Małgorzata Małaszko-Stasiewicz: słowa stały się niepasujące, z pomocą ruszyła muzyka

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2020 17:50
- Kiedy to zabrzmiało, zapanowała mordercza cisza. Przez kilkanaście sekund nie ruszył się nikt  - wspominała w Programie 1 Polskiego Radia Małgorzata Małaszko-Stasiewicz, dyrektor radiowej Dwójki. Słowa "Epitafium katyńskiego: z koncertu "W hołdzie Ofiarom" do dziś zapadły w pamięci publiczności i muzykom.
Audio
  • Rozmowa z Małgorzatą Małaszko-Stasiewicz (Ekspres Jedynki)
Wydarzenia z 10 kwietnia 2010 roku były szokiem dla wszystkich Polaków
Wydarzenia z 10 kwietnia 2010 roku były szokiem dla wszystkich PolakówFoto: Adam Ciereszko / PAP

Małgorzata Małaszko-Stasiewicz nawiązała do wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku. - To był taki czas, w którym nie bardzo umieliśmy dopasować słowa, którymi można było wtedy się posłużyć. Właściwie od pierwszego dnia, od tej soboty, od 8.41, kiedy słowa stały się jakieś beznamiętne, niepasujące i nieadekwatne, bo przerażenie, ból, niepewność, bezsilność i takie emocje, które nawet dzisiaj są trudne do opisania, wtedy z pomocą ruszyła muzyka - komentowała Małgorzata Małaszko-Stasiewicz.

Smolensk_koncert_1200x660_1A.jpg
Koncert w 10. rocznicę katastrofy smoleńskiej

Decyzja o koncercie

Wówczas muzycy w całej Polsce gromadzili się, żeby pomóc tym wszystkim, którzy nie wiedzieli jak sobie poradzić z tą tragedią. W studiu Polskiego Radia początkowo na 17 kwietnia zaplanowany był koncert Sinfonii Varsovii, a dzień później Polskiej Orkiestry Radiowej. - Pojawił się pomysł, żeby te dwie orkiestry zamknęły czas żałoby - mówiła dyrektor radiowej Dwójki.

"Epitafium katyńskie" i mordercza cisza

Koncert "W hołdzie Ofiarom" odbył się 18 kwietnia 2010 roku. W jego trakcie zostało wykonane "Epitafium katyńskie".

- "Epitafium katyńskie" Andrzeja Panufnika było utworem pisanym na emigracji w Wielkiej Brytanii w 1967 roku (…). Okazał się najbardziej polskim i najbardziej wymownym utworem, który pozwalał w tamtym czasie oswoić emocje - słyszymy.

W trzeciej części wspomnianego utworu można było usłyszeć słowa: "Kajze mi się podział mój synocek mały?" i "Cemuście zabili synocka mojego?". - Kiedy to zabrzmiało, zapanowała mordercza cisza. Przez kilkanaście sekund nie ruszył się nikt, ani z tych wszystkich, którzy słuchali koncertu w naszym studiu koncertowym, ani nie poruszyli się muzycy. Po tych kilkunastu sekundach nieśmiało zaczęły się brawa, które trochę przywracały charakter koncertu, ale tak naprawdę uczestniczyliśmy w czymś, co było czymś więcej - zauważyła Małgorzata Małaszko-Stasiewicz.

Katastrofa smoleńska - raport specjalny redakcji PolskieRadio24.pl Katastrofa smoleńska - raport specjalny redakcji PolskieRadio24.pl

sylwetki ofiar sylwetki ofiar

***

Audycja: "Ekspres Jedynki"

Prowadziła: Karolina Rożej

Gość: Małgorzata Małaszko-Stasiewicz (Program 2 Polskiego Radia)

Data emisji: 10.04.2020

Godzina: 15.53

DS

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Maciej Łopiński: Lech Kaczyński był człowiekiem niezłomnym, mężem stanu

Ostatnia aktualizacja: 12.04.2020 16:50
10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku w katastrofie Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria. W Programie 1 Polskiego Radia św. parę prezydencką wspominał ich przyjaciel - Maciej Łopiński. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Pęknięcie w Polsce trwa do dzisiaj". Publicysta o katastrofie smoleńskiej

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2020 12:35
- Wtedy były dwie Polski, ta bardzo pozytywna, refleksyjna, rozmodlona, wspólna. I ta obrzydliwa, wstrętna, która pozwalała sobie na szydzenie z modlących, to pęknięcie dalej trwa. Nie wiem, czy uda się je zespolić, obawiam się,  że mimo upływu dziesięciu lat nie wyciągnęliśmy wniosków po tej katastrofie - mówił w Polskim Radiu 24 Sławomir Jastrzębowski. W dyskusji udział wzięli Dawid Wildstein i Piotr Cywiński.
rozwiń zwiń