Dom Chłopaków. Siostry dominikanki walczą o swoich podopiecznych

Ostatnia aktualizacja: 19.12.2017 12:26
Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży w Broniszewicach, w którym żyje 56 niepełnosprawnych chłopców musi zostać zamknięty wraz z końcem roku, a chłopcy musieliby zostać rozwiezieni do domów pomocy rozrzuconych po całym kraju. Siostry stanęły na głowie, aby tak się nie stało...
Audio
  • Dom Chłopaków. Siostry dominikanki walczą o swoich podopiecznych (Życia rysy/Jedynka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com

- Broniszewice to dla mnie jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, przede wszystkim dlatego, że mieszkają tam nasi ukochani chłopcy - nasi synkowie - jak ich nazywamy. Chłopców niepełnosprawnych intelektualnie, z zespołem Downa, dziecięcym porażeniem mózgowym, niedowidzących, niedosłyszących, cierpiących na bardzo różne choroby, jak na przykład autyzm i epilepsja. Nasz najmłodszy podopieczny ma 2 lata, najstarszy 64 - mówi dominikanka Tymoteusza Gil. - To jest ciężka praca, ale dająca bardzo dużo radości, satysfakcji. Myślę, że jest tam prawdziwa skarbnica miłości - podkreśla.

Dom, który obecnie prowadzą siostry, mieści się w XIX-wiecznym pałacu. Jego mieszkańcy otrzymali nakaz opuszczenia budynku. - Trzy lata temu, po kontroli straży pożarnej, okazało się, że budynek nie spełnia już norm przeciwpożarowych. Złożyłyśmy wniosek do pani konserwator o pozwolenie na dokonanie niezbędnych zmian, ale nie wyraziła ona zgody, gdyż w jej opinii stanowiłoby to zbyt dużą ingerencję w zabytek - wyjaśnia rozmówczyni Agaty Puścikowskiej.

Siostry postanowiły zrobić wszystko, by chłopcy nie trafili do domów pomocy rozrzuconych po całej Polsce. - Nie mieściło nam się to w głowie. Były już wcześniej, z różnych powodów, takie próby i widziałyśmy, jak ci chłopcy reagują na to i jak nagle zaburza się ich rozwój - podkreśla Tymoteusza Gil.

Dominikanki, poza tym, że gorliwie się modliły i prosiły Boga o pomoc, zaczęły same zbierać pieniądze, by wybudować nowy dom, na który potrzebne było aż 5 milionów złotych. Dom stoi, trwa jego wykańczanie, ale siostrom brakuje jeszcze 200 tysięcy złotych.

Jeśli chcesz pomóc albo poczytać więcej o akcji zapraszamy na stronę internetową domchlopakow.pl

A jeśli chcesz posłuchać więcej o podopiecznych sióstr oraz dowiedzieć się, dlaczego ostatnie lata w Broniszewicach wiążą się z wieloma cudami, zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z Tymoteuszą Gil.

***

Tytuł audycji: Życia rysy w paśmie Twarzą w twarz

Prowadzi: Agata Puścikowska

Gość: Tymoteusza Gil (dominikanka z Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży w Broniszewicach)

Data emisji: 18.12.2017

Godzina emisji: 20.12

kh


Czytaj także

Samotna matka wcale nie musi być... samotna

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2017 16:21
Gościem poniedziałkowej audycji "Życia rysy" była Magdalena Krawczyk, antonianka, dyrektorka największego w Polsce domu samotnej matki w Łodzi. Opiekuje się od lat kobietami w trudnych sytuacjach i ich dziećmi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Nie można przyzwyczaić się do cierpienia dziecka"

Ostatnia aktualizacja: 05.12.2017 12:58
Urszula Chrapeć jest pielęgniarką w Centrum Zdrowia Dziecka. Swoim podopiecznym zapewnia jednak nie tylko opiekę medyczną, ale daje im także całe swoje serce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Przyjaciel, który pojawia się, gdy bliscy zawodzą

Ostatnia aktualizacja: 12.12.2017 12:15
- Jesteśmy pozamykani w swoich domach i w świecie wirtualnym, a ten realny świat odchodzi na bok i nie widzimy osób, które są wokół nas, a warto je zauważyć. Zwłaszacza w tym czasie - mówi w audycji "Życia rysy" wolontariuszka z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Mali Bracia Ubogich Agnieszka Szafrańska.
rozwiń zwiń