"Rzadko mamy okazję być świadkiem historycznych wydarzeń"

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2018 13:08
- Nie da się do tego podchodzić bez emocji, bo człowiek wie co fotografuje. Nie da się wyłączyć emocji stojąc nad dołami, gdzie wrzucali naszych bohaterów - mówi w audycji "Życia rysy" fotograf i dokumentalista IPN Piotr Życiński.
Audio
  • "Rzadko mamy okazję być świadkiem historycznych wydarzeń" (Życia rysy/Jedynka)
Na Łączce powązkowskiej nekropolii w latach 1948-56 komunistyczna bezpieka ukryła ciała kilkuset ofiar - często byli to żołnierze, walczący z sowietyzacją Polski
Na Łączce powązkowskiej nekropolii w latach 1948-56 komunistyczna bezpieka ukryła ciała kilkuset ofiar - często byli to żołnierze, walczący z sowietyzacją PolskiFoto: PAP/Radek Pietruszka

Piotr Życieński ostatnie 5 lat, kadr po kadrze, dzień po dniu, dokumentował fotograficznie prace ekshumacyjne w kwaterze "Ł" na warszawskich Powązkach. Na "Łączce" w latach 1948-1956 komunistyczna bezpieka pochowała ciała kilkuset osób skazanych na śmierć, którymi często byli żołnierze antykomunistycznego podziemia. Dotychczas wydobyto szczątki ponad dwustu osób.

- Mam to szczęście, że mogłem tam być. Z jednej strony cieszę się, że wreszcie się te prace zakończyły po tylu latach, a z drugiej strony czegoś mi brakuje - mówi gość Jedynki. - Rzadko kiedy mamy okazję być świadkiem historycznych wydarzeń. Ja miałem pełną świadomość kogo tam szukamy, gdzie jestem i dlaczego tam jestem. Byłem w 100 procentach przekonany, że to jest jeden z ważniejszych momentów mojego życia - podkreśla Piotr Życieński. 

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

***

Tytuł audycji: Życia rysy w paśmie Twarzą w twarz

Prowadzi: Agata Puścikowska

Gość: Piotr Życieński (fotograf, dokumentalista IPN)

Data emisji: 5.02.2018

Godzina emisji: 20.12

kh


Czytaj także

Wolontariat w Kwaterze Ł krok po kroku. "To wyjątkowe miejsce"

Ostatnia aktualizacja: 02.05.2017 17:33
- Największą nagrodą będzie dla mnie to, gdy wszyscy Polacy będą myśleć o Żołnierzach Wyklętych-Niezłomnych jak o bohaterach, bo jesteśmy w tym temacie podzieleni - mówi wolontariusz Krzysztof Wieczorek.
rozwiń zwiń