Jak schroniska dla bezdomnych przygotowują się do zimy w czasach pandemii?

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2020 09:00
Okres jesienno-zimowy jest zawsze trudny dla osób w kryzysie bezdomności. W tym roku, ze względu na pandemię COVID-19, ich sytuacja się jeszcze bardziej skomplikowała. 
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock

Specjalne procedury funkcjonowania placówek udzielających schronienia osobom bezdomnym w czasie zagrożenia epidemicznego opracowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Podmioty prowadzące tego typu placówki zostały zobowiązane m.in. do: wdrożenia szczególnych zasad higieny (higiena osobista, dezynfekcja powierzchni), monitorowania stanu zdrowia personelu oraz osób korzystających ze schronienia w placówce, ograniczenia do minimum mobilności podopiecznych (noclegownie mogą np. działać całą dobę) oraz unikania spotkań grupowych. Zalecono przygotowanie pomieszczenia izolacyjnego dla osób podejrzanych o zakażenie.

Ministerstwo zaapelowało również o wzajemną pomoc oraz wymianę informacji pomiędzy podmiotami udzielającymi wsparcia, zwłaszcza w przypadku problemów kadrowych, zaopatrzeniowych oraz współpracę z organizacjami dystrybuującymi żywność.

ℹ Objawy zakażenia #koronawirus'em to przede wszystkim: 🤒 wysoka gorączka, 😟 duszność 🤧 kaszel, 🍽 utrata węchu lub smaku.

Opublikowany przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej Niedziela, 11 października 2020

Jak schroniska radzą sobie w czasach pandemii?


Posłuchaj
03:33 [ PR1]PR1 (mp3) 13 październik 2020 15_36_26.mp3 Jak schroniska dla bezdomnych przygotowują się do zimy w czasach pandemii? (Ekspres Jedynki)

Sprawdziła to Izabela Kostyszyn.

Gdy wybuchła pandemia bydgoskie schronisko dla bezdomnych mężczyzn podjęło decyzję o przejściu w tryb pracy całodobowej. - Dzięki temu, że mężczyźni nie muszą opuszczać placówki w ciągu dnia są mniej narażeni na zakażenie - powiedział szef schroniska Maciej Zabielski.

Nie tylko podopieczni schroniska są bardziej narażeni na zakażenie, ale także ci, którzy się nimi zajmują. Zabielski przyznał, że do tej pory nikt nie zaproponował testów personelowi. - Mimo iż jesteśmy w zasadzie jak ratownicy medyczni, na pierwszej linii frontu. Przychodzą do nas ludzie z ulicy, ludzie, których nie znamy - wskazał.

Beata Zielińska, prezes bydgoskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS), wyjaśniła, że personel nie jest poddawany testom, ale podlega on takim samym rygorom testowania, jak wszyscy inni Polacy.

By chronić pracowników i podopiecznych schronisk wprowadzono specjalną strefę dla zgłaszających się i dla tych przywożonych przez policję i straż miejską. Takie osoby muszą odbyć w wyznaczonym miejscu dwutygodniową kwarantanną. Jeśli w tym czasie nie wystąpią u nich objawy choroby, mogą się ubiegać o miejsce w placówce.

- We wszystkich placówkach w Polsce są organizowane oddziały przejściowej - powiedziała Marta Stefaniak-Łubianka z zarządu sieci schronisk. - W niektórych miejscach w kraju ośrodki pomocy społecznej pomagają w wykonaniu testów. Osoby, które zgłaszają się do placówek przychodzą do nich już z wykonanym testem - dodała.

Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w ubiegłym roku, w skali kraju, bezdomnych było ponad 30 tys. osób.

***

Tytuł audycji: Ekspres Jedynki

Prowadzi: Mateusz Drozda

Autorka materiału: Izabela Kostyszyn

Data emisji: 13.10.2020 

Godzina emisji: 15.35

kk

Zobacz więcej na temat: Mateusz Drozda pomoc społeczna
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Pouczenia, mandaty i wnioski do sądu. Policja apeluje o odpowiedzialność i zakrywanie nosa i ust

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2020 17:02
- W ciągu ostatniej doby policjanci pouczyli 2450 osób, nałożyli mandaty na ponad 3630 osób, a w ponad 500 przypadkach skierowali wnioski o ukaranie do sądu za niezakrywanie nosa i ust - poinformował rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka.
rozwiń zwiń