalną problemy z krążeniem w kończynach dolnych. - Siedząc, zaciskamy naczynia kończyn dolnych. W wyniku przewlekłego zginania się kolan czy stawów dochodzi też do zwiększonego ciśnienia w obrębie narządów jamy brzusznej. Jest to pozycja, która bardzo obciąża statycznie cały układ ruchu - przestrzega na antenie Polskiego Radia. To już prosta droga do występowania zespołów bólowych ograniczających komfort życia, ale również stanowiących poważne zagrożenie dla zdrowia.

Fb/Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji

Reagujmy w porę

Szacuje się, że u około 100 milionów Europejczyków występują poważne dolegliwości bólowe związane z układem ruchu. Z sondażu przeprowadzonego w marcu wynika natomiast, że aż 86 proc. ankietowanych odczuwa ból kręgosłupa. - Te zespoły bólowe są na początku dosyć proste do wyleczenia, ale nieleczone przechodzą w utrwalone zespoły bólowe. Jestem przekonany, że w efekcie tego, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwóch lat, liczba pacjentów, którzy będą wymagali leczenia chirurgicznego, znacząco wzrośnie - mówi prof. Robert Gasik.

W przypadku najmłodszych osób sytuacja jest bardziej skomplikowana. Z jednej strony młoda tkanka ma większe zdolności regeneracji, z drugiej zaś łatwiej ją uszkodzić. - Bardzo ważna jest profilaktyka, organizacja miejsca pracy. To jest ten obszar, który zależy od naszej aktywności - uważa gość audycji i dodaje, że oprócz stosowania profilaktyki, należy wprowadzać przemyślaną i zróżnicowaną aktywność fizyczną. - Nieprawidłowo zaplanowana aktywność będzie prowadziła do urazów. Ważne jest indywidualne podejście - podsumowuje gość audycji.

W audycji ponadto:

Nawet kilka procent polskiego społeczeństwa jest uczulonych na jad owadów błonkoskrzydłych, czyli os, pszczół, szerszeni, trzmieli. Owady te stają się aktywne właśnie wiosną i latem, a do największej liczby użądleń dochodzi zwłaszcza w wakacje. Wstrząs anafilaktyczny, który jest jedną z reakcji organizmu na jad owadów, może doprowadzić nawet do śmierci. Jak radzić sobie z użądleniami? I jakie mogą być ich konsekwencje? Gościem audycji był prof. Krzysztof Kowal z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Zobacz też:

***

Tytuł audycji: "Eureka"

Prowadził: Krzysztof Michalski

Goście: prof. Krzysztof Kowal (Uniwersytet Medyczny w  Białymstoku, przewodniczący Sekcji Immunoterapii Alergenowej Polskiego Towarzystwa Alergologicznego), prof. Robert Gasik (kierownik Kliniki i Polikliniki Neuroortopedii i Neurologii Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji)

Data emisji: 17.05.2021

Godzina emisji: 19.29

mg

Czytaj także

Czy mózg jest zdolny do regeneracji w każdym wieku?

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2020 11:50
- Zdolności ludzkiego mózgu do regeneracji są zachowane do ostatnich dni naszego życia, więc nie jest tak, że w wieku starszym nic nie może się naszym mózgu zmienić. Pod wpływem określonego wysiłku może się nadal reorganizować.  Mózg zmienia się nieustannie - mówi dr Karolina Finc z UMK w Toruniu.  
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zmiany w płucach po COVID-19. Choroba na długo zostawia po sobie ślad

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2021 06:51
Choć większość pacjentów wypisywanych ze szpitala po ciężkiej infekcji COVID-19 wydaje się wracać do pełnego zdrowia, po roku niekorzystny wpływ choroby na płuca utrzymuje się nawet u jednej trzeciej z nich - informuje "The Lancet Respiratory Medicine".
rozwiń zwiń