W obronie piekarni we Wrocławiu

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2021 15:36
Chleb na zakwasie, bułki, rogaliki, solanki. Od 46 lat pan Andrzej Sekuna piecze chleb na wrocławskim Nadodrzu. Pandemia jednak mocno dała się we znaki rzemieślnikowi, a jego stali - w większości starsi - klienci przestali przychodzić. Było pusto, aż do dnia, gdy jeden z klientów umieścił na Facebooku post, że potrzebna jest pomoc i... wrocławianie ruszyli.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

Shutterstock wypiek chleb 1200.jpg
Upiecz sobie chleb. To proste

W piekarni prawie wszystko robione jest ręcznie, a kiedy otwierają się drzwi sklepiku czuć zapach prawdziwego chleba. Przez pandemię klientów było coraz mniej, aż w końcu zrobiło się tam całkiem pusto. - Nie było dla kogo robić chleba - mówi piekarz rzemieślnik Andrzej Sekuna. Przyznaje, że sprawy finansowe są na drugim planie, a on nie ma wielkich wymagań. - Miło jest, jak się ktoś kręci, a nie jak się siedzi cztery godziny i nie ma nikogo - podkreśla.


Posłuchaj
02:06 jedynka-12-01-2021-ekspres-piekarz.mp3 O piekarzu, którego przed plajtą uratowali internauci (Ekspres Jedynki)

 

Internautów poruszyła informacja, że przedwojennej piekarni na Nadodrzu grozi zamknięcie. Po akcji w mediach społecznościowych w piekarni znowu pojawili się klienci. Niektórzy przyjeżdżali po pieczywo nawet spoza Wrocławia. Od kilku dni drzwi piekarni się nie zamykają.

Opublikowany przez Rada Osiedla Nadodrze Czwartek, 7 stycznia 2021

Po tym, jak pojawili się klienci, na drzwiach sklepiku ktoś z personelu powiesił kartkę "Kochamy Was".

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Ekspres Jedynki 

Materiał: Elżbieta Osowicz

Data emisji: 12.01.2021 r. 

Godzina emisji: 15.36

ag

Zobacz więcej na temat: chleb wypieki Wrocław
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Karnawałowe obżarstwo. Czy pójdzie nam w boczki?

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2019 14:52
Faworki, chruściki i pączki, to główni bohaterowie wśród przepysznych wypieków na karnawałowym stole. - Zajadajmy się do woli, a zbędne kalorie zrzucimy w poście - zachęca Izabella Byczewska, z Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego.
rozwiń zwiń