Czy święta w Budapeszcie czy Bratysławie różnią się od tych w Warszawie?

Ostatnia aktualizacja: 24.12.2017 16:30
Czy na Słowacji i Węgrzech panują jakieś unikatowe zwyczaje świąteczne? Jakie potrawy jedzą nasi sądziedzi? Czy są wśród nich takie, które mogłyby wywołać zaskoczenie w Polsce? O tym, jak spędza się święta Bożego Narodzenia w Bratysławie i Budapeszcie opowiedzieli goście audycji Wyszehradio.
Audio
  • Waleria Poplawski i Jan Bosznowicz o tym, jak spędza się święta Bożego Narodzenia na Węgrzech i Słowacji (Wyszehradio/Jedynka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com

Waleria Popławski przyznała, że w Budapeszczie - podobnie jak w większości polskich miejscowości - bożonarodzeniowy nastrój daje się wyczuć na długo przed świętami. Jednak, jak mówiła Węgierka na stałe mieszkająca w Polsce, coraz częściej wraca się do starych, zapomnianych zwyczajów. - Ta tradycja, która była kiedyś, zaczyna trochę powracać. Po latach 50-tych na Węgrzech to w ogóle nie mieliśmy świąt Bożego Narodzenia, tylko mieliśmy święto choinki. Starano się zupełnie wykorzenić te święta i zrobić z tego zupełnie co innego - przyznała.

Tymczasem jak opowiadał Jan Bosznowicz, świąteczny okres na Słowacji rozpoczyna przede wszystkim coroczny jarmark w Bratysławie. - 24 listopada w tym roku zaczęła się największa impreza świąteczna w Bratysławie - mówił Bosznowicz dodając, że w jarmarku uczestniczy cała bratysławska starówka, wszystkie przyległe pałace i zamek. - Trwa to aż do 23 grudnia. Tutaj właśnie w tym okresie spotykają się mieszkańcy Bratysławy, zagraniczni turyści. Panuje tam fantastyczna atmosfera świąteczna, czego strasznie mi tu brakuje w Warszawie - przyznał.

Goście audycji mówili też o wyjątkowych potrawach, które w ich krajach przygotowywane są na świąteczny stół. Jan Bosznowicz przyznał, że na Słowacji tradycja jest, że kolacja wigilijna przygotowywana jest przez kobiety. - Gotowane są grochówka, kapuśniak, zupa soczewicowa. U nas wigilia rozpoczyna się opłatkiem, którym się nie dzielimy, tylko maczamy go w miodzie i podajemy go z czosnkiem - mówił. - To jest taka pierwsza potrawa, czosnek i miód są symbolami zdrowia. To ma sprawić, by rodzina nie tylko podczas świąt, ale i później była zdrowa. Zupa strączkowa ma przedstawiać bogactwo dla rodziny - opisywał Jan Bosznowicz dodając, że na stołach pojawia się też podobna do żurku zupa "maczanka" oraz bobalki - kluseczki z ciasta drożdżowego wymieszane z makiem i cukrem, a następnie maczane w mleku. - No i oczywiście prezenty, które przynosi na Słowacji Dzieciątko Jezus - mówił Słowak.

Waleria Popławski przyznała, że kulinarnie na Węgrzech jest bardzo podobnie, jak na Słowacji. - Tradycja jest taka - pozostało to na wsiach - że z kościoła opłatek roznosił kantor w towarzystwie dzieci. Tak samo jak na Węgrzech jada się opłatek z miodem zagryzając czosnkiem. Natomiast sama wigilia jest bardzo postna. Są potrawy strączkowe, czyli fasola, groch, soczewica. Na drzewie koniecznie muszą być orzeszki. Musi być jabłko symbolizujące jedność rodziny. Na początku kolacji dzielimy się kołaczem. 

Zapraszamy do wysłuchania zapisu całej audycji.

***

Tytuł audycji: Wyszehradio

Prowadzi: Magdalena Skajewska

Gość: Waleria Popławski (Węgierka mieszkająca w Polsce), Jan Bosznowicz (Dyrektor Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej)

Data emisji: 24.12.2017

Godzina emisji: 16.10

dad/ag

Czytaj także

"Wojak Janosz" - poemat, który zna każdy Węgier

Ostatnia aktualizacja: 01.01.2017 21:00
Wojak Janosz to jeden z najbardziej znanych bohaterów ludowych bajek węgierskich. Sándor Petőfi napisał o nim niezwykły poemat. Poeta był bohaterem premierowej audycji "Wyszehradio".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wypad na Słowację i Węgry. Co warto poznać?

Ostatnia aktualizacja: 15.06.2017 17:40
Słowacja kojarzy się Polakom z zimą i nartami. Ale latem Słowacja ma do zaoferowania również wiele atrakcji latem. Podobnie jak Węgry, które zachwycają nie tylko zabytkami Budapesztu.
rozwiń zwiń