"Zakładnicy wolności". W hołdzie powstańcom wielkopolskim

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2021 14:50
Już za kilka dni będziemy świętować 103. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Przy tej okazji warto przypomnieć losy powstańców wielkopolskich, bohaterów najnowszej książki z serii "Zakładnicy wolności", autorstwa Niny Majewskiej-Brown.
Złożenie wieńców pod pomnikiem poległych w powstaniu wielkopolskim. Poznań, grudzień 1928 r.
Złożenie wieńców pod pomnikiem poległych w powstaniu wielkopolskim. Poznań, grudzień 1928 r.Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Czytaj też:
Dowbór_Piłsudski_Wielkopolska_1919_663x364.jpg
Józef Dowbor-Muśnicki - dowódca powstania wielkopolskiego

To, że poznanianka pisze o powstaniu wielkopolskim i jego bohaterach, nie jest niczym dziwnym. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że w książce wykorzystane zostały autentyczne pamiętniki i wspomnienia. - Zgłosił się do mnie historyk ze Środy Wielkopolskiej, w którego rodzinie było 11 powstańców. Mam wrażenie, że ta rodzina niczego nie wyrzucała. Jest cała masa dokumentów, pamiątek, a wśród nich właśnie unikatowy pamiętnik powstańca wielkopolskiego - mówi Nina Majewska-Brown.


Posłuchaj
14:42 2021_11_07 10_27_56_PR1_Czas_pogody.mp3 W związku z kolejną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości warto pochylić się nad losami powstańców wielkopolskich (Czas pogody/Jedynka)

 

Pokolenie naznaczone

Autorka, która coraz częściej podejmuje w swoich książkach tematykę historyczną, nie ukrywa, że ogromną przygodą jest studiowanie i poznawanie archiwaliów. - To, co mnie zdumiewa przy każdej okazji, to fakt, że najczęściej mówimy o osobach walczących na froncie. Zapominamy natomiast o całym zapleczu - mówi gość "Czasu pogody", i dodaje, że tym zapleczem były kobiety, które zajmowały się wówczas domem. Podejmowane wtedy decyzje wpływały na późniejsze losy, nierzadko burzyły całe życie. - Mój bohater, Franciszek, wyruszył do powstania jako przystojny mężczyzna, który miał odziedziczyć dwa wielkie majątki. Pełen wigoru i optymistyczny. Wojna sprawiła, że wrócił jako wrak człowieka, do końca życia się nie odnalazł - wyjaśnia Majewska-Brown.

Choć usiłował budować życie na nowo, nie bardzo mu się to udawało. W oczach rodziny uchodził za nieudacznika, tymczasem literatura pozwoliła spojrzeć na jego sylwetkę inaczej, dostrzec ją na nowo. - Był to człowiek głęboko nieszczęśliwy, który dla ojczyzny poświęcił to, co najcenniejsze. To fantastyczne, że rodzina zaczęła poszukiwać jego historii jeszcze głębiej - dodaje. Gość audycji przyznaje, że choć poznaniacy w obchody rocznic angażują się mocno, w oficjalnym przekazie wzmianek o powstaniu wielkopolskim wciąż jest niewiele. - Myślę, że bardziej skupiliśmy się na odzyskaniu niepodległości i to wybrzmiało bardziej niż to, co zrobiliśmy dla Wielkopolski, żeby ona w tej nowej Polsce się znalazła.

Czytaj też:
zdjęcie 1200.jpg
Będzie nowe święto narodowe? Prezydent skierował do Sejmu projekt ustawy

Wojenne kobiety

Nina Majewska-Brown nie ma wątpliwości, że bez względu na zagadnienie i okres historyczny kobiety były zapomniane. Misją autorki jest więc przypomnienie tych, które toczyły swoją walkę na drugim planie i które do dziś pozostają bezimienne. - Tego, jakie kobiety były, najlepiej dowodzi to, jak świat zmienił się po wojnie. Nagle, bez mężczyzn w domu, my musiałyśmy zająć się również pracami dotąd postrzeganymi jako męskie. I gdy wrócili, okazało się, że kobiety stały się bardziej samodzielne - tłumaczy gość "Czasu pogody".

Zdecydowanie lepiej radziły sobie kobiety niżej urodzone, pracujące dotąd jako służące. Miały bowiem większą praktykę, były zaradne. Dziewczyny z dobrych domów często nie były przygotowane do organicznej pracy. - Były całkowicie bezradne w obliczu nowych obowiązków - wyjaśnia Nina Majewska-Brown. Wiele kobiet przenosiło się z mniejszych ośrodków do miast, zagłębi przemysłowych. - Stałyśmy się zupełnie innymi kobietami, stałyśmy się twarde - podsumowuje.

Zobacz też:

***

Tytuł audycji: Czas pogody

Prowadzi: Zbigniew Krajewski

Rozmawia: Małgorzata Raducha

Data emisji: 7.11.2021

Godzina emisji: 10.00-12.00

mg

Czytaj także

IPN odtwarza materiały archiwalne zniszczone przez SB

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2021 19:30
Oddziałowe Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, jako jedyne w kraju, przejęło w 2001 roku od Delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Katowicach 267 worów ewakuacyjnych ze zniszczonymi aktami. Rzeczywistość okazała się ciekawsza, bogatsza i niewiele mniej sensacyjna niż fabuła filmu "Psy", w którym esbecy palili akta.
rozwiń zwiń