Sztum i zamek krzyżacki. "Był w samym centrum państwa zakonnego"

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2022 13:09
Myśląc o wielkich mistrzach zakonu krzyżackiego, widzimy w wyobraźni Malbork. A czy wiemy, jak przed wiekami wyglądało prywatne życie najważniejszych zakonników? Czy Sztum był dla Malborka tym, czym  Castel Gandolfo dla Watykanu? Zapraszamy do poznania sekretów krzyżackiej historii.
Roman Czejarek z wizytą na zamku w Sztumie
Roman Czejarek z wizytą na zamku w SztumieFoto: Polskie Radio
  • XIV-wieczny zamek krzyżacki - siedziba wójta krzyżackiego i letnia rezydencja wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego - jest najatrakcyjniejszym zabytkiem w Sztumie.
  • Z oryginalnego założenia pozostały: skrzydło południowe, baszty wjazdowa i więzienna oraz mury obronne. Reszta zabudowy wzgórza zamkowego pochodzi z XIX wieku.
  • Sztum należał do Polski przez prawie 300 lat i podzielił jej losy. W 1772 roku miasto liczące 469 mieszkańców, w wyniku I rozbioru, znalazło się w Królestwie Prus.

- Sztum to bardzo młody zamek. Zaczął być budowany mniej więcej 40 lat przed bitwą pod Grunwaldem. W Sztumie mamy jeden z ostatnich zamków krzyżackich w Prusach - mówi Aleksander Masłowski, kierownik zamku.

Dawna siedziba Krzyżaków położona jest w takim miejscu, że w średniowieczu mogła zostać zaatakowana tylko od strony przesmyku. Lokalizacja była bardzo istotna, ponieważ dzięki niej zarządcy zamku mieli kontrolę nad ważnym szlakiem i w razie ataku z południa osłaniali Malbork.

Obecnie na zamku można obejrzeć m.in. wystawę poświęconą Prusom, czyli mieszkańcom, którzy byli tutaj przed Krzyżakami. Chodzi o pogańskie plemiona, przeciwko którym Konrad Mazowiecki sprowadził zakon krzyżacki. - Prusowie, w odróżnieniu od Prusaków, nie byli Niemcami. Byli ludem podobnym do Litwinów i Łotyszy (…). Musimy pamiętać, że wszyscy Prusowie nie zginęli w konflikcie z Krzyżakami, ponieważ bardzo wielu z nich przeszło na krzyżacką służbę - wyjaśnia Aleksander Masłowski.

Sztum jak Castel Gandolfo

Sztum znajduje się 12 km od Malborka. Czy w czasach krzyżackich było to blisko czy raczej daleko? - To było w sam raz, żeby odskoczyć od stolicy, odpocząć oraz żeby interesanci i podwładni się nie naprzykrzali. Zamki krzyżackie były położone w odległości jednego dnia drogi, czyli mniej więcej co 30 kilometrów, więc to było w połowie (…). Malbork był najważniejszy, ale Sztum, znajdujący się tylko 12 km na południe, był w samym centrum państwa zakonnego, jednego z najpotężniejszych państw późnośredniowiecznej Europy - twierdzi dr Janusz Trupinda, dyrektor Muzeum Zamkowego w Malborku.

Zdaniem gościa Jedynki Sztum, na swój sposób, można porównać do Castel Gandolfo. - To nie była tylko letnia rezydencja, ale rzeczywiście mistrz odpoczywał tutaj i załatwiał swoje sprawy. Było to też miejsce, w którym mógł spokojnie pomyśleć. Ze źródeł wiemy, że była tutaj lepsza woda, a jak w Malborku była zaraza, to w Sztumie jej nie było. Był więc trochę inny klimat - dodaje.

W Sztumie znajdował się również magazyn zwierząt przeznaczonych na… polowania. Te były przecież ważną rozrywką dla zaproszonych gości. W Sztumie można było zobaczyć także dość egzotyczne zwierzęta, które mistrz krzyżacki dostawał w podarunkach, m.in. indyjskie święte krowy.

