Adolf Dymsza prywatnie. Chciał, aby postrzegano go jako człowieka honoru

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2021 10:19
To dla niego pisał teksty sam Julian Tuwim, to on był największą gwiazdą Qui Pro Quo, tylko on mógł pobić rekord maratonu tanecznego, kołysząc się na parkiecie... 48 godzin. A do tego występy w filmach, teatrach całej przedwojennej Polski i... pasja automobilisty. Resztę oraz to, czego nie wiemy jeszcze o Dodku, dopowiada współautorka biografii pt. "Śmiech przez łzy - opowieść o Adolfie Dymszy - Dodku" - Elżbieta Draczyńska. 
Adolf Dymsza
Adolf DymszaFoto: NAC/domena publiczna

władysław broniewski 1200 pap_19500101_0CR.jpg
Władysław Broniewski. Poeta wielokrotnie zapomniany

Adolf Dymsza i Dodek to były pseudonimy artystyczne znakomitego aktora. Właściwie nazywał się Adolf Bagiński. Elżbieta Draczyńska jest krewną Adolfa Dymszy.


Posłuchaj
23:02 2021_02_28 10_19_40_PR1_czas+pogody.mp3 Adolf Dymsza prywatnie (Czas pogody/Jedynka)

 

- Przyjeżdżał do mojej małej ojczyzny, czyli do Rogowa w województwie łódzkim, a konkretnie do Józefowa w odwiedziny do mojego dziadka, czyli dla Adolfa Dymszy wuja i do ukochanej babci - mówi. Dla niej Dodek był wujem. W rodzinnych zasobach zachowały się zdjęcia z tamtego okresu, kiedy aktor dopiero stał u progu kariery. Właśnie w Józefowie w 1912 roku rodzina kupiła willę.


Zły - książka Jarosińskiej 1200.jpg
"Zły. Instrukcja obsługi w porządku alfabetycznym" - książka "niespiesznego przechodnia"

Elżbieta Draczyńska wspomina, że dla rodziny Dodek był człowiekiem ciepłym, skromnym. - Jak trafnie oddała to Loda Halama, był reklamą uśmiechu - mówi. Kochał rodzinę, był dobrym synem, troskliwym ojcem i dziadkiem, któremu - jak podkreśla - każde z wnucząt zawdzięcza coś innego.

Podczas II wojny światowej spędził lata okupacji w Warszawie, grając w jawnych teatrach rewiowych wbrew zakazowi konspiracyjnego ZASP-u. Z tego powodu po wojnie został objęty anatemą, ukarany przez sąd koleżeński ZASP zakazem grania w Warszawie, musiał przekazywać 15 proc. honorariów na Dom Aktora w Skolimowie i przez pewien czas jego nazwisko na afiszach musiało być zastąpione trzema gwiazdkami. Nie wzięto pod uwagę, że Adolf Dymsza grał, aby pomóc wielu znajomym, na przykład przez pół roku podczas wojny ukrywał w swoim otwockim domu Mieczysława Leopolda Kittaya, iluzjonistę żydowskiego pochodzenia.

telewizjaKinoPolska/Youtube

Gość Programu 1 Polskiego Radia zapewnia, że Adolf Dymsza walczył, by postrzegano go, jako człowieka honoru. - I wydaje mi się, że ta właśnie książka musiała powstać, bo znalazły się w niej informacje o schyłku życia artysty, który będąc już niemym i głuchym potrafił nieść otuchę pensjonariuszom Domu Pomocy Społecznej w Górze Kalwarii, gdzie dokonał żywota - mówi. Tam również po udarze miał swój ostatni występ.


Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Czas pogody

Prowadzi: Zbigniew Krajewski

Materiał: Małgorzata Raducha

Gość: Elżbieta Draczyńska (krewna, współautorka książki "Śmiech przez łzy - opowieść o Adolfie Dymszy - Dodku"

Data emisji: 28.02.2021 r.

Godzina emisji: 10.19

ag


Czytaj także

Życie na gruzach piekła. "Ostatnia więźniarka Auschwitz"

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2021 14:30
Ponad 75 lat po wyzwoleniu obozu w Auschwitz okazuje się, że za jego drutami, w jednym z esesmańskich bloków, mieszka kobieta, która do dziś jest "więźniarką" tego miejsca i jego historii.
rozwiń zwiń