X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

"Azerbejdżan - Polacy w Baku". Nowy cykl w radiowej Jedynce

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2019 06:32
W Azerbejdżanie, w mieście Baku, wielu Polaków, wybitnych inżynierów, architektów i uczonych, nie tylko realizowało swoje pasje, ale współtworzyło nowoczesny kształt miasta.
Audio
Gmach Muzeum Manuskryptów
Gmach Muzeum ManuskryptówFoto: Edyta Poźniak/Polskie Radio

Zapraszamy Państwa na 7-odcinkowy cykl autorstwa Edyty Poźniak o historii Polaków w Azerbejdżanie poświęcony wybitnym polskim inżynierom i architektom pracującym na przełomie XIX i XX wieku w Baku. Nagrania powstały głównie w Baku.

Odcinek 1. Goście: Ambasador Azerbejdżanu w Polsce Hasan Hasanov, aktor Mateusz Damięcki, polski ambasador w Baku, Marek Całka.

Zanim na kaukaskich drogach pojawili się posłowie - wcześniej - pierwsze szlaki przecierali kupcy... Do kraju nad Wisłą sprowadzano imbir, szafran, białą broń, ale też wyjątkowo cenione ręcznie tkane kobierce i konie rasy karabaskiej. Nad morze kaspijskie kupieckie karawany zabierały głównie bursztyn.

Ta historia zaczęła się w 1472 roku, kiedy to Azerbejdżan był częścią Iranu, w którym rządzili Safawidzi.

Zainteresowanie orientalistyką i zachwyt wschodem w Rzeczpospolitej przejawiał się także w upodobaniu do biżuterii i ozdób. - Wówczas na Wawel trafił pierwszy dywan - mówi Hasan Hasanov ambasador Azerbejdżanu w Polsce.


Kolejny rozdział polsko-azerbejdżańskich relacji napisała Rosja - bo to imperium carskie przesunęło granice tak, że i Warszawa i Baku znalazły się w jednym państwie.

- Polacy rozpoczęli rewolucję w tej części świata - mówi aktor Mateusz Damięcki, który niemal 20 lat temu wcielił się w postać Cezarego Baryki - w filmie "Przedwiośnie" Filipa Bajona. Film kręcony był w Baku - tam gdzie akcję umieścił Stefan Żeromski.
Szklane domy - można dziś zobaczyć w stolicy Azerbejdżanu - w centrum starego miasta wybudowano trzy wieże, które przypominają płomień -  mają symbolizować kult ognia.

Kaukaz w XIX wieku nazywany był "ciepłą Syberią", trafiali tu najczęściej skazani na przymusową służbę wojskową lub do pracy w kopalniach i kamieniołomach. Ale Polacy przyjeżdżali także dobrowolnie.  To inżynierowie, geolodzy, urzędnicy, architekci, naukowcy, lekarze czy nauczyciele. - Magnesem, który przyciągał w ten rejon świata stała się ropa naftowa - wyjaśnia Marek Całka, polski ambasador w Azerbejdżanie

Naftowa gorączka w połączeniu z wiedzą, talentem i polską fantazją stała się  mieszanką piorunującą.  W krótkim czasie Baku z prowincjonalnego, orientalnego miasteczka przeobraziło się w metropolię. Nawet położenie geograficzne nie było przeszkodą w realizacji śmiałych planów. W latach osiemdziesiątych XIX wieku prezydent miasta Stanisław Despot Zenowicz - zarządził akcję zazieleniania. Baku jest położone w depresji, a więc - roślinność trzeba było najpierw przywieźć, a potem posadzić.

Niektórzy mówią, że Warszawa mogła właśnie tak wyglądać jak Baku - gdyby nie wojna. W tej ponad 2 milionowej, dziś nowoczesnej metropolii, główne ulice miasta, wodociągi, bulwary nadmorskie, ale też około 200 budynków zaprojektowali Polacy. Także Polak zarządzał tym miastem przez 16 lat.

