Jak Wanda Wajda ocaliła dziecko z kalkuckiej ulicy

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2016 10:00
Wanda Wajda w 1993 r. wyjechała do Indii, aby pracować jako wolontariuszka w ośrodku dla niewidomych prowadzonym przez siostry zakonne. Zaopiekowała się tam niemowlakiem - dziewczynką, która została porzucona na ulicy Kalkuty.
Audio
  • Wanda Wajda o uratowaniu niepełnosprawnej i porzuconej dziewczynki z Kalkuty (Ocaleni/Jedynka)
Wanda Wajda
Wanda WajdaFoto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio

Dziecko było w tragicznym stanie. Lekarze dawali jej tydzień życia. Dziewczynka przeżyła, a gdy miała 3 lata, została, według prawa indyjskiego, córką Wandy. Dziś ma 20 lat, jest niewidoma, niewiele słyszy, ma cechy autyzmu, lecz jest szczęśliwa i kochana.

- Schola jest dzieckiem, które wnosi w życie dużo radości. Przez całe życie dużo chorowała, cierpiała, ale gdy ktoś ją widzi w pierwszym momencie, nie powiedziałby, że jest aż tak niepełnosprawna - mówi Wanda Wajda.

Ona sama jest osobą z niepełnosprawnością - od dziecka miała problemy z widzeniem, potem z powodu jaskry całkowicie straciła wzrok. To w szkole dla niewidomych w Laskach poznała siostry zakonne, dzięki którym wyjechała na misje w Indiach.

Jak Wanda Wajda - smakiem, dotykiem i węchem - poznawała ten kraj? Jaki świat chciała pokazać tamtejszym niewidomym? W jaki sposób udowodniła im, że mimo niepełnosprawności mogą skończyć studia i dostać dobrą pracę? I jak to się stało, że w Indiach bohaterka audycji częściowo odzyskała wzrok? O tym w nagraniu.

***

Tytuł audycji: "Ocaleni" z cyklu "Twarzą w twarz"

Prowadzi: Rafał Porzeziński

Gość: Wanda Wajda (wolontariuszka, działaczka społeczna)

Data emisji: 13.09.2016

Godzina emisji: 23.08

mg/pg

Czytaj także

"Dla niewidomego dźwięk to bezpieczeństwo"

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2016 10:40
Remigiusz Pawlak stracił wzrok w wieku sześciu lat. Niewiele pamięta z okresu, kiedy widział i mógł opisywać świat z pomocą wszystkich zmysłów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Matka" - Paweł Kęska

Ostatnia aktualizacja: 30.08.2016 07:40
Miłość matki do dziecka jest wielką siłą. Jeśli tylko trzeba, może ona przekroczyć naszą wyobraźnię, a także schematy. Jak w historii pani Czesławy i jej syna Łukasza...
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Nie jestem superbohaterem" – Magda Świerczyńska-Dolot

Ostatnia aktualizacja: 07.09.2016 11:40
Ma niespełna piętnaście lat, a jego codzienność znacznie odbiega od tej, którą znają jego rówieśnicy. Wychował się w rodzinie osób niepełnosprawnych. Tata z zanikiem mięśni, mama ze stwardnieniem rozsianym.
rozwiń zwiń