"Wilk zaatakował człowieka". Czy to w ogóle możliwe?

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2021 12:42
W jednym z podlubelskich lasów - jak informowały w ostatnich dniach media - grzybiarz miał zostać zaatakowany przez wilka. Mężczyzna oświadczył, że udało mu się odgonić zwierzę i skryć się w samochodzie. Ponieważ wcześniej zeznanie o podobnej treści złożyły kobiety zbierające w lesie jagody, władze gminy o sytuacji poinformowały Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Lublinie.
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock/ Martin Prochazkacz

Posłuchaj
04:07 Jedynka/Ekspres Jedynki - 17.08.2021 wilki "Wilk zaatakował człowieka". Czy to w ogóle możliwe? (Ekspres Jedynki)

 

Rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie Paweł Duklewski wyjaśnił w audycji "Ekspres Jedynki", że w regionie odnotowywano pojedyncze watahy w Lasach Parczewskich, w dolinie rzeki Bug. Zauważył, że to wcale nie oznacza, iż zamieszkują one te tereny na stałe, wilki bowiem migrują, zmieniają lokalizacje na dogodniejsze. 

- Najnowsze dane mówią, że w Polsce mamy 3530 wilków. W województwie lubelskim jest ich 269. Są to dane przybliżone - powiedział w Programie 1 rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska Piotr Otrębski. Zwrócił uwagę, że wilk potrafi doskonale wyczuć obecność człowieka, dlatego kontakt z tym zwierzęciem z bliskiej odległości jest raczej wykluczony. - Jeśli jakiś osobnik podejdzie do nas, to raczej nie będzie to wilk, albo będzie to zwierzak chory lub mający jakieś zaburzenia - wyjaśnił.


Czytaj także:


gniewosz2.jpg
Jak się zachować, gdy spotkamy w lesie węża?

Doniesienia medialne związane z atakami wilków na ludzi od początku więc wzbudzały spore wątpliwości. - Zachowanie wilków opisane w mediach było nienaturalne dla tych zwierząt. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska skonsultował się z naukowcami, którzy - ponad wszelką wątpliwość - ocenili, że w opisanych sytuacjach nie mogły brać udziału wilki - wskazał.

Otrębski podkreślił, że jeśli już się zdarzy taka wyjątkowa sytuacja, że jakiś wilk zagapi się i wyjdzie na drogę, którą idziemy, to powinniśmy zachować spokój. - Nie próbujmy robić mu zdjęć. Wilk może nam się przyjrzeć, analizując sytuację. Musi się w niej zorientować. Jak tylko dokona tej analizy, czym prędzej odejdzie - wytłumaczył.

Jak zaznaczają specjaliści, dzikie zwierzęta nigdy nie atakują ludzi bez powodu, gdy nie czują się zagrożone. Nie podchodźmy do nich, nie próbujmy ich karmić czy głaskać. Gdy zauważymy niedźwiedzia czy dzika, powinniśmy po prostu powoli się oddalić. 

***

Tytuł audycji: Ekspres Jedynki

Prowadzi: Karolina Rożej

Data emisji: 17.08.2021 r. 

Godzina emisji: 15.20

kk

Czytaj także

Dzikie ptaki pod lupą. Trwa obrączkowanie piskląt

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2021 13:32
Ptaki kończą już okres lęgowy, a ich pisklęta są coraz większe. Ten czas ornitolodzy wykorzystują do ich obrączkowania. Tak jest np. na 200-hektarowych stawach koło miejscowości Kiszkowo w Wielkopolsce, na chronionych obszarach "Natura 2000". Czemu służy obrączkowanie ptaków i jak trudne jest to zajęcie?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Miejskie autobusy z naklejkami "Po jeżu nie jeżdżę"

Ostatnia aktualizacja: 13.08.2021 12:00
Naklejki z hasłem "Po jeżu nie jeżdżę" umieszczono na zderzakach ponad 400 autobusów Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi. Przewoźnik wraz z Fundacją Primum chce w ten sposób zwrócić uwagę kierowców na ochronę wędrujących po jezdniach nocą i o poranku jeży.
rozwiń zwiń