"Gwiazda Polski" - mało znana historia polskich badań kosmicznych

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2022 10:09
W 1937 roku, z inicjatywy znanego polskiego fizyka, prof. Mieczysława Wolfkego, zrodził się pomysł zorganizowania w Polsce stratosferycznego balonowego lotu załogowego. Jego celem sportowym miała być próba pobicia rekordu wysokości ustanowionego 11 listopada 1935 roku przez amerykańskiego pilota kpt. Alberta Williama Stevensa, który wzleciał na ponad 22 tys. m ponad powierzchnię ziemi. Plan Polaków przewidywał osiągnięcie nowym balonem wysokości 30 tys. m. Ale czy chodziło tylko o rywalizację sportową?
Wybuch i pożar wodoru podczas napełniania powłoki balonu Gwiazda Polski
Wybuch i pożar wodoru podczas napełniania powłoki balonu "Gwiazda Polski"Foto: NAC
  • W 1937 roku zrodził się pomysł zorganizowania w Polsce stratosferycznego balonowego lotu załogowego. Jego celem sportowym miała być próba pobicia rekordu wysokości kpt. Alberta Williama Stevensa, który wzleciał na ponad 22 tys. m ponad powierzchnię ziemi. Plan Polaków przewidywał osiągnięcie 30 tys. m.
  • Start stratosferycznego balonu o nazwie "Gwiazda Polski" miał nastąpić we wrześniu 1938 roku. Na drodze stanęły warunki meteorologiczne. Podczas kolejnej próby zdarzył się wypadek - doszło do zapłonu wodoru. Z uwagi na wybuch II wojny światowej kolejnych prób nie podjęto.
  • Dziennikarz naukowy Jarosław Chrostowski powiedział w audycji "Eureka", że "Gwiazda Polski" była "z pewnością czołowym produktem, jeśli chodzi o technologię, w skali świata. - Gdyby doszło do realizacji lotu, to prawdopodobnie mielibyśmy najlepsze ówczesne dane dotyczące zmian natężenia promieniowania kosmicznego w funkcji wysokości nad Ziemią - stwierdził.

Start stratosferycznego balonu, który otrzymał nazwę "Gwiazda Polski", miał nastąpić we wrześniu 1938 roku z Doliny Chochołowskiej w Tatrach. Załogę stanowili: dwukrotny zdobywca pucharu Gordona Bennetta i kilkakrotny balonowy rekordzista świata kpt. pilot Zbigniew Burzyński oraz fizyk i badacz promieniowania kosmicznego, dr Konstanty Narkiewicz-Jodko. "Misja" nie doszła do skutku z uwagi na złe warunki meteorologiczne. 

Akcję przełożono na październik. Podczas kolejnej próby zdarzył się wypadek - doszło do wyładowania elektrostatycznego, które spowodowało zapłon wodoru. W wyniku tego zdarzenia ucierpiała powłoka balonu. Start zreperowanej "Gwiazdy Polski" zamierzano powtórzyć we wrześniu 1939 roku. Wybuch II wojny światowej pokrzyżował realizację tego zamierzenia.

Gdyby nie pogoda, udałoby się pobić rekord?

- Tego typu przedsięwzięcia są zawsze obarczone dużym ryzykiem. Kiedy oddalamy się od powierzchni Ziemi, zwykle temperatura spada, ale gdy zaczyna się stratosfera - od wysokości ok. 10 km do ok. 50 km - ta temperatura rośnie, ponieważ znajdujący się tam ozon absorbuje promieniowanie ultrafioletowe Słońca. Jeśli chcemy się wznieść na dużą wysokość, musimy używać, gdy nie mamy odpowiedniego silnika, gazów, które są lżejsze od powietrza. Do wyboru są dwa: wodór i hel.

