Gwardia napoleońska w Kamieńcu Suskim. Gdzie dokładnie stacjonowała?

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2021 20:20
Napoleon Bonaparte przybył po raz pierwszy na ziemie polskie w listopadzie 1806 roku. W ciągu kolejnych ośmiu miesięcy nieustannie przemieszczał się i na dłużej zatrzymał się tylko w Poznaniu, Warszawie, Ostródzie oraz Kamieńcu Suskim. Cesarzowi towarzyszyła jego elitarna gwardia przyboczna. Gdzie dokładnie stacjonowała?
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com/Matthew Leigh

Zofia Moraczewska NAC 1200.jpg
Kobiety dla Niepodległej. W jaki sposób rozpoczynały działalność polityczną?
Posłuchaj
23:29 2021_11_12 19_30_20_PR1_Eureka.mp3 Przez ponad 200 lat nie było wiadomo, gdzie dokładnie stacjonowali francuscy gwardziści. Zagadka w końcu jednak została rozwiązana (Jedynka/Eureka)

Napoleon zjawił się w Kamieńcu Suskim 1 kwietnia 1807 roku i zamieszkał w pałacu rodziny Finckensteinów. Siedziba tego pruskiego rodu na dwa miesiące stała się jego kwaterą i centrum dowodzenia. Z kolei w sąsiedztwie pałacu, w specjalnie wybudowanych drewnianych barakach, rozlokowała się przyboczna gwardia cesarska.

- W 1807 roku mamy jeszcze do czynienia z tzw. starą gwardią, rekrutowaną o wcześniej ustalone kryteria. Mianowicie byli to żołnierze-weterani, którzy do gwardii mogli zostać włączeni po odbyciu kampanii wojennej. Wymagano od nich spełnienia pewnych kryteriów, takich jak: odpowiedni wzrost, umiejętność czytania i pisania, nienaganne prowadzenie się i zasługi wojenne. Do gwardii przyjmowano elitę - mówi Łukasz Szczepański, archeolog z Muzeum w Ostródzie.

Odnaleziono obozowisko gwardzistów

Przez ponad 200 lat nie było wiadomo, gdzie dokładnie stacjonowali francuscy gwardziści. Zagadka w końcu jednak została rozwiązana. Na trop obozowiska natrafili członkowie Stowarzyszenia Historyczno-Badawczego Galea z Susza, zaś w tym roku przeprowadzono profesjonalne wykopaliska.

- Poszukiwania trwały od wielu lat. Ostatecznie w 2018 roku Stowarzyszenie Galea natrafiło na przestrzeń po dawnym obozowisku gwardii. Było to obozowisko nietypowe, które już na współczesnych robiło ogromne wrażenie i właściwie przypominało polskie miasteczko - wyjaśnia Łukasz Szczepański.
Ekspert Jedynki zauważa, że obozowisko miało charakter zabudowy drewnianej i barakowej. - Nie było to obozowisko składające się z namiotowisk, tylko z trwałych budynków naziemnych - dodaje.

Co odnaleziono?

Na powierzchni około 45 hektarów badaczom udało się zebrać mniej więcej 2000 przedmiotów. Co znalazło się pośród nich? - Przede wszystkim elementy uzbrojenia wojskowego, w tym kilkaset kul muszkietowych, których wagomiar odpowiada amunicji francuskiej. Natomiast najważniejsza kategoria zabytków, która jednoznacznie wskazuje, że mamy do czynienia z obozowiskiem gwardii, to oczywiście guziki, które są takim wojskowym odciskiem palca, pozwalającym przypisać jednoznacznie konkretnym jednostkom pobyt w tym miejscu - tłumaczy Łukasz Szczepański.

Znaleziono również spore ilości pieniędzy pruskich, które pochodziły z zajęcia mienia przez żołnierzy francuskich, jak również konstrukcje związane z funkcjonowaniem baraków, m.in. żelazne gwoździe.

