Piknik Naukowy od środka: "Woda odgrywa ogromną rolę"

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2022 14:27
Woda może myć mokra, może też być twarda jak kostka lodu, jak również parzyć, kiedy unosi się obok nas jak obłok gorącej pary. Czego jeszcze nie wiemy, a co powinniśmy wiedzieć o wodzie? Tego dowiedzieliśmy się na 25. Pikniku Naukowym Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik, na którym pojawił się Roman Czejarek.
Jedyne takie miejsce gościło na 25. Pikniku Naukowym Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik
"Jedyne takie miejsce" gościło na 25. Pikniku Naukowym Polskiego Radia i Centrum Nauki KopernikFoto: Cezary Piwowarski/Polskie Radio
  • Punktualnie o godz. 11.00 rozpoczął się 25. Piknik Naukowy Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik. Z tej okazji Program 1 przygotował wiele ciekawych audycji związanych z tegoroczną największą imprezą plenerową w Europie.
  • 25. edycja Pikniku odbywa się na terenie Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, przy Bulwarach Wiślanych, i potrwa do godz. 20.00. Motyw przewodni wydarzenia to woda.
  • Stanowiska naukowe i namioty piknikowe są umieszczone w siedzibie i wokół Centrum Nauki Kopernik oraz nad Wisłą, w Pawilonie 512, w centrum konferencyjnym i sali audytoryjnej. Swoje pokazy, warsztaty, eksperymenty i wykłady zaprezentuje 50 gości specjalnych.

Jakiego koloru jest woda? - Wszystko zależy od tego, o jakiej porze roku znajdziemy się nad morzem. Kolor związany jest najczęściej z tym, co w tej wodzie jest i co w niej możemy zobaczyć. W wodzie jest mnóstwo różnego rodzaju organizmów i zawiesin, które powodują, że światło, padając na te organizmy, rozprasza się w różnych długościach fali. Chodzi o to, że różne kolory odbijają się w różny sposób od różnych organizmów - wyjaśnia dr Tomasz Zapadka z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.

Dr Joanna Plenzler, geograf i hydrolog z Instytutu Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk spędziła ponad 28 miesięcy w Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego. - Czy lód jest biały? Też, ponieważ lód i woda mają najróżniejsze postacie, więc lód może być po prostu biały. Z kolei lód lodowcowy, ten najstarszy, jest niebieski. Może być także szary, jeżeli jest domieszka jakiegoś piasku do tego lodowca. Na lodowcu pojawiają się również zakwity porostów, więc może być różowy - tłumaczy.

- Od początku działalności stacji widać, jak lodowce cofają się. Ten położony najbliżej Polskiej Stacji Antarktycznej w przeciągu ostatnich 10 lat cofnął się 300 metrów. W krajobrazie to jest sporo. Te duże zmiany wynikają z ocieplenia (…). Wymaga to dużo pracy, edukacji i zmiany zwyczajów, żeby móc spowolnić ten proces. Jest to jednak możliwe - słyszymy.

Dlaczego pilot lata w specjalnym kombinezonie?

Czy to prawda, że w organizmie wojskowego pilota woda może zagotować się w innej temperaturze niż u pasażera zwykłego samolotu? - Tak. Temperatura oczywiście odgrywa tutaj ważną rolę, ale przede wszystkim ciśnienie. Nie tylko piloci wojskowi, ale wszyscy ci, którzy chcą funkcjonować na dużych wysokościach bez zabezpieczenia, niestety podlegają ryzyku, że może być niebezpiecznie - zauważa ppłk dr inż. Rafał Lewkowicz z Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej.

- Ze względów bezpieczeństwa, głównie chodzi o chorobę dekompresyjną, ciśnienie utrzymywane wewnątrz kabiny w przedziale pasażerskim jest ciśnieniem bezpiecznym (…). Czuć to podczas wznoszenia czy zniżania, że mamy chwilowe zaciskanie w uszach. Aczkolwiek nawet na tych wysokościach 12 tys. metrów, na których takie przeloty są wykonywane, nie ma ryzyka, że zagotuje się nam krew - dodaje gość Jedynki.

