Słońce. Przyjaciel czy wróg człowieka?

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2021 19:30
Słońce jakie jest, każdy widzi - w ten sposób moglibyśmy strawestować definicję konia podaną w "Nowych Atenach", czyli w jednej z pierwszych polskich encyklopedii, napisanej w XVIII wieku przez kanonika Benedykta Chmielowskiego. Ale słońce to nie tylko światło i ciepło.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

pap_samolot Franek 1200.jpg
Słoneczny Franek - pierwszy w Polsce samolot solarny

W szkole uczyliśmy się, że biały kolor światła docierającego do nas z najbliższej naszej gwiazdy wynika z połączenia jego barw składowych. Dowiedzieliśmy się też o tym, że Słońce ma koronę i jest łaciate, tzn. ma plamy. W jego wnętrzu mogłoby się zmieścić 1,3 miliona planet wielkości Ziemi. W 73 proc. składa się z wodoru, w jednej czwartej z helu. Energia wytwarzana jest w jądrze Słońca w procesie syntezy jądrowej, zamieniającej wodór w hel. W każdej sekundzie 600 milionów ton wodoru jest przekształcanych w hel, a ponad 4 miliony ton materii w energię. Temperatura wewnątrz Słońca może osiągnąć 15 milionów stopni Celsjusza! A na powierzchni - 5600 stopni Celsjusza. Światło słoneczne dociera do Ziemi w ciągu ośmiu minut.

Posłuchaj
24:40 2021_07_27 19_29_58_PR1_eureka.mp3 Bez Słońca nie byłoby życia na Ziemi (Eureka/Jedynka)

 

north_hot_cells_laurent.jpg
ITER, czyli Słońce na Ziemi

Gigantyczny generator

Profesora Pawła Rudawego, astronoma, mimo wieloletnich obserwacji nadal zaskakuje, że Słońce w wielu aspektach jest kluczowe dla zachodzących na Ziemi procesów geofizycznych, biologicznych i ludzkich aktywności cywilizacyjnych. Zauważa, że Słońce jest gigantycznym generatorem pól magnetycznych. - W obszarach, w których są bardziej skumulowane, dochodzi często do bardzo skomplikowanych i gwałtownych rekonfiguracji pola magnetycznego - zauważa.

Takie skondensowane pole potrafi ze Słońca wyrwać materię, która osiąga prędkość 1000 km/s. - Jeżeli taki magnetotaran uderzy w magnetosferę ziemską, doprowadza do monstrualnych zjawisk burz geomagnetycznych - mówi astronom. Powoduje to zakłócenia łączności radiowej, zakłócenia w nawigacji, wykorzystaniu radarów, a w krytycznych przypadkach - przerwy w dostawach prądu czy uszkodzenia infrastruktury.

Naukowiec przestrzega, żeby nie traktować Słońca jako zagrożenia, zwłaszcza że ludzie nie mają wpływu na to, co Słońce robi z ziemską magnetosferą. - Ale dzięki osiągnięciom współczesnej nauki umiemy już przewidywać takie zjawiska, a przewidywać oznacza zapobiegać skutkom - uspokaja. Wskazuje, że jeśli dochodzi do uszkodzeń infrastruktury, to zazwyczaj wynika to z zaniedbań operatorów.

Słońce - przyjaciel człowieka

Profesor podkreśla, że Słońce jest wielkim przyjacielem Ziemi. Zależą od niego procesy pogodowe, klimatyczne, a w paliwach kopalnych uwięziona jest energia słoneczna. - Żyjemy dzięki Słońcu, kosztem Słońca i pod opieką Słońca - mówi. Zwraca uwagę, że obecnie Słońce jest w stanie bardzo spokojnym. Nie ma porównania do lat 2002-2003, a nawet do 2. połowy XX wieku, kiedy Słońce było bardzo aktywne.

Jest teoria, że obecnie Słońce wkroczyło w długoletni okres uspokojenia. Podobnie było w 2. połowie XVII wieku, kiedy wielki astronom Heweliusz narzekał w pamiętnikach, że od 30 lat nie widział na Słońcu plam. To był okres gwałtownego ochłodzenia, takiego, że w Zatoce Szczecińskiej ustawiano karczmy. Obecnie ochłodzenie nam nie grozi, mamy wręcz do czynienia z ociepleniem klimatu.

Prof. Paweł Rudawy wyjaśnia, że czynnikiem sprawczym globalnego ocieplenia są głównie emisja gazów cieplarnianych i gwałtowne wylesianie. Kiedyś na klimat miała wpływ aktywność słoneczna i wulkaniczna. Gość Programu 1 Polskiego Radia zauważa, że o Słońcu naukowcy wiedzą dość dużo i wiedzą, czego jeszcze nie wiedzą. Liczy jednak, że w obliczu kryzysu energetycznego i klimatycznego ludzkość zdoła solidarnie opanować energię termonuklearną. Nie stanie się to szybko, ale - jego zdaniem - pokolenie, które tego dokona, żyje już na Ziemi. Tym bardziej że jest to czysta energia. Są już instalacje doświadczalne.

Ponadto w audycji: 

Od starożytnych wodotrysków do multimedialnych fontann.

Kraków ma ich 18. A ile jest ich w całej Polsce? Tego chyba nikt nie policzył. Fontanny - ozdoba parków, placów, skwerów. Latem - miejsce przyciągające chłodem. Czy zawsze tak było? Towarzyszą nam od dawna. Znane są z Mezopotamii z okresu 3000 lat przed naszą erą. W swojej historii symbolizowały raj, czystość, ale były też źródłem wody pitnej i ochłody. Miano najsłynniejszej na świecie, za sprawą filmu Federico Felliniego „Słodkie życie” z 1960 roku, zyskała rzymska Fontanna di Trevi. W tej XV-wiecznej fontannie kąpali się bohaterowie filmowej opowieści: Anita Ekberg i Marcello Mastroianni. My też mamy swoje słynne fontanny: w ogrodzie Saskim w Warszawie czy Neptuna w Gdańsku (budowa rozpoczęła się w 1606 roku, czyli 515 lat temu). Na świecie znane fontanny to: Magiczna w Barcelonie, Warszawska w Paryżu, Jet na Jeziorze Genewskim, 150 fontann w Peterhofie pod Petersburgiem - przy nich Manneken pis, 61-centymetrowy sikający chłopiec z Brukseli, to miniaturka. Kto, kiedy i gdzie zbudował pierwszą fontannę? Jak zmieniała się przez wieki? Czym różni się jej wersja arabska od europejskiej? 

W "Eurece" tajemnice fontann pomaga odkryć Jadwiga Marchwica, historyk sztuki z Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Eureka 

Prowadzi: Dorota Truszczak 

Goście: prof. Paweł Rudawy (Instytut Astronomiczny Wydziału Fizyki i Astronomii Uniwersytetu Wrocławskiego), Jadwiga Marchwica (historyk sztuki z Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie)

Data emisji: 27.07.2021 r. 

Godzina emisji: 19.30

ag


Zobacz więcej na temat: Dorota Truszczak słońce