Historia Mariana Karczewskiego. "Człowiek traktowany był gorzej od bydlęcia"

Ostatnia aktualizacja: 21.06.2021 21:26
Był konspiratorem specjalnej siatki wywiadu Armii Krajowej, później został osadzony w Pawiaku i przeżył trzy obozy koncentracyjne. - Nie ma dnia, abym nie wrócił do tamtych koszmarnych przeżyć - wspominał swoje losy Marian Karczewski. Mimo że od 9 marca 1993 roku nie ma go już wśród nas, dzięki Instytutowi Pamięci Narodowej możemy poznać jego historię.
Więzienie na Pawiaku. Niemcy zabili tutaj 40 tys. ludzi, ponad 100 tys. przeszło przez to miejsce podczas II wojny światowej
Więzienie na Pawiaku. Niemcy zabili tutaj 40 tys. ludzi, ponad 100 tys. przeszło przez to miejsce podczas II wojny światowejFoto: Shutterstock/piotrbb

Eugeniusz Lokajski NAC 1200.jpg
Eugeniusz Lokajski - sportowiec, fotograf, żołnierz
Posłuchaj
24:05 2021_06_21 19_31_57_PR1_Eureka.mp3 Prof. Włodzimierz Stefan Suleja zauważa, że Marian Karczewski w swoich wspomnieniach opisywał rzeczywistość okupacyjną, konspirację, więzienie i obóz koncentracyjny (Jedynka/Eureka)

W Domu Kultury w Jadowie odbyła się promocja książki Mariana Karczewskiego pt. "Czy można zapomnieć? Wspomnienia z lat wojny 1939-1945". Do dziś osoby pamiętające Mariana Karczewskiego mówią o nim, że był lokalnym autorytetem, a z jego opinią liczyli się wszyscy mieszkańcy.

- Bez pamięci trudno mówić o zachowaniu narodowej substancji. Jeżeli sięgamy do tych pokładów, to mamy szansę na przeniesienie przekazu w warstwie dydaktycznej i symbolicznej do kolejnych pokoleń. Jak sądzę, wspomnienia, które zostały przygotowane i wydane w Instytucie Pamięci Narodowej, tę rolę będą pełnić - mówi prof. Włodzimierz Stefan Suleja z IPN, polski historyk specjalizujący się w dziejach polskiej myśli politycznej.

To był czasy pogardy

Marian Karczewski był konspiratorem specjalnej siatki wywiadu Armii Krajowej "grupy H" kierowanej przez Ludwika Kalksteina. Kalkstein przeszedł jednak na stronę niemiecką i został agentem Gestapo, wydając w ręce Niemców około 500 AK-owców, w tym dowódcę AK gen. Stefana Roweckiego "Grota". Mariana Karczewskiego aresztowano w roku 1944 i osadzono na Pawiaku. Później przeżył obozy koncentracyjne Gross-Rosen, Mittelbau-Dora i Bergen-Belsen. Po wyzwoleniu przez Amerykanów, mimo propozycji pozostania na Zachodzie, powrócił do Polski.

- Mając za sobą Aleję Szucha, Pawiak, obozy koncentracyjne (…) nie mogę zapomnieć. Proszę mi wierzyć, że nie ma dnia, abym nie wrócił do tamtych koszmarnych przeżyć - mówił w archiwalnym nagraniu Marian Karczewski. - Czasami przez przypadkowe skojarzenia, takie jak spotkanie na ulicy, kawałek chleba, obserwowanie zwierząt pędzonych do rzeźni, ordynarne odzywanie się w publicznym miejscu, wulgarny styl życia, wszystko to natychmiast kojarzy mi się z tamtymi czasami pogardy i z czasami, w których człowiek był traktowany gorzej od bydlęcia - opowiadał.

Olbrzymie bogactwo informacyjne

Prof. Włodzimierz Stefan Suleja zauważa, że Marian Karczewski w swoich wspomnieniach opisywał rzeczywistość okupacyjną, konspirację, więzienie i obóz koncentracyjny. - To jest olbrzymie bogactwo informacji oraz przełożenia samych przeżyć na to, w jaki sposób formatował się bohater - uważa.

- Epizod związany z Kalksteinem jest właściwie jedynym świadectwem mówiącym o pracy tej grupy. Innych świadectw wspomnieniowych nie ma, również dlatego, że po wsypie i wydaniu siatki przez Kalksteina, większość tych ludzi zginęła (…). Po wpadce, kiedy Kalkstein dostał się w ręce Gestapo, przypomniał sobie, że jest Niemcem i zdradził, Karczewski jeszcze przez rok, nie wiedząc, co się dzieje, konspirował tutaj na miejscu - twierdzi ekspert Jedynki.

Marian Karczewski zdał sobie sprawę, że Ludwik Kalkstein przeszedł na stronę wroga, kiedy był prowadzony do siedziby Gestapo, a jedną z pierwszych osób, które otworzyły mu drzwi, był właśnie jego były przełożony.

- Kiedy drugi raz sięgnęłam po tę książkę, czytałam ją już zupełnie inaczej. Bardziej zastanawiało mnie nie to, co się wydarzyło, bo już znałam tę opowieść, a jednak zafascynowała mnie osoba Mariana Karczewskiego. Do dziś, pomimo że pracujemy już jakiś czas nad tą książką, zadaję sobie pytanie, jak można przeżyć coś takiego, napisać o tym książkę i jeszcze o tym mówić (…). Dla mnie to jest rzecz niepojęta i nie wiem, czy ja potrafiłabym to przeżyć, a co dopiero później przekazać tę wiedzę kolejnemu pokoleniu - komentuje Sylwia Tryc, dyrektor Biblioteki Publicznej Gminy Jadów.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadził: Artur Wolski

Goście: prof. Włodzimierz Stefan Suleja (Instytut Pamięci Narodowej), Sylwia Tryc (dyrektor Biblioteki Publicznej Gminy Jadów)

Data emisji: 21.06.2021 

Godzina emisji: 19.31

DS

Czytaj także

Opactwo w Tyńcu. Poznano plan istniejącego niegdyś budynku

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2021 19:30
Opactwo benedyktynów w Tyńcu jest najstarszym do dziś działającym klasztorem w Polsce. Od 2 sezonów w jego bezpośrednim otoczeniu prowadzone są bezinwazyjne badania archeologiczne, dzięki którym poznano plan istniejącego tam niegdyś budynku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Levittoux - polska historia rodziny z francuskimi korzeniami

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2021 20:50
Polska historia rodziny Levittoux sięga roku 1813, kiedy żołnierz Napoleona Piotr Levittoux-Desnouettes po wyprawie na Rosję osiadł nad Wisłą. Jego potomkowie znacząco zapisali się w polskiej historii, uwiecznieni w utworach literackich, piosence i na obrazie Jana Matejki.
rozwiń zwiń