Dlaczego w samolocie wojskowym nie może być tak samo, jak w pasażerskim, tylko pilot musi być w specjalnym kombinezonie? - Jest tak samo. Tyle tylko, że tam jest różnicowe ciśnienie w zależności od wysokości. Jeżeli pilot leci na 19 kilometrach, to nieznacznie mniej ma wewnątrz kabiny, ponieważ tam jest mniejsza kubatura. Na wypadek nagłej dekompresji, tam w przeciągu krótkiego czasu zmienia się ciśnienie z wewnętrznego na zewnętrzne i to jest największym niebezpieczeństwem – twierdzi ppłk. dr inż. Rafał Lewkowicz.

Bakteria i piasek a woda

Jak okazuje się, "woda w małej skali dla bakterii zachowuje się tak, jak dla nas zachowywałby się miód albo syrop". - Z punktu widzenia fizyki dla bakterii najistotniejsza jest wysoka lepkość. Jak chcemy rozumieć, jak działa świat w mikroskali, możemy patrzeć na doświadczenia w dużej skali, ale musimy wziąć bardzo lepkie ciecze (…). W mikroświecie jest tyle metod poruszania się, ile jest mikroorganizmów - zauważa dr Maciej Lisicki z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Co ciekawe, piasek może zachowywać się jak… woda, jeśli spojrzymy na złoże fluidalne. - Jest to technika, którą stosuje się w elektrowniach węglowych, aby zwiększyć powierzchnię spalania, a także w lakiernictwie. Wyobraźmy sobie pudełko, gdzie na dole są umieszczone rurki, a w nich dziurki, z których leci powietrze. Rurki są przysypane piaskiem, przelatuje przez nie powietrze i wypycha jakby piasek do góry - opowiadają Jakub Kulesza i Aleksander Oleńczak z Koła Naukowego Energetyków Politechniki Warszawskiej.

Studenci dodają: - Jeżeli siła oddziaływania powietrza zrówna się z siłą grawitacji, to piasek zaczyna lewitować i czujemy w rękach jakby to była woda.

A w jaki sposób powstaje tsunami? - Prosto i trudno. Jeśli mamy płyty tektoniczne i one nacierają na siebie, to mogą powodować drgania (…). Płyty są ogromne, więc drgania są też ogromne. Jeśli długość fali jest ogromna, to powoduje drganie wody i powstaje długa fala, która płynie, aż napotka pewną przeszkodę, którą jest nasz ląd. Wtedy załamuje się, wpływa na ziemię i powoduje zniszczenia - wyjaśnia dr Przemysław Miszta z I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Międzynarodowymi w Warszawie.

Lasy i parki

W wiadomościach coraz częściej słyszymy, że w lasach jest sucho. Co się dzieje? - Są takie okresy w ciągu roku, że ta ściółka jest naprawdę sucha. W sezonie tzw. zagrożenia pożarowego, czyli już od kwietnia, dwa razy w ciągu dnia musimy mierzyć wilgotność ściółki (…). Najlepszy jest wynik, gdzie wilgotność jest powyżej 10 proc. Jeżeli jest poniżej, to niestety jest to sygnał alarmowy, że ta ściółka jest bardzo sucha. Wówczas w lesie jest najwyższy stopień zagrożenia pożarowego, czyli największe zagrożenie powstania pożaru - tłumaczy Adam Gełdon z Nadleśnictwa Spychowo i Lasów Państwowych.

- Ostatnia burzowa noc nie zmienia faktu, że w lesie jest sucho. Teraz mamy krótkotrwałe, bardzo intensywne opady, ale tak naprawdę one nie poprawiają sytuacji wilgotnościowej w lesie. Z najlepszą sytuacją mamy do czynienia, kiedy są długotrwałe opady deszczu - dodaje nasz gość.

Podczas 25. Pikniku Naukowego porozmawialiśmy również o parkach narodowych. - Woda w polskich parkach narodowych odgrywa bardzo istotną rolę. W Karkonoszach nie mamy aż takiego problemu z jej brakiem, ponieważ w górach więcej pada i to czasami dwa lub trzy razy więcej niż na nizinach. Bardziej martwimy się o zimy, które wraz ze zmianami klimatu kurczą się, tzn. zaczynają się później i szybciej się kończą, przez co często jest coraz mniej śniegu - uważa Krzysztof Krakowski z Karkonoskiego Parku Narodowego.