- Ten zamek był bardzo efektowny. Nie miał jednak jakichś specjalnych walorów obronnych, ponieważ nie zakładano, że jacyś wrogowie kiedykolwiek tutaj podejdą. Jego znaczenie jest jednak trochę niedoceniane, mimo że był bardzo atrakcyjną rezydencją wielkiego mistrza - przyznaje dr Janusz Trupinda.

Budowę rozpoczął książę austriacki

- Fundatorem zamku w Sztumie był austriacki książę Albrecht Habsburg. - Jak wielu przedstawicieli jego grupy społecznej, czyli zamożniejszych książąt i rycerzy, przyjechał do Prus na rejzę, tj. wyprawę przeciwko poganom. Ten rycerski uczynek był przecież zasługą w niebie, ale i przygodą. Książę przeznaczył swoje klejnoty na rozpoczęcie budowy. Przypuszczamy, że nie dał na cały zamek, ale jego darowizna była finansowym bodźcem do rozpoczęcia prac - tłumaczy Aleksander Masłowski.

Do dziś austriackie elementy kolorystyczne i heraldyczne można zobaczyć na fladze Sztumu czy też w herbie powiatu.

Duży udział w powstaniu muzeum na zamku w Sztumie ma miejscowy dziennikarz i działacz społeczny Zbigniew Pędziwilk. Jak się okazuje, wcześniej w tym miejscu była ruina. - Zamek z roku na rok coraz bardziej podupadał. Była tutaj kawiarnia, jednak to się nie sprawdziło. Zamek przejął samorząd sztumski, który miał wiele planów i na planach się skończyło… Samorząd nie poradził sobie z przekształceniem zamku w muzeum (…). Skrzyknęliśmy się w kilka osób, zaczęliśmy rozmawiać na temat zamku, jak uratować naszą sztumską perełkę i przekazać kolejnym pokoleniom - wspomina Zbigniew Pędziwilk.

Społecznicy spotkali się z ministrem Jarosławem Sellinem, który zainteresował się stanem zamku i podjął decyzję o jego przejęciu przez Skarb Państwa. - Zamek trafił w dobre ręce. Został przekazany do Muzeum Zamkowego w Malborku i znalazł swojego godnego opiekuna, po czym zaczął powoli wracać do życia - słyszymy.

Rekonstruktorzy i historycy

Czas wolny w średniowieczu spędzano m.in. na grze na instrumencie strunowym saz. W przeszłości grano na nim szczególnie na Bliskim Wschodzie i Bałkanach. - Zapewne ten instrument dotarł również do braci zakonnych (…). Gra na nim jest o tyle trudniejsza, że trzeba dokładnie wiedzieć, które progi omijać - opowiada Arkadiusz Dzikowski.

- Czy tylko rycerze są u Krzyżaków? - pyta nas Tomasz Bogdanowicz. - Niekoniecznie, bo rycerze to jedna część, a druga - księża i duchowni. Z tych dwóch elementów składał się cały zakon krzyżacki. Biały płaszcz krzyżacki mógł nosić tylko rycerz, natomiast brat duchowny nosił płaszcz w kolorze duchowym, czyli niebieskim, zielonym albo brązowym. Wiadomo to ze źródeł, tj. kolorowych obrazków, które możemy znaleźć w starych księgach - dodaje.

Na zamku funkcjonuje Bractwo Rycerzy Ziemi Sztumskiej. - Rezydujemy tutaj od 28 lat i rekonstruujemy kulturę średniowiecza, dokładnie tą lokalną - mówi Piotr Ciecierski. - Razem z mężem i 15 przyjaciółmi zakładaliśmy Bractwo Rycerzy Ziemi Sztumskiej. Chcieliśmy coś z tym zamkiem zrobić i ożywić go na wzór zamku w Gniewie, jak również przeżyć fajną historię i dać coś od siebie - zauważa Katarzyna Ciecierska.