AUTOR: Edyta Poźniak

WSPÓŁPRACA: Michał Fedusio i Paulina Kozion

LEKTOR: Henryk Szrubarz

REALIZACJA: Adrianna Tomaszewska

***

Odcinek 2. 

Naftowe eldorado rodziło się w bólach, bo gdy w 1891 roku do podrzędnego wówczas Baku trafia Witold Zglenicki miasto nie nadaje się do życia.

Wszechobecna ropa wydziela specyficzny zapach - odczuwalny zresztą do dziś - nieprzyjemna woń unosi się nad całą okolicą. Ponad sto lat temu ropa tryskała niemal wszędzie - wypływała samoistnie tworzyła rozlewiska, a surowiec wybierano wiadrami, krajobraz wypełniały prymitywne szyby naftowe, sięgano po ropę- jak do studni po wodę.

Zglennicki był innowatorem - próbował zmienić sposób pracy przy polach naftowych. Ropa jest łatwopalna - co też było wyjątkowym problemem - bo pożary - trwały tygodniami.
Witold Zglenicki miał 46 lat gdy w urzędzie górniczym złożył projekt eksploatacji ropy wierceniami instalowanymi na specjalnych platformach nawodnych. Ale wynalazek został odłożony na półkę, nikt nie wierzył, że to możliwe.

Baku w ciągu kilku lat podwaja liczbę mieszkańców, właściciele roponośnych działek szybko stają się milionerami. Inwestują. W budownictwo, sztukę, edukację, infrastruktrę miejską.

Życie szybko staje się łatwiejsze, są wodociągi, kanalizacja, pojawiła się też zieleń i pierwsze przemyślane koncepcje ładu przestrzennego rozrastającego się miasta. Modna staje się działalność filantropijna.
Inżynier Witold Zglenicki w testamencie zapisał dochody z własnych działek naftowych na rzecz rozwoju nauki polskiej, rosyjskiej i na działalność charytatywną. A nafciarzom podarował aparat do mierzenia krzywizn otworów wiertniczych. Zmarł w wieku 54 lat. Jego dzieło kontynuował kolejny Polak - inżynier Paweł Potocki. Powrócił do pomysły Zglenickiego i zaczął realizować jego projekt - platform nawodnych.
Ciężka choroba odebrała Potockiemu wzrok - ale nie miało to żadnego wpływu na prace. Był przy każdym nowo odkrywanym złożu.

Paweł Potocki zgodnie ze swoją wolą został pochowany nad brzegiem Morza Kaspijskiego - tam gdzie pracował. W 1901 roku z Azerbejdżanu pochodziło 50% światowego wydobycia ropy naftowej - a ojcami bakijskiej potęgi - byli Polacy.

AUTOR: Edyta Poźniak

WSPÓŁPRACA: Michał Fedusio i Paulina Kozion

LEKTOR: Henryk Szrubarz

REALIZACJA: Adrianna Tomaszewska

***

Odcinek 3.

To w Baku narodziły się fortuny Alfreda Nobla i rodziny Rothschildów. Dla bogaczy otwierano hotele, kasyna, luksusowe lokale, budowano szybko i coraz więcej. Za duże pieniądze.

Do naftowego eldorado, przyjeżdżali inżynierowie, geologowie, kartografowie, uczeni, lekarze, architekci i artyści. Kapitalistyczna eksplozja spowodowała, że z podrzędnego miasteczka Baku zaczęło bardzo szybko przeradzać się w metropolię.

Wiele prawdy jest w powiedzeniu, że cygara przypalano tu jednodolarowymi banknotami - właściciele działek naftowych mieli więcej pieniędzy niż byli w stanie wydawać. Do takiego miasta w 1891 roku przyjechał absolwent petersburskich studiów architektonicznych Józef Gosławski. To co zaprojektował 110 lat temu - można oglądać dzisiaj.     