Wigierski Park Narodowy na pierwszy rzut oka kojarzy się przede wszystkim z bobrami, które uwielbiają wodę. - Ich liczebność nam spada (…). 30 lat temu byliśmy pierwsi, jeśli chodzi o liczebność bobrów, a Mazowsze było gdzieś z tyłu. W tej chwili to Mazowsze zaczyna dominować. Dodam jednak, że bobry mazowieckie i inne, mają paszport wigierski, a bobry z Kampinoskiego Parku Narodowego mają przodków z Wigierskiego Parku Narodowego, bo to ich pradziadowe i dziadowie przeniesieni łaskawą ręką myśliwych i pracowników PAN, trafili na Mazowsze - mówi Wojciech Misiurkiewicz.

Co z kolei możemy zobaczyć na stoisku Instytutu Paleobiologii Polskiej Akademii Nauk? - Przenosimy się w czasie i przestrzeni. Pokazujemy i omawiamy następstwo stratygraficzne okresów geologicznych od wczesnego paleozoiku, kiedy żyły trylobity. Pokazujemy skamieniałości, które są przewodnie i charakterystyczne dla pewnych okresów geologicznych. Też we wczesnym paleozoiku pojawiają się skrzypłocze, które żyją dzisiaj - opowiada dr Błażej Błażejowski.

42:26 2022_05_21 10_12_22_PR1_Jedyne_takie_miejsce.mp3 25. Piknik Naukowy od środka. Cz. 2 (Jedyne takie miejsce)

Posłuchaj
40:56 2022_05_21 11_10_11_PR1_Jedyne_takie_miejsce.mp3 25. Piknik Naukowy od środka. Cz. 3 (Jedyne takie miejsce)

40:17 2022_05_21 09_09_35_PR1_Jedyne_takie_miejsce.mp3 25. Piknik Naukowy od środka. Cz. 1 (Jedyne takie miejsce)

   

***

Tytuł audycji: Jedyne takie miejsce

Prowadził: Roman Czejarek 

Goście: dr Tomasz Zapadka (Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk), dr Joanna Plenzler (geograf i hydrolog z Instytutu Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk), ppłk dr inż. Rafał Lewkowicz (Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej), dr Maciej Lisicki (Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego), Jakub Kulesza i Aleksander Oleńczak (Koło Naukowe Energetyków Politechniki Warszawskiej),  dr Przemysław Miszta (I Społeczne Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Międzynarodowymi w Warszawie), Adam Gełdon (Nadleśnictwo Spychowo i Lasy Państwowe), Krzysztof Krakowski (Karkonoski Park Narodowy), Wojciech Misiurkiewicz (Wigierski Park Narodowy), dr Błażej Błażejowski (Instytut Paleobiologii PAN), Agnieszka Kamińska (prezes Polskiego Radia), Robert Firmhofer (dyrektor Centrum Nauki Kopernik), prof. Paweł Rowiński (przewodniczący Zespołu Naukowego Pikniku, wiceprezes Polskiej Akademii Nauk)

Data emisji: 21.05.2022

Godzina emisji: 9.00-12.00

DS

Czytaj także

Tunel, twierdza, latarnia morska i najpiękniejsze plaże w Polsce. "Jedyne takie miejsce" w Świnoujściu

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2022 13:20
Jedna z najpopularniejszych miejscowości nadbałtyckich, która zachwyca pięknymi widokami, szeroką i czystą plażą oraz portem, położona aż na kilkudziesięciu wyspach. "Jedyne takie miejsce" zawitało do Świnoujścia, skąd zgłębiane były tajemnice tutejszych twierdz, sekrety latarni morskiej czy tunelu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Galicyjski Rynek w Sanoku. Tu poczujesz się jak w roku 1900

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2022 13:25
- To, co tu widzimy, to pokazanie w pigułce, jak kiedyś taki rynek miasteczka mógł wyglądać. Z domami, instytucjami, sklepami; z wszystkim tym, co tworzyło infrastrukturę miasteczka. W okresie staropolskim i później istniało zresztą takie kryterium, jak "miasteczko". Później całkowicie zniknęło - mówił w radiowej Jedynce dr Hubert Ossadnik z Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.
rozwiń zwiń