Lina Bögli jak Phileas Fogg. Podróż, która zaczęła się pod Krakowem

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2022 13:34
- Jak to często się zdarza w przypadku takich przedsięwzięć, stała za tym nieszczęśliwa miłość. Lina Bögli zakochała się w Polaku, oficerze wojska austriackiego. Była to miłość odwzajemniona, ale żeby mógł odbyć się ślub, oficer musiał zapłacić bardzo dużą sumę pieniędzy. Nie było go na to stać. Lina Bögli postanowiła wtedy, że wyruszy w podróż dookoła świata - mówiła w Jedynce prof. Hanna Krajewska, dyrektor Archiwum PAN.
Pierwszym przystankiem w podróży dookoła świata była dla Liny Bgli Australia
Pierwszym przystankiem w podróży dookoła świata była dla Liny Bögli AustraliaFoto: HodagMedia/Shutterstock

Biografia godna podziwu

Lina Bögli (1858-1941) wyprzedziła swoje czasy. Jako kobieta i podróżniczka zwiedzała świat, zaprzeczając tym samym stereotypowi kobiety w wiktoriańskim wyobrażeniu. Szwajcarka przy tym wcale nie miała udanego startu w życiu.

- Urodziła się w biednej rodzinie; takiej, która nie dawała jej możliwości uczenia się. Bardzo ciekawe jednak było postępowanie jej rodziców. Mieszkała w kantonie, gdzie mówiło się po niemiecku. Gdy miała 12 lat i musiała już iść na służbę, jej ojciec wpadł na pomysł, by wysłać ją do kantonu, gdzie mówi się po francusku. Okazało się, że Lina Bögli bardzo łatwo uczyła się języków i szybko opanowała francuski. Potem zaczęła się troszkę kształcić i nauczyła się języka angielskiego, również w czasie służby - opowiadała prof. Hanna Krajewska z Polskiej Akademii Nauk.

Ze Szwajcarii do polskich Kwiatonowic

Punktem zwrotnym w jej życiu okazało się spotkanie z Kazimierzem Sczanieckim, właścicielem Kwiatonowic na terenie zaboru austriackiego. - Sczaniecki uznał, że będzie to bardzo dobra osoba jako guwernantka dla jego dzieci. Znała już kilka języków, widać było, że chętnie się uczy. Przyjechała do tych Kwiatonowic, a Sczanieccy zaczęli jej pomagać zdobyć wykształcenie. W wieku około 30 lat zdała egzaminy na nauczyciela - tłumaczyła dyrektor Archiwum PAN.

A dalej była nieszczęśliwa miłość do polskiego oficera, która natchnęła bohaterkę audycji do wyruszenia w podróż dookoła świata. Był 1892 rok. Napierw Lina Bögli udała się w rejs z Brindisi do Sydney. W Australii przebywała przez cztery i pół roku, pracując jako nauczycielka w szkołach prywatnych i zbierając pieniądze na dalszą drogę. Pod koniec 1896 roku popłynęła na Nową Zelandię, a dalej na Samoa i Hawaje, gdzie pozostała przez rok. Następnie przybyła do Stanów Zjednoczonych. Tu, w San Francisco, mieszkała cztery lata, potem, przez Wschodnie Wybrzeże i Kanadę, wróciła do Europy. 12 lipca 1902 roku, dokładnie 10 lat od dnia wyjazdu z kraju, przyjechała do Krakowa.


Posłuchaj
22:49 2022_04_06 23_08_12_PR1_Eureka.mp3 Lina Bögli w podróży dookoła świata (Eureka/Jedynka) 

Zapiski z tej podróży wydano we Lwowie w 1915 roku w książce pod tytułem "Naprzód".

Poza tym w audycji:

Historia początków publicznego zwiedzania kopalni soli w Wieliczce. Zorganizowany ruch turystyczny trwa tam od końca XVIII wieku. Początkowo zwiedzanie odbywało się bezpłatnie i po znajomości, z czasem określono godziny i dni, a płatny wstęp zaczął obowiązywać od 1868 roku. Wprowadzono anonsowane w prasie tzw. wielkie tury – dwa razy w roku – na które zapisywało się jednorazowo nawet 500 osób.

Naszym gościem była dr Barbara Konwerska z Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce.

Widok miejsca odpoczynku turystów w komorze Dworzec im. A. Gołuchowskiego, Wieliczka 1892 rok
Widok miejsca odpoczynku turystów w komorze Dworzec im. A. Gołuchowskiego, Wieliczka 1892 rok

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadziła: Katarzyna Jankowska

Goście: prof. Hanna Krajewska (dyrektor Archiwum Polskiej Akademii Nauk), dr Barbara Konwerska (Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce) 

Data emisji: 6.04.2022 

Godzina emisji: 19.30

pg

Czytaj także

Kopalnia soli w Wieliczce. Kieraty i powroźnicy

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2021 15:46
W komorach solnych kopalni w Wieliczce znajduje się kolekcja skarbów górniczej techniki. - Kieraty, czyli ogromne, drewniane maszyny były poruszane siłą koni i służyły do wyciągania soli z wyrobisk - mówi w Programie 1 Polskiego Radia kustosz Marek Skubisz, kierownik Działu Historii i Kultury Materialnej Górnictwa.
rozwiń zwiń