Bakijski ratusz powstał przez 5 lat i także dzisiaj zbiera się w tym budynku rada miejska. Gosławski osobiście nadzorował budowę, patrzył na ręce kamieniarzom i rzemieślnikom. I odkrywał możliwości specyficznego perszerońskiego kamienia.

Utalentowany polski architekt realizował bardzo śmiałe projekty, najczęściej pracował dla bakijskiego potentata naftowego Zejnałabdina Tagijewa. Jest autorem najważniejszych i najpiękniejszych obiektów w mieście. Gosławski ukształtował city, wyznaczył kierunki rozwoju i styl. Stworzył obraz metropolii z pogranicza kultur, łączył zachodnią sztukę z miejscowymi motywami architektonicznymi. On był pierwszym z czterech Polaków, którzy stworzyli współczesny kształt Baku.

Józef Gosławski nadzorował wszystko co w Baku budowano przez 12 lat. Na liście najważniejszych prac są: trój kondygnacyjny dom mieszkalny Melikowa, Willa Tagijewa, budynek bakijskiej szkoły technicznej, siedziba imperatorskiego towarzystwa technicznego, żeńska szkoła, teatr, kompleks fabryki włókienniczej. Zaprojektował także wiele budynków mieszkalnych.

Gosławski zmarł przedwcześnie. Na gruźlicę, wieku 39 lat.

W Baku na fasadzie domu przy ulicy Mirzy Ibrahimowa 11 - gdzie mieszkał polski architekt - umieszczono tablicę pamiątkową. W 2008 roku odsłoniła ją małżonka prezydenta Maria Kaczyńska.

Odcinek 4.

Kiedy w 1907 roku bracia Lumiere rozpoczynają masową produkcję fotografii w kolorze, na nowojorskiej giełdzie ceny akcji spadły o połowę, dając pierwsze sygnały nadchodzącego kryzysu. W Baku naczelnym architektem miasta zostaje Józef Płoszko.

Jest trzecim Polakiem, który zajmuje to stanowisko. Dla projektanta to prawdziwe eldorado. Płoszko nie dość, że ma niemal nieograniczone pole dla swoich architektonicznych fantazji, to jeszcze - co nie jest bez znaczenia - ma i zamawiających z gigantyczną fortuną.

Józef Płoszko pracował głównie dla dwóch bakijskich naftowych bogaczy; Martuzy Muchtarowa i Agi-Musy Nagijewa,

Muchtarow zamówił u Płoszki projekt pałacu. Był tylko jeden warunek - wszystko miało pozostać w tajemnicy, ale do czasu - mówi Polka mieszkająca w Baku Małgorzata Ołdakowska.

Ta opowieść nie kończy się dobrze. W czasach rewolucji, gdy do pałacu frontowymi drzwiami konno wdziera się bolszewik,  Muchtarow strzela do żołdaka, a potem popełnia samobójstwo.

Pałac stoi do dziś przy ulicy Perskiej (obecnie Muchratowa) i nadal rzeźba w której można dopatrzeć się postaci Zawiszy Czarnego -  góruje nad Baku.

Spacerując ulicami Tagijewa, Istigłalijat, Dżafara Dżabarły, czy Szagani -  wystarczy dobrze przyjrzeć się budynkom - wiele z nich projektował Płoszko.

Domy, gmachy użyteczności publicznej, pałace, kasyno, budynki sakralne - są zaprojektowane i wykonane z rozmachem i fantazją. Od modnej wówczas secesji, po wenecki i francuski gotyk.

Płoszko jest także autorem projektu Kościoła pw. Najświętszej Marii Panny - to był polski gotyk; dwie wieże, spadzisty dach i pionowe szczyty naroży. Kościół stanął w reprezentacyjnej części miasta, w której był ozdobą.