Obecnie w bractwie działa około 30 osób. Jak mówią, jest to ich hobby i wszystko opłacają z własnych środków, w tym ubrania i uzbrojenie.

Będąc w Sztumie, warto również pojeździć po okolicy. - Wokół jest ponad 30 dworów szlacheckich. Są one w różnym stanie, ale warto te poszczególne pałace, parki i folwarki obejrzeć. Mieszkała tutaj arystokracja polska i niemiecka (…). Są też kościoły i grodziska na wsiach. Mamy mieszankę różnych czasów historycznych, stylów i kultur - zachęca Piotr Podlewski, historyk.

Czytaj także:

Posłuchaj
41:33 2022_01_08 09_11_20_PR1_Jedyne_takie_miejsce.mp3 Sztum i zamek krzyżacki. "Był w samym centrum państwa zakonnego". Cz. 1 (Jedyne takie miejsce/Jedynka)

Posłuchaj
46:10 2022_01_08 10_06_30_PR1_Jedyne_takie_miejsce.mp3 Sztum i zamek krzyżacki. "Był w samym centrum państwa zakonnego". Cz. 2 (Jedyne takie miejsce/Jedynka)

Posłuchaj
44:50 2022_01_08 11_06_12_PR1_Jedyne_takie_miejsce.mp3 Sztum i zamek krzyżacki. "Był w samym centrum państwa zakonnego". Cz. 3 (Jedyne takie miejsce/Jedynka)

***

Tytuł audycji: Jedyne takie miejsce

Prowadził: Roman Czejarek

Goście: Aleksander Masłowski (kierownik zamku w Sztumie), dr Janusz Trupinda (dyrektor Muzeum Zamkowego w Malborku), Zbigniew Pędziwilk (dziennikarz, działacz społeczny), Arkadiusz Dzikowski, Tomasz Bogdanowicz, Piotr Ciecierski, Katarzyna Ciecierska (Bractwo Rycerzy Ziemi Sztumskiej), Piotr Podlewski (historyk)

Data emisji: 8.01.2022

Godzina emisji: 9.00-12.00

DS

Czytaj także

Z wizytą w Opatowcu, czyli najmniejszym mieście w Polsce

Ostatnia aktualizacja: 13.11.2021 12:51
To właśnie tutaj Józef Piłsudski rozpoczął swój marsz po niepodległość, specjalny prom przeprawia się jednocześnie przez dwie rzeki, a z pobliskiej wieży możemy usłyszeć lokalny hejnał. W Opatowcu, bo o nim mowa, mieszka tylko… 336 mieszkańców. "Jedyne takie miejsce" udało się w podróż do najmniejszego miasta w Polsce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Leszno - miasto, w którym się "rozwija skrzydła"

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2021 09:00
Leszno w Polsce i za granicami jest rozpoznawane jako mekka sportów lotniczych. - Siedmiokrotnie odbywały się tutaj mistrzostwa świata - zachwala Michał Graczyk, prezes lotniska Leszno-Strzyżowice. Wyjaśnia, że jest baza, jest infrastruktura i jest bezpiecznie, bo wokół lotniska praktycznie są same pola. Ale lotnisko to niejedyna atrakcja, choć miasto promuje się hasłem "rozwiń skrzydła".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dolna Rówień Krupowa i Zakopane. Jedynka w podróży

Ostatnia aktualizacja: 04.12.2021 13:30
Zima w górach to przecież nie tylko narty. Chociaż o nich też będzie, ponieważ rozpoczyna się Puchar Zakopanego w narciarstwie alpejskim, jedno z najważniejszych, najpopularniejszych i cyklicznych sportowych wydarzeń organizowanych w przestrzeni miasta. Z początkiem sezonu zimowego Jedynka zawitała do stolicy Tatr, gdzie po raz 7. odbywają się Zakopiańskie Mikołajki. 
rozwiń zwiń