W przypadku "Gwiazdy Polski" użyto wodoru. Zabrakło szczęścia. Z powodu złych warunków, silnego wiatru podjęto decyzję o opróżnieniu wodoru. Gdy wewnątrz powłoki zostało zaledwie 500 m sześc. gazu - a mówimy o balonie, który ma 125 tys. m sześc. - doszło do wyładowania elektrostatycznego, co doprowadziło do pożaru - powiedział w audycji "Eureka" dziennikarz naukowy Jarosław Chrostowski.

Jednocześnie gość radiowej Jedynki podkreślił, że "Gwiazda Polski" była "z pewnością czołowym produktem, jeśli chodzi o technologię, w skali świata". - Mieliśmy najlepsze zakłady produkujące tkaniny na powłoki balonowe i mieliśmy osprzęt, który pozwoliłby przetransportować mniej więcej dwie tony sprzętu i załogi na wysokość 30 km w stratosferze - wskazał i opowiedział o danych technicznych balonu. A jaką rolę w projekcie pełnił prof. Mieczysław Wolfke?

Konkretny cel naukowy

- Pierwsze urządzenia, które były wykonane przez ludzi, trafiły w okolice stratosfery w ostatniej dekadzie XIX wieku. Niemal wszyscy badacze zatrzymali się na poziomie mniej więcej 20 km. Balony wówczas - nie wiadomo było z jakiej przyczyny - pękały. Bydgoszczanin Erich Regener stwierdził, że przyczyną może być ozon atmosferyczny i wpadł na pomysł, by balony robić nie z materiałów gumowych, ale z celofanu. Dzięki zastosowaniu tego rozwiązania na wysokości 30 km odkrył m.in. dokładne położenie warstwy ozonowej - wytłumaczył Chrostowski.

Badania Regenera to były loty bezzałogowe. Pojawiała się więc silna przesłanka, aby zrealizować lot załogowy. - Gdyby doszło do realizacji lotu "Gwiazdy Polski", to prawdopodobnie mielibyśmy najlepsze ówczesne dane dotyczące zmian natężenia promieniowania kosmicznego w funkcji wysokości nad Ziemią - zaznaczył ekspert.


Posłuchaj
25:17 2022_01_11 PR1_19-30-00_Eureka.mp3 "Gwiazda Polski" - mało znana historia polskich badań kosmicznych (Eureka/Jedynka)

 

Gwiazda Polski - Największy Balon Stratosferyczny Profil: SciFun

Poza tym w audycji:

Kwazary są jak kosmiczne linijki sięgające najdalej, bo nawet 13 miliardów lat wstecz. Międzynarodowa grupa naukowców, z udziałem prof. Marka Biesiady z Narodowego Centrum Badań Jądrowych, proponuje użycie tych niezwykłych obiektów kosmicznych do wyznaczania odległości we Wszechświecie.


Czytaj także:


***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadziła: Dorota Truszczak 

Goście: prof. Marek Biesiada (Narodowe Centrum Badań Jądrowych), Jarosław Chrostowski (dziennikarz naukowy)

Data emisji: 11.01.2021

Godzina emisji: 19.30

kk

Zobacz więcej na temat: kosmos NAUKA Dorota Truszczak

Czytaj także

Teleskop Webba: do czego jest nam potrzebny?

Ostatnia aktualizacja: 04.01.2022 14:28
NASA ogłosiło, że niezwykle skomplikowana operacja rozłożenia osłon termicznych Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba (ang. James Webb Space Telescope, JWST) zakończyła się sukcesem. To jeden z wielu punków końcowego etapu tego blisko 15-letniego niezwykłego projektu naukowego, który pozwoli zajrzeć w najgłębsze zakątki kosmosu i dokładniej poznać historię wszechświata.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jazda po Księżycu, czyli plany General Motors

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2022 11:00
Giganci motoryzacyjni rywalizują ze sobą nie tylko na rynku samochodów osobowych. Celem tych największych jest stworzenie maszyn, które poradzą sobie w kosmicznie trudnych warunkach.
rozwiń zwiń