Ostanim przed I wojną światową projektem Józefa Płoszki był hotel Nowa Europa - wykonany na zamówienie Nagijewa. Sześciokondygnacyjny gmach miał cztery windy, każdy pokój miał łazienkę, było ogrzewanie parowe, oraz instalacja elektryczna.

Płoszko w Azerbejdżanie spędził niemal 30 lat, w 1925 roku wyjechał do Warszawy, a następnie do Francji.

Odcinek 5 

W 1925 roku polski rząd poszukiwał architekta, któremu mógłby powierzyć misję budowy gmachu Sejmu - Kazimierz Skórewicz wydawał się idealnym kandydatem. Miał bogate doświadczenie: zaprojektował dla Józefa Piłsudskiego dwór Milusin w Sulejówku, kierował przebudową pałacu rządowgo w Spale, był też autorem projektów szpitali i wielu kościołów.

Skórewicz przyjął zlecenie i trzy lata później posłowie obradowali w nowej sali posiedzeń.
Monumentalne gmachy już wcześniej projektował. Przez 12 lat pracował w Baku. pozostawił po sobie trwały ślad w tkance miasta - tak jak wielu innych Polaków - przypomnia aktor Mateusz Damięcki - który wcielił się w postać Cezarego Baryki w filmie "Przedwiośnie" Filipa Bajona.

W architektonicznym portfolio Kazimierza Skórewicza są: gmach banku państwowego, biurowiec Rotszyldów, pasaż Tagijewa, budynek poczty, sierociniec, budynek Towarzystwa Akcyjnego braci Nobel, a także wiele domów mieszkalnych - co w przypadku bakijskich milionerów - oznaczało pałace i wielokondygnacyjne imponujące obiekty.

Skórewicz kontynował myśl architektoniczną swojego poprzednika na stanowisku naczelnego architekta miasta - Józefa Gosławskiego. Baku miało rozwijać się spójnie, tworzyć przemyślaną całość - doskonale widać to na jednej z głównych ulic miasta - ulicy Niepodległości. To Kazimierz Skórewicz zaprojektował też nadmorski pas zieleni, kafejki i herbaciarnie, miejsca odpoczynku i przestrzeń dla dzieci. Był rok 1902. Docelowo miało powstać 30 kilometrów tras spacerowych.

Kazimierz Skórewicz musiał opuścić Baku. Zaangażował się w politykę i gdyby nie pośpieszny wyjazd do Polski mógł być w tarapatach.

W Warszawie między innymi kierował odbudową Zamku Królewskiego, pracował także na Wawelu, po wojnie poświęcił się nauce i związał z wydziałem architektury Politechniki Warszawskiej.

Odcinek 6

Kiedy w Baku wyrósł las szybów naftowych, gwałtownie rosły też fortuny przedsiębiorców.  W poszukiwaniu wielkiej kariery, sławy i pieniędzy nad Morze Kaspijskie przyjeżdżały tysiące ludzi.

Baku w ciągu 60 lat z kilkunastotysięcznego miasteczka stało się ponad stu tysięczną metropolią. Tu ciągnęli także Polacy, których uwiodły opowieści o nowym Paryżu. Młodzi i wykształceni poszukiwali dobrze płatnej pracy i możliwości nieograniczonego rozwoju.

XIX-wieczny rozwój naftowy spowodował błyskawiczny postęp ekonomiczny, ale to jednak nie szło w parze z rozwojem społecznym. Miasto co chwila nękały epidemie cholery i malarii, nie było kanalizacji, a nawet roślinności.  Co jednak najgorsze, bogate w złoża ropy Baku cierpiało na brak wody. - Problem rozwiązali Polacy - mówi Olga Jurzanina-Makowielska, przewodnicząca Wspólnoty Polonia Azerbejdżan.

