Relacje uczestników i świadków masakry w kopalni "Wujek"

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 12:00
49 bezcennych relacji uczestników strajku, mieszkańców osiedla Brynów, ludzi służby zdrowia, którzy stali się świadkami tragedii w kopalni "Wujek" przeczytać można we wznowionym właśnie wydawnictwie "Wujek '81. Relacje" Roberta Ciupy i Sebastiana Reńcy.
Wujek 81. Relacje
"Wujek '81. Relacje"Foto: mat. promocyjne/scwis.pl

Posłuchaj
03:32 [ PR1]PR1 (mp3) 16 grudzień 2020 15_24_09.mp3 Relacje uczestników i świadków masakry w kopalni "Wujek" (Ekspres Jedynki)

 

pap_19811216_004 kopalnia Wujek_1200x660.jpg
Pacyfikacja kopalni "Wujek" - zbrodnia stanu wojennego

16 grudnia 1981 roku wojsko i milicja przystąpiły do ataku na górników strajkujących na terenie kopalni "Wujek" w Katowicach. Najpierw od strony bramy kolejowej czołg przełamał ogrodzenie, za nim wjechały wozy bojowe i weszli milicjanci. Doszło do zaciętych starć między pracownikami kopalni a agresorami.

Gdy przy bramie głównej kolejne ataki zomowców załamywały się, na teren kopalni weszli funkcjonariusze plutonu specjalnego ZOMO uzbrojeni w pistolety maszynowe typu PM-63 "RAK". Z rampy magazynu odzieżowego oddali strzały w kierunku górników. W większości przypadków pociski trafiały górników w okolice głowy, tułowia oraz kończyn górnych. Zginęło dziewięciu protestujących, wielu odniosło rany.

W kopalni "Wujek" dopełniał się najbardziej ponury akord wprowadzania stanu wojennego w Polsce, brutalna agresja potężnej machiny władzy przeciwko bezbronnym robotnikom.

Czytaj także:

Unikatowy materiał

Jak powiedział w Programie 1 Polskiego Radia Robert Ciupa, współautor książki "Wujek '81. Relacje", w tomie można znaleźć historie osób, które do tej pory nie opowiedziały publicznie o tym, czego były świadkami.

- W publikacji znajdują się relacje osób, które widziały, jak wyglądała pacyfikacja. Które widziały, jak pluton specjalny ZOMO strzela do górników, jak górnicy zostają ranni, jak padają. Są również relacje rannych, osób, które wyjeżdżały z terenu kopalni w karetkach, które widziały, jak kierowcy ambulansów byli wyciągani z pojazdów i bici. To samo działo się z rannymi, którzy byli następnie przewożeni do ośrodków odosobnienia - wskazał.

Wśród relacji jest też i ta przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w kopalni "Wujek" Jana Ludwiczaka, w obronie którego wystąpili górnicy (Ludwiczak po wprowadzeniu stanu wojennego, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku, został aresztowany). - To wstrząsająca relacja. Z jednej strony pokazuje tragedię tych wydarzeń, a z drugiej - solidarność górniczą - stwierdził rozmówca Joanny Sławińskiej.

Ciupa podkreślił, że strajkujący górnicy "Wujka" nie walczyli o elementy socjalne. - Walczono tak naprawdę o wolność. Postulaty górników to było zniesienie stanu wojennego, wypuszczenie Jana Ludwiczaka oraz wszystkich internowanych w stanie wojennym osób. Tak naprawdę to była walka o to, by cofnąć to, co wprowadził Wojciech Jaruzelski - wskazał.

- W tych 49 relacjach można przeczytać i przekonać się, że to była wojna. Wojna, która została wypowiedziana społeczeństwu. Mimo tego, że krótka, to jednak wojna, która poniosła ze sobą ofiarę. Ofiarę tych ludzi, którzy pod kopalnią "Wujek" udowodnili, że są ideały, za które warto walczyć, za które warto umierać - stwierdził gość radiowej Jedynki.


***

Tytuł audycji: Ekspres Jedynki

Prowadzi: Grzegorz Frątczak

Autorka materiału: Joanna Sławińska

Data emisji: 16.12.2020 

Godzina emisji: 15.25

Jedynka/scwis.pl/kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Nikt do końca nie wierzył, że się wydarzy". Krzysztof Pluszczyk o stanie wojennym

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2020 10:00
- Nic komunistom tak dobrze nie wyszło jak stan wojenny - mówił w Polskim Radiu 24 Krzysztof Pluszczyk, przewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Górników KWK "Wujek" w Katowicach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Zamach na własny naród, który miał odstraszać". Prof. Ryba o pacyfikacji kopalni "Wujek"

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2020 10:43
- Na rozkaz Moskwy przywódcy PRL dokonali zamachu na własny naród. Później twierdzono, że Wojciech Jaruzelski ratował Polskę przed interwencją sowiecką. Doskonale wiemy, że prawda była inna - powiedział w Polskim Radiu 24 prof. Mieczysław Ryba, historyk i politolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
rozwiń zwiń