- Ze źródeł niemieckich wiemy, że obozowisko zostało rozebrane przez lokalnych mieszkańców. Francuscy żołnierze budując obozowisko, pozyskiwali materiały budulcowe z okolicznych miejscowości. Kiedy do końca 1807 roku Francuzi wycofali się z regionu, mieszkańcy okolicznych miejscowości powrócili na obszar obozu i rozpoczęli dekompletowanie baraków, ponieważ w ten sposób chcieli odzyskać elementy konstrukcyjne - opowiada Łukasz Szczepański.
Gość Jedynki zwraca uwagę, że "wiemy, iż jeszcze w grudniu 1807 roku mieszkańcy tutejszego majątku wspominali, że te relikty są widoczne i nawet wówczas robiły one na nich imponujące wrażenie".

Czytaj również:

W audycji także:

Zabytkowa flaga Uniwersytetu Warszawskiego z 1936 roku, fajka prof. Kazimierza Michałowskiego, korkowy model Łuku Konstantyna w Rzymie z 1780 roku, fotografia Józefa Piłsudskiego z władzami UW z 1921 roku, pocztówka od Olgi Tokarczuk... i jeszcze 35 innych eksponatów znalazło się w jubileuszowej publikacji wydanej z okazji 40-lecia Muzeum Uniwersytetu Warszawskiego. Muzeum powstało w 1980 roku, ale ze względu na pandemię obchody rocznicowe zostały przeniesione na ten rok, a ich kulminacją była wystawa zatytułowana "Historie MUWione - 40 obiektów na 40-lecie Muzeum UW". Towarzyszy jej wspomniana książka-album, którą można również czytać i obejrzeć online.

Pracownicy Muzeum wybierali dowolne obiekty, kierując się subiektywną oceną. Niejednokrotnie były to przedmioty kuratorskiej fascynacji, a czasami rzeczy nieoczywiste i rzadko prezentowane, niekiedy o mniejszej wartości artystycznej, lecz nieprzeciętnej historii. A ponieważ Uniwersytet ma już ponad 200 lat, to i prezentowane przedmioty pochodzą z bardzo różnych epok - od czasów Stanisława Augusta po współczesność. Goście: Aleksandra Stępień-Dąbrowska i dr Krzysztof Mordyński z MUW, redaktorzy jubileuszowej publikacji "Historie MUWione - 40 obiektów na 40-lecie Muzeum UW".

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadziła: Katarzyna Kobylecka

Goście:  Łukasz Szczepański (archeolog z Muzeum w Ostródzie), Aleksandra Stępień-Dąbrowska i dr Krzysztof Mordyński (Muzeum Uniwersytetu Warszawskiego, redaktorzy jubileuszowej publikacji "Historie MUWione - 40 obiektów na 40-lecie Muzeum UW")

Data emisji: 12.11.2021 

Godzina emisji: 19.30 

DS

Czytaj także

Książę Józef Poniatowski. Symbol żołnierskiego męstwa i honoru

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2021 05:40
Był gorącym patriotą, który widział szansę na odzyskanie niepodległości u boku Napoleona Bonaparte. Nawet gdy cesarz Francuzów odnosił klęski, książę Józef wiernie został u jego boku, aż do śmierci w nurcie Elstery 19 października 1813 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Napoleon nie został otruty. Ostatnie lata życia cesarza Francuzów

Ostatnia aktualizacja: 23.04.2021 19:30
17 października 1815 roku Napoleon Bonaparte postawił stopę na Wyspie Świętej Heleny. Zesłany po klęsce pod Waterloo, właśnie tam dożył swych lat. Z okazji zbliżającej się dwusetnej rocznicy śmierci francuskiego cesarza, rozmawialiśmy o schyłku jego życia. - Cesarz nie został otruty, choć nie chcą w to uwierzyć zwolennicy teorii spiskowych - mówi profesor Dariusz Nawrot.
rozwiń zwiń