Stefan Skrzywan przez cztery lata kierował zespołem projektującym sieć wodociągów w Baku, a to po tym jak w 1910 roku rada miejska zleciła to karkołomne zadanie słynnemu angielskiemu inżynierowi Williamowi Lindleyowi. Skrzywan, należący do jego zespołu, był jednym z najzdolniejszych. Nadzorował prace przy budowie systemu wodociągów o długości 170 kilometrów, rury położono na głębokości ponad siedmiu metrów. Źródła odpowiadające zapotrzebowaniom miasta odnaleziono w górach Kaukazu.

Kolejny z polskich inżynierów Tadeusz Wyganowski rozwiązał problem transportu ropy, zaprojektował rurociąg łączący Morze Kaspijskie z Morzem Czarnym. W historii Baku swoją kartę zapisał także Eugeniusz Skibiński. Współtworzył imponujący budynek dworca kolejowego.

- O Polakach współcześni Azerbejdżanie pamiętają - mówi Marek Całka, polski ambasador w Baku.

Mozaika Orientu i zachodniej kultury to styl, jaki obrali polscy architekci pracujący na przełomie XIX i XX wieku w tej części świata.  W podobnym tonie projektowali także: Aleksander Stanisław Rogoyski i Konstanty Borysoglebski.

AUTOR: Edyta Poźniak

WSPÓŁPRACA: Michał Fedusio i Paulina Kozion

LEKTOR: Henryk Szrubarz

REALIZACJA: Adrianna Tomaszewska


Odcinek 7

Każda epoka ma swoją twarz - Baku przez wiele lat miało twarz Polaka - Stanisława Despot Zenowicza - to on przez 16 lat był prezydentem miasta - i wprowadził stolicę Azerbejdżanu w świat nowoczesności.

Karierę w merostwie rozpoczął przypadkiem, gdy rozchorował się poprzedni burmistrz. Stanisław Despot -Zenowicz otrzymał propozycję pokierowania sprawami miasta do kolejnych wyborów.

Ale przez pierwszy rok tak dobrze pełnił swoją rolę, że w głosowaniu został wybrany na pierwsż czteroletnią kadencję. - wszystko budował od początku mówi Małgorzata Ołdakowska Polka mieszkająca w Baku

To nie była łatwa praca - jak czytamy we wspomnieniach - samorządowcy nierzadko byli analfabetami, a troska o miasto nie należała do spraw najpilniejszych.

Despot Zenowicz nie poddawal się - choć planował przyprowadzanie miejskich rajców na sznurkach - wiemy, że obyło się bez przemocy - a posiedzenia rady miejskiej zaczęły odbywać się regularnie

Swoim zapałem i nowatorskimi pomysłami zarażał coraz więsze grono. Jest autorem zielonej rewolucji. Pokrył ulice asfaltem, rozwinął konny transport publiczny, budował chodniki, próbował ograniczyć negatywne skutki wydobywania ropy. Ale to co najważniejsze -- dał mieszkańcom Baku wodę pitną, której w tym mieście zawsze brakowało - mówi Szachla Kazimowa Azerbejdżanka z wydziału orientalistyki Uniwersytetu Warszawskiego
Stanisław Despot Zenowicz pokazał, że mieszkanie w mieście może być przyjemne. Wybierany był na kolejne kadencje, aż w 1893 roku - powiedział dość - miał 58 lat był schorowany, samotny i zmęczony.

Azerbejdżan to łącznik pomiędzy światem islamu, a kulturą zachodnią - tak było przez setki lat, tak też było i pod koniec XIX wieku, kiedy stery miasta należały do Polaka.

Dzisiaj w Baku są szerokie ulice, zdobione gmachy, marmurowe przejścia podziemne, czyste chodniki, zielone skwery i przepiękny nadmorski bulwar.

Ale ta belle epoque dla stolicy Azerbejdżanu zaczęła się ponad sto lat temu gdy do portu nad Morzem Kaspijskim przyjeżdżali Polacy i przywieźli talent, wiedzę i umiejętności.

kh/ag/K.A/ans/abi


 

 


 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak