Polacy są mało aktywni fizycznie. Brak ruchu i zła dieta skracają nam życie

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2021 19:30
Polska zaliczana jest przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne do grupy krajów o wysokim ryzyku sercowo-naczyniowym. Dlaczego? Bo aż prawie 48 proc. zgonów spowodowanych jest przez choroby serca i naczyń. To właśnie niski poziom aktywności fizycznej i siedzący tryb życia szybko zwiększają liczbę osób z nadwagą i otyłych, mało sprawnych fizycznie, narażonych na choroby serca i naczyń, cukrzycę i wiele innych poważnych chorób.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Evgeniy Kalinovskiy/shutterstock.com

Czytaj też:
okulista free 1200.jpg
Technika zmienia współczesną okulistykę

Właśnie ukazał się raport "Niedostateczny poziom aktywności fizycznej w Polsce jako zagrożenie i wyzwanie dla zdrowia publicznego" przygotowany przez Komitet Zdrowia Publicznego PAN. Wynika z niego, że w czasie pandemii każdemu statystycznemu Polakowi przybyły cztery kilogramy. Co dziesiąty obywateli naszego kraju nawet nie próbuje uprawiać sportu.


Posłuchaj
24:19 Jedynka-21-10-2021-eureka.mp3 Siedzący tryb życia i zła dieta zwiększają ryzyko śmierci (Eureka/Jedynka)

 

Prof. Artur Mamcarz, lekarz internista i kardiolog, zwraca uwagę, że jeśli ruszamy się zbyt mało, jemy byle co i byle jak, za dużo tłuszczów zwierzęcych, a nasz model żywieniowy zawiera zbyt dużą liczbę kalorii, to naczynia krwionośne starzeją się szybciej, czyli mamy przyspieszony model miażdżycowy. - A miażdżyca w tętnicach, nie tylko wieńcowych, powoduje, że prawdopodobieństwo długiego życia w dobrym zdrowiu i dobrej jakości jest mniejsze - ostrzega. Mówiąc wprost, brak aktywności fizycznej i niewłaściwy sposób żywienia skracają życie.

Jego zdaniem zawarte w raporcie cztery kilogramy nadwagi przeciętnego Polaka to wielkość niedoszacowana. Lekarz przytacza dane, z których wynika, że jeśli Polacy ruszaliby się tak jak najaktywniejsi w Europie Austriacy, to rocznie liczba zgonów z powodu chorób układu krążenia obniżyłaby się o 16-18 procent. Czyli przyniosłoby to lepszy efekt niż stosowanie najnowszych leków kardiologicznych, diabetologicznych, onkologicznych i innych. To jest udowodnione - mówi.

Prof. Artur Mamcarz zaleca 150 minut umiarkowanego wysiłku tygodniowo lub 75 minut intensywniejszego. Jeśli ktoś chciałby podwoić te wartości do 300 minut wysiłku umiarkowanego lub 150 intensywnego, to będzie miał z tego tylko dodatkowe korzyści. Podkreśla, że dzieci aktywne fizycznie lepiej się uczą od rówieśników spędzających godziny przed ekranami komputerów z fast foodem w ręku.

Dzieci mało aktywne zaczną chorować, będą się gorzej uczyć, będą miały nadwagę, później otyłość, a później cukrzycę, problemy medyczne. - Generujemy pokolenie, którym, jako lekarze, będziemy musieli się wcześniej zajmować i korygować zaburzenia - ostrzega. A zalecenie jest proste: ruszaj się jak najwięcej.

Gość Programu 1 Polskiego Radia dziwi się, że lekarze i rodzice często wystawiają dzieciom zaświadczenia o zwolnieniu z WF. - Przypadków uzasadniających takie zwolnienie jest naprawdę niewiele - ocenia. I dodaje, że niejednokrotnie operacje usunięcia różnych wad serca u dzieci przeprowadza się właśnie dlatego, że chcą one biegać i grać w piłkę.

Czytaj także:

W audycji również:

COVID-19 – test siły człowieka

Pierwsza opisana przed naszą erą plaga duru brzusznego zakończyła Złoty Wiek Aten. Naukowcy zadają sobie pytanie, czy historia może się powtórzyć? Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wydała globalne ostrzeżenie dla ludzkości już w 2018 r. Uprzedzano wówczas przed nieznaną chorobą, która może zdziesiątkować ludzkość. Mało kto wtedy potraktował poważnie te zalecenia. Dziś, prawie po 2 latach od wybuchu pandemii COVID-19, nasze postawy wobec koronawirusa ugruntowały się wokół określonych zachowań. Jedni są ostrożni i stosują się do zaleceń WHO i epidemiologów, jest też jednak grupa nieprzekonanych do zagrożeń oraz skutków COVID-19. Świat nauki wykorzystał czas pandemii na uporządkowanie wiedzy o koronawirusie. Sporo już np. wiemy o tym, jak atakuje nasz układ odpornościowy (sytuację porównuje się do swoistej dywersji w składzie amunicji, dającej w efekcie ogólnoustrojowe zapalenie).

Niejako przy okazji pandemii COVID-19 nauka dokonała bilansu zysków i strat, uwzględniając nawet takie czynniki jak infodemia, czyli dezinformacja medialna w sieci na temat koronawirusa i jej skutki. Bilans na dziś: około miliarda ludzi na świecie przeszło zakażenie COVID-19, a 10 mln straciło życie. O planach, jakie tworzą epidemiolodzy dla pandemii, czasu jej trwania i skutków mówił prof. dr hab. n. med. Andrzej Horban, Konsultant Krajowy w dziedzinie Chorób Zakaźnych, reprezentujący Warszawski Uniwersytet Medyczny, główny doradca Prezesa Rady Ministrów.

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadzi: Artur Wolski

Goście: prof. dr hab. n. med. Artur Mamcarz (lekarz internista i kardiolog, nauczyciel akademicki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, popularyzator wiedzy medycznej), prof. dr hab. n. med. Andrzej Horban (Konsultant Krajowy w dziedzinie Chorób Zakaźnych, reprezentujący Warszawski Uniwersytet Medyczny, główny doradca Prezesa Rady Ministrów)

Data emisji: 21.10.2021 r. 

Godzina emisji: 19.30

ag

Czytaj także

Technika zmienia współczesną okulistykę

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2021 21:35
W światowym dniu wzroku opowiedzieliśmy o nowych możliwościach diagnozowania i leczenia w okulistyce. Okulary w technice 3D, podobne do tych, które znamy z kina IMAX, dają lekarzowi możliwość oglądania wnętrza oka, jakiej do tej pory nie było. Chirurdzy mówią, że nie mieli nigdy takiej głębi obrazu i przestrzeni.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niedożywienie przyczyną zwiększonego ryzyka powikłań i śmiertelności u pacjentów

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2021 19:30
Ponad 30 proc. pacjentów przy przyjęciu do szpitala prezentuje różny stopień niedożywienia, a u kolejnych 20-30 proc. stan ten pogłębia się w trakcie hospitalizacji. Badania potwierdzają, że brak odpowiedniego wsparcia żywieniowego pacjentów to duży problem w Polsce.
rozwiń zwiń