Zespół Gawęda. Dzieci, które tworzyły kulturę po II wojnie światowej

Ostatnia aktualizacja: 18.04.2019 13:47
Zespół niedawno skończył rok jubileuszowy i z tej okazji byli uczestnicy spotkali się, aby wspominać wspólne lata działalności, oraz oddać się tańcom i zabawie. Inicjatywa odmieniła losy dzieci żyjących w powojennych trudnych czasach
Audio
  • Rozmowa z byłymi członkami zespołu Gawęda. (Mój świat dźwięków/Jedynka)
  • Twarzą w twarz 17 kwietnia godz. 23:05
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Grzegorz Śledź PR

- Po II wojnie światowej dzieci spędzały dużo czasu na zabłoconych podwórkach, włócząc się bez celu - mówi była członkini Gawędy. Opowiada, że druh wpadł na pomysł, aby "pomalować dzieciom ich świat" grając w ich pobliżu na akordeonie. Muzyka płynąca z instrumentu przyciągała je do mężczyzny. Uznał, że stworzy teatr, w którym dzieci będą mogły "wyżyć się" artystycznie, co początkowo nie spodobało się chłopcom. Andrzej Kieruzalski wpadł na pomysł, że zagra ze zbuntowanymi chłopcami w szachy. Jego wygrana miała oznaczać wstąpienie chłopców do Gawędy. Druh wygrał, dzięki czemu mógł utworzyć zespół na własnych zasadach.

- Występowaliśmy, byliśmy radośni, mieliśmy maski i stroje - dodaje kolejna ze współtworzących zespół. Jest wdzięczna druhowi za to, że pomagał wtedy dzieciom tworzyć kulturę. - Każdy z nas poza obowiązkami artystycznymi miał jeszcze jedno dodatkowe zajęcie, np. starsze dziewczynki musiały otaczać opieką młodsze i uczyć je, jak przygotowuje się teatralną walizkę - opowiada członkini Gawędy.

Oficjalna data utworzenia artystycznej grupy przypada na 13 października 1952 roku. - Po pewnym czasie dzieciom zaczęło czegoś brakować, chciały pójść o krok dalej, więc druh stworzył spektakl teatralny, którego premiera cieszyła się ogromnym zainteresowaniem i wniosła do załogi ducha świeżości - dodaje.

Grupa liczyła początkowo 13 młodych uczestników, a przedstawienia ograniczały się do krótkich występów z udziałem lalek, później doszedł śpiew i taniec. Jeden z byłych uczestników wspomina, że lata 60 były czasami rewolucji kulturalnej na świecie, a zapotrzebowanie na tego typu zespoły wzrastało. Po pewnym czasie "Gawęda" została przeniesiona do samego centrum Warszawy, gdzie zyskała więcej sali do prób i mogła jeszcze sprawniej się rozwijać. Działalność artystyczna zespołu zakończyła się wraz ze śmiercią założyciela.

- Do "Gawędy" przychodziły osoby, które chciały realizować swoją wrażliwość artystyczną - dodaje jedna z byłych uczestniczek. Zespół wspomina, że dzięki inicjatywie artystycznej i licznym wyjazdom dzieci mogły wówczas poznać inne kraje, poza szarą Polską, którą wtedy zamieszkiwały. Tym sposobem zwiedzili m.in Francję i Danię.

Czego "Gawęda" nauczyła się od założyciela zespołu? Dlaczego funkcjonowanie tego typu inicjatywy było trudne w latach 60? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

***

Tytuł audycji: Mój świat dźwięków w cyklu Twarzą w twarz

Prowadzą: Agata Steczkowska i Marcin Kusy

Data emisji: 3.04.2019, 17.04.2019

Godzina emisji: 23.05

K.A/abi/kh

 


Czytaj także

Świat dźwięków Macieja Gudowskiego

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2019 11:01
- Muzyka jest moją pasją i to chyba na pierwszym miejscu – mówił lektor filmowy Maciej Gudowski. Przed dwoma tygodniami gość zdradzał, jak czyta się filmy z bogatą ścieżką dźwiękową. Teraz opowiedział, czym muzyka jest dla niego prywatnie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

W chłopięcym chórze nie ma miejsca na sztuczność

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2019 23:05
Chór, w którego skład wchodzą chłopcy, urzeka swoją delikatnością i autentycznością. Specyfika chóru sakralnego przenosi słuchacza prosto do świata mistycyzmu i namawia na spotkanie z własną wrażliwością.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niewdzięczna rola chórzysty

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2019 07:17
Kompozytorzy bardzo lubią wykorzystywać w operach chóry i zazwyczaj jakaś rola dla nich się znajdzie. - Chórowi, tak jak w greckiej tragedii, przypada rola komentatora wydarzeń, który stoi z boku i komentuje to, co się dzieje – wyjaśnia profesor Krzysztof Kusiel-Moroz.
rozwiń zwiń